10 nietypowych sposobów na typowe dolegliwości

 

10-nietypowych-sposobów-na-typowe-dolegliwości

10 nietypowych sposobów na typowe dolegliwości

Cześć!

Pisałam już o domowych kosmetykach, SPA i naturalnym leczeniu przeziębień. Ale to nie koniec niekonwencjonalnych sposobów na zdrowie i urodę. Tym razem zebrałam nietypowe zastosowanie zwyczajnych leków, produktów spożywczych i ziół. Skutecznych i sprawdzonych przeze mnie, rodzinę i przyjaciół. Zapraszam – „10 nietypowych sposobów na typowe dolegliwości” .

  1. Skręcona kostka, rana cięta na palcu? Dentosept!

    Ziołowa mieszanka w płynie (tatarak, rumianek, dąb, szałwia, mięta, tymianek, arnika), wskazana przy stanach zapalnych jamy ustnej, przyzębia i dziąseł, w paradontozie, grzybicy jamy ustnej, owrzodzeniach od sztucznej szczęki. Ale to nie wszystko! Dentosept sprawdzi się idealnie w leczeniu ranek i skaleczeń. Odrobinę płynu na gazik, mały opatrunek i gojenie pociętych palców trwa tylko chwilkę. Co ciekawe nie straszne mu są też skręcenia, opuchnięcia i nadwyrężenia np. kostki. Wówczas zamiast kwaśnej wody czy żelu przeciwzapalnego przykładamy kompres nasączony Dentoseptem, owijamy bandażem na noc i gotowe. To sprawdzony sposób – taki okład potrafi doprowadzić skręconą kostkę do stanu względnej mobilności w ciągu jednej nocy. Uśmierza ból, niweluje opuchnięcie i stan zapalny.

    Dentosept

    Dentosept

  2. Czosnkiem w opryszczkę

    Zastosowań kulinarnych mnóstwo, walory smakowe czy zapachowe podnoszą jakość potrawy. Niektórzy zastąpili nim np. sól. O rewelacyjnych właściwościach uodparniających też wszyscy wiedzą, poniekąd pisałam o tym w domowych sposobach na przeziębienie. Ale kto wie, że czosnek sprawdza się idealnie jako lek na opryszczkę? Wystarczy przeciąć ząbek na pół i precyzyjnie „dotykać” opryszczkę, z lekkim dociskaniem, w celu wydzielenia soku. W końcu czosnek ma właściwości przeciwwirusowe, a „zimno” jest właśnie powodowane przez te drobnoustroje. Należy jednak nie przesadzać z ta kuracją, dosłownie kilka-kilkanaście „dociśnięć” w ciągu dnia, i oczywiście nie po zdrowej skórze, bo można się wręcz poparzyć. Skuteczność spora, a nie zawsze ma się przecież pod ręką acyklowir!

  3. Siemię lniane na kaca

    O nim też była notka. Ale kto wiedział, że to idealny „lek” na dolegliwości związane z kacem? Rano po imprezie czy porządnym świętowaniu często sięgamy po aspirynę. Bo dobrze podziała na głowę itd. Ale niestety kwas acetylosalicylowy poważnie podrażnia żołądek. Głowa boleć przestanie, ale wymiotów, bólu brzucha, ze zgagą i refluksem nie unikniemy. Podanie siemienia lnianego natomiast powlecze śluzami błonę żołądka, zregeneruje podrażnienie spowodowane alkoholem. Takie ukojenie i załagodzenie trawienne (oczywiście jeśli nie masz przeciwwskazań do jego stosowania).

    Siemię lniane

    Siemię lniane

  4. Aspiryna na pryszcze? Tak, to działa

    Jako aspiryna (300-500 mg) działa przeciwbólowo, przeciwzapalnie i przeciwgorączkowo. Niezastąpiony lek w przeziębieniu i grypie, oczywiście dla osób dorosłych. W dawkach mniejszych, 75-150 mg (Acard, Polocard) to lek rozrzedzający krew, stosowany w profilaktyce krążeniowej, przeciwzawałowej. A kto ją stosował do tej pory zewnętrznie? To przecież świetny lek na wypryski. Wystarczy rozgnieść tabletkę, zmieszać z odrobiną przegotowanej wody, przyłożyć do pryszcza i przykleić plasterkiem na chwilę. Ukoi stan zapalny, a co za tym idzie zmniejszy obrzęk, wysięk, jątrzenie, jest nadzieja, że wyprysk zginie.

    Aspiryna

    Aspiryna

  5. Kandyzowany imbir na chorobę lokomocyjną

    Taki ciekawy kulinarny dodatek. Kawałki twardego, włóknistego miąższu skostkowane i otoczone cukrem. Poza wykorzystaniem w kuchni polecam inne, alternatywne. . Otrzep z cukru kostki, chyba że smak imbiru jest dla Ciebie trudny. Spakuj do małego pojemniczka i miej zawsze ze sobą w podróży. To mój numer jeden na chorobę lokomocyjną. Jak czuję się słabo, zagryzam kostki, pojedynczo, bo smak dość ostry i jadę dalej, ciesząc się urokami podróży. Niepotrzebna mi chemia w tabletkach ani syropach, a na opaski uciskające nadgarstek jestem zbyt ruchliwa. Pamiętacie program „Pogromcy Mitów/Mythbusters”? Ze wszystkich przetestowanych tam znanych środków na chorobę lokomocyjną zadziałały tylko tabletki imbirowe. Z początku była to dość drastyczna kuracja, ale z czasem polubiłam te drapiące, ostre kostki. Przetrwałam z nimi ponad 2500 km samochodem w czasie letniego urlopu. Bez żadnych objawów, a jestem typową lokomocyjną sierotą. Trudno o lepszy dowód.

    Imbir kandyzowany

    Imbir kandyzowany

  6. Maść ichtiolowa i maść kamforowa na odmarznięcia

    Wybrałaś się na spacer i bardzo zmarzłaś z ręce? Pracujesz przy obsłudze wyciągu narciarskiego albo lodowiska? Dzieciństwo na sankach sprawiło, że cierpisz na wiecznie zimne ręce? Zamiast kremu w zimie smaruj je specjalną mieszanką dwóch maści – kamforowej i ichtiolowej. Obie są dostępne w aptece, bez recepty i za grosze. Kupujesz, mieszasz jedną z drugą i nacierasz ręce. Pomocne także przy lekkich odmarznięciach.

  7. Siła z buraka. Naturalna „przedtreningówka”

    O tym, że buraki bogate są w kwas foliowy, błonnik, potas, żelazo, mangan, witaminy A, C i grupę B wiemy wszyscy. Zaleca się go zatem w profilaktyce nadciśnienia, chorób serca, czy przewodu pokarmowego, jest niezastąpiony także dla ciężarnych i na poprawę nastroju u osób narażonych na stres, nerwicę czy depresję. Ale stosowanie soku z buraka jako napój energetyzujący dla sportowców? A czemu nie? Naukowcy dowiedli, że picie soku z buraka ćwikłowego zwiększa wytrzymałość organizmu, pozwala na dłuższą aktywność i cięższe treningi.  Efekty są odczuwalne już po pierwszym użyciu i są to przyrosty osiągów bliskie 20%! Dzieje się tak dzięki temu, że sole mineralne zawarte w soku hamują procesu utleniające w organizmie, zwiększając tym samym zdolność do oszczędnego wydatkowania energii. Poza tym ułatwia przepływ krwi, a tym samym uzupełnia niedobory tlenu w tkankach, redukując uczucie zmęczenia podczas treningu. Pij sok z buraka i zostań superbohaterem na swojej siłowni.

    Czosnek i Sok z buraka

    Czosnek i Sok z buraka

  8. Ostrogi? Olejek terpentynowy lub… żyletki

    Spotkałam się jakiś czas temu z ciekawym przepisem na ostrogi. To dość bolesna dolegliwość i ciężko z nią wygrać. Przepis, którym mnie zaciekawił to nic innego jak wymieszanie jajka z 50 g octu i 50 g olejku terpentynowego, odstawienie całości do lodówki na 10 dni i po tym czasie papka gotowa jest do okładów i wymoczeń. Zaproponowałam to na próbę pacjentom, byli zadowoleni. Swoją drogą drugi przepis głosił, żeby do wody wrzucić kilka żyletek, zostawić na całą noc, a potem moczyć stopy w tej wodzie. Receptury rodem z kosmosu, wiem. Na szczęście nie posiadam tej bolesnej dolegliwości, więc niestety sprawdzić na sobie nie dam rady. Ale nie są to kosztowne, ani wbrew pozorom czasochłonne kuracje, spróbować warto.

  9. Herbata z natki pietruszki na zapalenie pęcherza

    Zapalenie pęcherza to nic przyjemnego. Zaleca się wtedy wszelkie sposoby, by zakwasić środowisko dróg moczowych i podziałać moczopędnie. Duże dawki witaminy C, żurawina, pokrzywa, to ogólnie znane metody. Ale dobrą jest też zaparzenie herbaty z natki pietruszki. Wystarczy pół łyżeczki na szklankę wrzątku, 5 min i gotowe. Wskazane jest wypicie dwóch takich porcji dziennie. Podziała zarówno moczopędnie jak i dostarczy nam sporej ilości witamin C, w którą pietruszka jest bardzo bogata.

  10. Na wypadające włosy pomoże nalewka z liści miłorzębu japońskiego

    Stosowana jest doustnie, jako środek w zaburzeniach krążenia obwodowego oraz mózgowego, a tym samym wspomaga pamięć koncentrację. Ale nie tylko. Dobrze jest też wcierać nalewkę w skórę głowy. Można samą lub w mieszance z odżywką w sprayu (stosuj ją w takim miksie  zwłaszcza, gdy masz suchą skórę głowy, bowiem zawarty w nalewce alkohol nasili to przesuszenie). Co nam to da? Poprawę ukrwienia skóry głowy, dotlenienie i odżywienie komórek, a tym samym idealny grunt pod cebulki włosa. Będą one zdrowsze, a włosy  ładniejsze i z czasem przestaną wypadać.

 

A Wy? Macie jakieś ciekawe pomysły na niecodzienne użycie codziennych produktów? Czekam na odpowiedzi w komentarzach, chętnie się z nimi zapoznam :).

Miłego dnia, Buziaki, Euceryna*

 

 

13 komentarz

  1. Kinga napisał(a):

    Moja mama robi gotuje sobie czerwone wino z melisą i miodem, pije 1/3 szklanki gdy czuje, że nadchodzi migrena. Moja mama miała bardzo bolesne migreny i do tego bardzo długotrwałe, nieraz 2 tygodnie poniewierało nią to ustrojstwo i faszerowanie lekami nie pomagało, teraz nie musi stosować już nic innego niż wypić raz na tydzień wieczorem 1/3 szklanki mikstury.

  2. malina napisał(a):

    Eucerynko, czy słyszałaś może o gorącej kąpieli w dwóch tabletkach aspiryny przy przeziębieniu ??? Trochę śmieszne, ale przynajmniej omija żołądek 😀 Pozdrawiam

  3. Marcel napisał(a):

    Bardzo ciekawy poradnik. Sprawa z aspiryną na pryszcze jest bardzo intrygująca. Będę musiał sprawdzić czy się u mnie sprawdzi. Natomiast sok z buraka zawsze chętnie piję w domowym zaciszu )

  4. siymia napisał(a):

    Na ostrogi piętowe najlepsze jest… rozciąganie. najprostszy przykład to stajemy na schodach piętami wystającymi poza stopień i opuszczamy je w dół. Rozciągnięciu ulegają takie struktury jak: rozcięgno podeszwowe, ścięgno Achillesa i mięsień trógłowy łydki. Sęk w tym, że wymaga od narażonych na tą dolegliwość sumienności i codziennego rozciągania, a jak wiemy, ludzie są leniwi 🙂

    • Aneta napisał(a):

      U mnie takim sprawdzonym środkiem jest ocet jabłkowy . Stosuje go przy wszelkich poparzeniach , u siebie bez rozcięczania leję prosto na poparzona skórę ( u dziecka rozcieńczam wodą. Bardzo dobrze sprawdza się przy ukąszeniach owadów takich jak pszczoła czy osa ( okłady), działa także na komary, należy natrzeć skórę octem. Oprócz tego jako okłady na wszelkie stłuczenia , skręcenia czy też złamania. Przy migrenach dobrze jest nim nacierać skronie . Bardzo szybko uzupełnimy niedobór żelaza pijąc taką oto mieszankę 2 razy dziennie : łyżeczka miodu rozpuszczona w 3/4 szklanki letniej wody + 2 łyżeczki octu jabłkowego ( nie zaleca się przy chorobie wrzodowej ). Tak więc ocet jabłkowy jest moim podstawowym wyposażeniem nie tylko w kuchni ale także w apteczce 🙂

  5. gumowy napisał(a):

    hej Eurucyno!.

    mam pytania jak ratowac sie gdy wyjdzie opruszczka na ustach a nie mamy dostepu do heviranu w tabletkach.

    1. czy jest mozliwosc zakupienia heviranu bez recepty?
    2. czy jest jakis inny lek którym można zastąpić heviran?
    3. neosine z tego co kiedys u Ciebie czytalem moze cos jeszcze innego?
    4. acyklovir – czytam i widze w necie ceny 199zl za 25 tabletek to jakas masakra 🙂 Heviran ok 30-50 max.

    pozdr.

    • euceryna napisał(a):

      Fakt, w tabletkach tylko Neosine bez recepty. Z maści polecam Zovirax Duo. Z metod alternatywnych czosnek i pocieranie Dentoseptem. Heviranu raczej nie można dostać bez recepty. Niekiedy można „uprosić” 1 opakowanie, ale już bez zniżki i tylko w niektórych aptekach ;P. Pozdrawiam, E*

  6. Iwona napisał(a):

    A z tym imbirem kandyzowanym próbowałaś może czytać w samochodzie/autobusie? Bo ja generalnie w miarę dobrze znoszę takie podróże, ale czytać nie mogę:( Fajnie by było znaleźć i na to sposób.

    • euceryna napisał(a):

      Nie próbowałam, bo nie mam takiego nawyku :). Już sam fakt nie posiadania objawów lokomocji to było takie wow, że nawet nie przyszło mi do głowy, że mogłabym czytać:). Ale ogarniałam mapę samochodową i smsy, więc jest nadzieja, przy najbliższej okazji spróbuje. Aha, jeśli smak jest do przeżycia, proponuje delikatnie zmyć z kandyzowanego imbiru ten cukier, szkoda się faszerować :).

Dodaj komentarz