10 sposobów jak nie powodować kolejki w aptece

Kolejka w aptece :-)

Kolejka w aptece 🙂

Cześć!

Dziś będzie temat bardziej techniczny. Pracuję w sporej aptece, kilka okienek, dwa razy więcej farmaceutów. Ruchliwo i szybko załatwiamy sprawę, a mimo to zdarzają się kolejki. Czasem ciągnące się do samego wyjścia. Pacjenci się niecierpliwią, denerwują, spieszą. My widząc to też odczuwamy dyskomfort. Owszem, w niektórych placówkach kolejki to wynik opieszałości personelu, ale w aptekach chyba jednak farmaceutom zależy na obsłudze, szybkiej, ale jakościowej. W czasie jednej ze zmian zaczęłam analizować, skąd problem? Obsługujemy w tempie kasjerek z hipermarketów, rzucając poradami, jednocześnie klikając w klawiatury, bo wszechobecna biurokracja. A co wyniknęło z tych moich kolejkowych obserwacji?

Zapraszam na post: „10 sposobów jak nie powodować kolejki w aptece”.

Wielu pacjentów nieświadomie popełnia drobny błąd, wskutek czego za nim tworzy się kolejka, która chrząka, stuka palcami, rozmawia, narzeka komuś do telefonu, że „jeszcze nie kupiłem”. Mało sympatyczna sytuacja.

Oto 10 sposobów jak nie powodować kolejki w aptece:

  1. Pieluchomajtki, wkładki, majtki chłonne

    Coraz więcej pacjentów potrzebuje tego typu artykułów. Wielu z nich posiada specjalne wnioski z NFZ. Często jednak te produkty wybiera jakiś członek rodziny, a nie osoba zainteresowana. Pamiętajmy, jeśli nie jest to pierwszy zakup, spiszmy dobrze nazwę firmy, rodzaj produktu i rozmiar, jaki jest używany. My farmaceuci realizujemy kilkadziesiąt wniosków miesięcznie. Przykro mi, ale tylko w nielicznym wypadku zapamiętamy czyjś wybór. Wiedząc z kolei po co przyszliśmy, farmaceuta błyskawicznie zrealizuje wniosek i unikniemy długiego zastanawiania się, jakie to były, dzwonienia po rodzinie i robienia wywiadu. Jeśli natomiast zgłaszamy się po tego typu artykuł po raz pierwszy, znajmy obwód w pasie potrzebującego, oraz skalę problemu. To również pozwoli na szybki wybór z pomocą zza okienka.

  2. Lista na sklerozę

    Wielu pacjentów trafia przed okienko i traci pamięć. Nie wiedzą po co przyszli, zastanawiają się, dzwonią, wracają po 5 minutach. Warto robić listę w domu. Nie tylko zakupów, także pytań, wątpliwości i nękających Was problemów. To nie wstyd podczytywać z kartki. A będziemy pewni, że wszystko udało się nam załatwić.

  3. Odpowiedniki

    Jeśli masz cały plik recept, wiesz co się na nich znajduje, wiesz, że z ich cen zadowolony nie jesteś, od razu podając recepty poproś o odpowiedniki. Przyspieszy to pracę za okienkiem. Inaczej farmaceuta nabije to, co jest wypisane przez lekarza, przyniesie, a gdy Ty dopiero wtedy wspomnisz o odpowiednikach, cała praca na nic, wszystko od nowa, ponowna retaksacja i przynoszenie leków. Owszem, farmaceuta może od razu zapytać, czy życzysz sobie tańsze odpowiedniki. Niemniej to prawo pacjenta, jego przywilej, a nie obowiązek personelu. Niektórzy pacjenci źle reagują na tego typu propozycje. Od razu podejrzewają w niej jakiś boczny interes farmaceuty, mimo jego dobrych intencji. Lepiej niech inicjatywa wyjdzie od Was.

  4. Informacja cenowa

    Jeśli masz sporo recept, a tak naprawdę interesuje Cię na chwile obecną tylko ich cena, również poinformuj o tym wcześniej farmaceutę. Odbierając bowiem recepty, zanim przejdziemy do leków, musimy nabić lub wyklikać kilka kodów, danych lekarza, pesel, danych świadczeniodawcy. Jeśli interesuje Cię tylko wartość recept, te operacje są zbędne. Będzie szybciej.

  5. Osobne faktury

    Wiele osób mając kilka recept, prosi o fakturę. Generalnie nie ma problemu. Jednak, jeśli są to recepty wypisane na kilka osób, np. rodzice, dziadkowie i małżonek, warto wspomnieć wcześniej o potrzebie osobnych paragonów czy faktur. Farmaceuta wbija wszystko jak leci. Tylko niektóre programy komputerowe pozwolą na „podzielenie” danej sprzedaży na kilka osobnych transakcji. W wielu przypadkach trzeba będzie skasować i wybić ponownie, rozdzielając osoby.

  6. Godziny szczytu

    Jeśli czas przyjścia do apteki stanowi dla Ciebie dowolność, unikaj godzin 10-13.00 i 15-17.00. To wtedy ruch jest największy, na pewno będziesz musiał odczekać swoje w kolejce. Warto wziąć to pod uwagę zwłaszcza, jeśli masz dłuższą sprawę do „obgadania”, jakiś problem lub pytania wymagające intymności. W tych godzinach niestety jej zachowanie jest utrudnione.

  7. Kosmetyki

    Wiele aptek prowadzi sprzedaż kosmetyków i dermokosmetyków. Powinny być one dobrane do typu skóry, wieku czy jej problemów. Wymaga to dyskusji, doradzenia się i faktycznie podjęcia kilku decyzji, bo wybór jest spory. Jeśli masz możliwość, zapoznaj się z asortymentem wcześniej, nawet stojąc „bezczynnie” w kolejce. Kosmetyki są zawsze w gablotach, na widoku, co ułatwi Ci zadanie. Można też poczytać w internecie, a w aptece zapytać o dostępność już wybranych produktów, poradzić się już o konkretny produkt. Inaczej wybierając krem na zmarszczki staniesz się wrogiem publicznym numer jeden dla osób, stojących z receptami. Mimo iż farmaceuta obsłuży Cię profesjonalnie i spokojne.

  8. Słuchaj farmaceuty

    Często jest tak, że wydając jakiś lek, suplement czy inny produkt, wspominamy istotne szczegóły dotyczące jego dawkowania, przechowywania, interakcji czy innych zagadnień. Pacjenci w tym czasie pakują leki, grzebią w torbach, plotkują z koleżanką stojącą obok lub zwyczajnie rozmawiają przez telefon. A potem pytają o rzeczy, które farmaceuta wspominał wcześniej. Skupmy się na zakupach, reszta może minutę poczekać.

  9. Zachowaj spokój i ciszę

    Nic tak nie rozprasza, jak szum, niepotrzebne rozmowy, telefoniczne pogaduchy czy stukanie palcami o ladę. A rozproszony farmaceuta pracuje wolno, sprawdza kilkakrotnie każdą rzecz i bardzo spowalnia to obsługę. Nie mówiąc już o zaburzonej w hałasie komunikacji z pacjentem. Czasem trzeba przekrzykiwać się nawzajem. Po co? Przecież apteka to nie targ, tylko placówka świadcząca usługi medyczne. Uszanujmy czyjś problem, czyjąś pracę. Wyłączmy telefon, porozmawiajmy ze znajomym na zewnątrz.

  10. Cierpliwość jest cnotą

    Czasem jednak kolejka jest nieunikniona. Okażmy trochę cierpliwości. Wszyscy się gdzieś śpieszymy, każdy ma obowiązki, terminy. Farmaceuta widząc kolejkę nie pójdzie na kawę czy obiad. Obsłuży każdego. Spokojnie i rozważnie. Do każdego jednak podejdzie indywidualnie. Nie złośćmy się, jeśli obsługując starszą Panią, zapyta o jej stan zdrowia, zagada co u męża. Może farmaceuta to jedyna osoba, która danego dnia okaże jej jakieś zainteresowanie. Dla seniorów to bardzo ważne. Nie krzywcie się też, jeśli z kolejki poprosimy kobietę w ciąży, albo matkę z płaczącym dzieckiem na ręku. Sami pamiętajmy o pewnych uprzywilejowanych grupach i zróbmy dobry uczynek.

 

Wiem, że zestawione pomysły to żadna nowość,  oczywiste fakty, niekiedy nie wymagające komentarza. Ale w codziennym zabieganiu zapominamy o nich. Post o tej dziwnej tematyce nie napisałam, bo mam pretensje, czy chcę Wam coś wygarnąć. Przeciwnie, jak zwykle, chce Wam tylko pomóc.

Do zobaczenia w okienku, E*

 

9 komentarz

    • euceryna napisał(a):

      Z doświadczenia wiem, że mała karteczka z listą zakupów, tzw. „Alzheimerka” działa cuda:)! Pozdrawiam 🙂

  1. Natalia napisał(a):

    Jak zwykle, zwięźle i na temat 🙂 Czasami nawet oczywiste rzeczy trzeba przemyśleć i poukładać. Co prawda powyższe sytuacje wyglądają nieco inaczej od drugiej strony okienka, ale trzeba stawać na wysokości zadania 😛 😉
    Bardzo lubię Panią czytać, oby tak dalej!
    Pozdrawiam gorąco!

  2. Julia napisał(a):

    Przerażające jest to, co Pani pisze o klientach apteki. W głowie mi się nie mieści, żeby rozmawiać przez telefon albo z drugą osobą, gdy jestem obsługiwana. Przecież to szczyt chamstwa i totalny brak kultury. Ale niestety bywają tacy ludzie. To smutne…

  3. emka napisał(a):

    Lubię kupować dermokosmetyki w aptekach – bo tam są 🙂 jednak ostatni zdenerwowałam mnie farmaceutka, która zapytana o jakiś szczegół w składach proponowanych kosmetyków odparła, że ona tylko to sprzedaje i jak chcę, mogę sobie poszukać w internecie. Dodam, że kolejki nie było.
    Wobec czego wyszłam i poszukałam sobie w internecie, zakupu dokonałam gdzie indziej.

    • euceryna napisał(a):

      No przykre! Fakt, na uczelni nie jesteśmy kompletnie kształceni o dermokosmetykach. Mimo ogromu chemii, wiedzę trzeba po studiach nabyć samemu. Szkoda, bo ta branża prężnie się rozwija i dobrze nam służy. Pozostaje mi wierzyć, że Pani Magister miała po prostu kiepski dzień. Pozdrawiam, E*

  4. kirek napisał(a):

    Dodałabym jeszcze jedną rzecz. Drodzy Państwo, uwielbiamy odpowiadać na Wasze pytania, ale najlepiej je zadawać kiedy już sprawdzimy receptę, przygotujemy leki i skontrolujemy to. Dzielenie uwagi spowalnia naszą pracę, obniża jej jakość, grozi pomyłką. Poza tym czujemy się nieuprzejmie rozmawiając z Wami, nie patrząc na Was. Pozdrawiam 😉

Dodaj komentarz