Apteczka na majówkę i nie tylko :)

apteczka na majówkę

apteczka na wyjazd

Witajcie 🙂

Na ulicach coraz częściej samochody z rowerami na dachach, w ogrodach skwierczą karkówki i kiełbasy – o kwietniu już nikt nie pamięta. Ruszamy na majówkę.

Przygotowujemy się do wypadu: jedzenie, koce, gry, sprzęt sportowy, zabawki dla dzieci, książeczki zdrowia, ubezpieczenie zdrowotne, GPS i w drogę. Zmieniamy otoczenie z miasta pełnego kurzu na łono natury pełne niespodzianek.

O czym więc należy pamiętać? O sprytnie spakowanej „apteczce”:). Z dala od domu, często w górskiej czy leśnej głuszy trudno o podstawowe produkty.

Pewnie sporo z Was czytając post poniżej pomyśli, że jestem hipochondrykiem. Jest to wprawdzie zawartość mojej prywatnej apteczki, ale to nie oznacza, że korzystam z niej tylko ja – stan niektórych fantów pokazuje, że przydała się nie raz i nie dwa. Przemyślany zestaw może czasem uratować cały wyjazd, gdyby po drodze stało się coś nieprzewidzianego.

Podróżny apteczkowy niezbędnik:

  • coś na komary

Niezawodne są oczywiście aerozole (Off, Orinoko Junior, Bros, Antybzzz), które są łatwe i szybkie w użyciu,  jednak należy pamiętać o omijaniu okolic oczu i szczególnej ostrożności wobec dzieci. Można zainwestować też w świece, opaski, plastry, spirale i inne „odstraszacze” proponowane w sklepach chemicznych. Niezbędne są też preparaty po ukąszeniu, tu świetnie sprawdzają się żele czy maści (Fenistil, Dapis, krem z hydrokortyzonem).

  • adrenalina w ampułkostrzykawce

Niezbędna osobom silnie uczulonym na jad owadów.

  • coś na oparzenia

O urazy termiczne nietrudno w sezonie ogniskowo-grillowym. Dla załagodzenia objawów stosuje się pantenol w sprayu, maści lub kremy z alantoiną, witaminami, a dla osób nieuczulonych na propolis niezbędna na uszkodzenia skórne okaże się maść Scaldex. Szybko koi ból, pieczenie, goi, nie pozostawiając po uszkodzeniu żadnych blizn.

  • opatrunki

Będąc w temacie urazów skórnych nie należy zapomnieć o plastrach, bandażach, wodzie utlenionej, czy spirytusie salicylowym. Ciekawym preparatem jest Octenisept, mała buteleczka z atomizerem, rozpylony na ranę odkaża bez uczucia pieczenia czy świądu, oczyszcza i przyspiesza gojenie.

01

opatrunki

 

  • zaburzenia żołądkowo – jelitowe

Zmiana wody, terenu, posiłki z różnych źródeł, zakupy u lokalnych dostawców powodują zaburzenia żołądkowo-jelitowe, tj. nudności, wymioty, biegunki, zaparcia i bóle brzucha. Warto mieć przy sobie kapsułki z florą bakteryjną (Biotyk, Linex Baby, Linex Forte, Lakcid, Lacidofil, Osłonik Max, Trilac) , a także preparaty hamujące biegunki bakteryjne typu Nifuroksazyd , Endiex, oraz Stoperan, Węgiel leczniczy czy krople ziołowe na trawienie. Pomocne okażą się też leki rozkurczowe, np. No Spa, Buscopan. Osobom borykającym się z  „chorobą lokomocyjną” dodatkowo zalecam wzięcie Avio-Marinu czy preparatów z imbirem (Lokomotiv) lub nawet sam kandyzowany imbir. Należę do tych właśnie nieszczęśników, a te małe szczypiące i ostre w smaku kostki wiele razy uratowały moją podróż :).

 

02

zaburzenia żołądkowo -jelitowe

  • alergia

Maj to okres pylenia wielu drzew i traw. Warto zabrać ze sobą przeciwhistaminowe krople do oczu i do nosa (Polcrom), wapno musujące z cynkiem i kwercetyną, wapno w syropie dla dzieci, tabletki z feksofenadyną (Allegra, Telfexo) zmniejszające objawy związane z katarem, kichaniem i łzawieniem. Preparaty te zmniejszą też objawy ukąszeń owadów.

  • drogi moczowe

Przesiadywanie na trawie czy na kocu, do późnej, chłodnej jeszcze nocy sprzyja zapaleniom pęcherza czy nawet nerek. Warto zainwestować w preparaty z żurawiną ( Pro uro, Żuravit) czy furaginą (Urofuragina). Zmniejszają one uczucie parcia, ból i pieczenie przy oddawaniu moczu. Łagodzą stan zapalny.

03

drogi moczowe, alergia

 

  • opalanie

Słoneczne południa i popołudnia na świeżym powietrzu nie mogą odbyć się bez ochrony przeciwsłonecznej. Wagę tego tematu podejmowałam w jednym z poprzednich postów. Istotna jest też pielęgnacja posłoneczna, kojące pianki, chłodzące żele do ciała czy spraye utrwalające opalenizną dla miłośników słonecznych kąpieli.

  • ból i stany zapalne

Wierzcie mi lub nie, ale na wyjazdach zawsze kogoś zaczyna boleć ząb, krzyże, korzonki, komuś „wychodzi ósemka”, ktoś sobie coś naderwał, nadwyrężył w czasie zabaw z dziećmi i zawsze warto mieć podstawowy paracetamol lub ibuprofen do podratowania się.

  • coś na kaca

Dobrze sprawdza się aspiryna w formie rozpuszczalnej, musująca witamina C w dawce 1000mg, duże ilości płynów, najlepiej woda mineralna z sokiem z cytryny i z rozpuszczoną w niej glukozą (dostępna w postaci proszku w aptekach). Pomocne okazują się też elektrolity w formie tabletek musujących lub proszku w saszetkach (Orsalit, Hydronea, Litorsal). Zrównoważą one gospodarkę wodno-elektrolitową.

  • coś dla kobiet

Niezbędna okazuje się woda termalna, utrwala delikatny, urlopowy makijaż, odświeża i koi skórę nagrzaną słońcem. Ważne są też preparaty dbające o florę bakteryjną dróg intymnych. Tu sprawdzą się kapsułki doustne, jak i dopochwowe, zwłaszcza te, które mieszczą się w małej kosmetyczce i nie wymagają przechowywania w lodówce, np. Gynomed vaginal czy Iladian direct plus. Nie należy zapominać też o chusteczkach, zarówno tych klasycznych, jak i nawilżających do odświeżania i oczyszczania np. rąk, oraz tych do higieny intymnej.

!!! Pamiętajmy, że zabrane medykamenty potrzebują właściwego przechowywania (torby izotermiczne, lodówki turystyczne, klimatyzowane schowki w samochodzie), a informacje szczegółowe znajdziemy na każdym opakowaniu.

Po tak przygotowanej apteczce pozostaje już tylko spokojnie cieszyć się wyjazdem, spotkaniem z przyjaciółmi i czasem spędzonym z dziećmi na łonie natury, czego wszystkim życzę u progu sezonu :).

A co zrobić, gdy apteczka została „przypadkiem” w domu? Albo zjadł ją pies z sąsiedniego kempingu? Albo w ramach „zabawy” zabrał nam ją niedźwiedź? O tym jak poradzić sobie w takiej sytuacji można przeczytać na zaprzyjaźnionym blogu sympatycznego Pigularza:

http://loranthus.blogspot.com/2014/06/zgubiona-apteczka-cz1-ukaszenia.html

 Pozdrawiam, Euceryna *

 

4 komentarz

  1. negatio napisał(a):

    moja apteczka na majówkę to:
    – plastry: zawsze zrobię sobie „kuku”,
    – zapas chusteczek higienicznych na rok,
    – środek odstraszający komary i żel bezpośrednio na ukąszenia,
    – tabletki na gardło (zazwyczaj na wyjazdach łapie mnie krtań, szczególnie od klimatyzacji),
    – apap w razie bólu czy gorączki (ale zażywam w ostateczności),
    – paski na wymioty tzw. wristbands, bo też mam problemy z nudnościami w czasie jazdy – a po nich jest naprawdę ok,
    – woda termalna to też u mnie standard w tzw. „letniej torebce”,
    – żele/balsamy chłodzące po opalaniu i dodatkowo d-panthenol 10% z ziaji (bo nie używam filtrów).

    i to chyba tyle 🙂 rewolucji żołądkowo-jelitowych na szczęście nie łapię – może dlatego, że zwracam uwagę na to, co jem i skąd. do kaca zazwyczaj też nie doprowadzam 😀 a z pęcherzem to też staram się uważać. na szczęście teraz aptek jest sporo, także w razie w można zawsze coś dokupić, żeby nie wozić drugiej walizki z lekami. jednak pewne rzeczy zawsze warto mieć przy sobie.

  2. euceryna napisał(a):

    d-panthenol 10% z firmy Ziaja polecam również, tubka jest mała, ale bardzo wydajna i nie zajmuje wiele miejsca w torebce. Takie małe koło ratunkowe na lato 🙂

  3. Malwina napisał(a):

    Według mnie bardzo ważnym elementem wakacyjnej apteczki jest maść na skaleczenia i rozmaite rany. Nigdy nie wiadomo, co może się zdarzyć na wyjeździe. Jeśli zaś chodzi o różnego rodzaju rany i skaleczenia to polecam ponadto dobroczynną substancję – karnozynę. Pomaga ona naszemu organizmowi w procesie gojenia ran, także tych najbardziej problematycznych, trudno gojących się. Nikomu oczywiście nie życzę tego, ale wiem, iż karnozyna wspomaga gojenie ran nawet odleżynowych, ma więc niesamowitą siłę.

  4. kika napisał(a):

    Ja w apteczce mam jeszcze zawsze coś na kaszel. Zazwyczaj jest to Dicotuss baby bo działa na każdy rodzaj kaszlu więc miejsce oszczędzam bo dodatkowego już brać nie muszę 😉

Dodaj komentarz