Apteczka Pielgrzyma

Apteczka Pielgrzyma

Cześć!

Dziś znów apteczka, powoli staje się to moją specjalnością:). Była już na „majówkę za miastem” i na „podróż w dalekie zakątki świata”. Sezon jaki mamy obecnie, skłonił mnie do opracowania kolejnej. Tym razem będzie to Apteczka Pielgrzyma.

Nie jest nowiną, że lipiec-sierpień to okres „wędrówki ludów” do Częstochowy. Wspaniałe duchowe przeżycia, walka z psikusami natury, z własnymi słabościami. W przypadku mojej okolicy to 10 dni ciężkiej pracy nad sobą i potężna próba sił. Co zatem zakupić i zabrać ze sobą na swoje lub przyjaciela barki, żeby te wszystkie wspaniałe doświadczenia nie zostały przyćmione przez ból, obdarte stopy i liczne odparzenia w wiadomym miejscu?

Przyznaję szczerze, że nigdy na pielgrzymce nie byłam. Mam jednak wielu doświadczonych tym tematem znajomych i wspólnymi siłami opracowaliśmy zestaw –

PIELGRZYMKOWE MUST HAVE”:

  1. Sudocrem- zwany często przez pielgrzymów „cudokrem”.
    Nie miałam pojęcia o co chodzi, ale kolega wytłumaczył mi to jednym zdaniem: „wiele razy uratował mi tyłek, dosłownie i w przenośni”. Bo taka prawda, wysiłek, pot, gorąco powoduje poważne odparzenia i odpieczenia. Dotyczy to zwłaszcza okolic bielizny, fałdów skórnych (u osób z nadwagą), zgięć ciała. O ile byłby to tylko 1 dzień wędrówki, byłoby to do zniesienia, ale z każdym kolejnym powstają bolesne rany, nie do opanowania. Sudocrem skutecznie ciało zabezpiecza, podsusza skórę, goi, nie uczula i jest bezpieczny, bo w końcu rekomendowany do pielęgnacji okołopieluszkowej niemowląt.

 

  1. Talk
    Zasadność stosowania jak w przypadku Sudocremu, lub innego preparatu z tlenkiem cynku, czyli wysuszenie, profilaktyka pocenia, grzybicy stóp, odparzeń, odpieczeń.

Apteczka Pielgrzyma - Talk i Sudocrem

  1. Igły do przekłuwania pęcherzy na stopach.
    W tej chwili chyba każda pielęgniarka się zjeży i stwierdzi, że to bzdura. Nie wiem, nie znam się, ale wiem, że pielgrzymi faktycznie tak to robią! Igłę minimum 0,7 mm (bo te cieńsze nie przebiją ubitej i stwardniałej skóry pęcherza) zdezynfekować spirytusem salicylowym, wkłuć pewnym, ale precyzyjnym ruchem, wypuścić płyn, przyklepać skórę do rany i nakleić zwykły plasterek. Podobno metoda niezawodna, chyba coś w tym faktycznie jest, bo potem na zdjęciach często oglądam plejadę stóp z wbitymi w pęcherz igłami. I tu się zastanawiam, może to jakiś tajemny rytuał?

 

  1. Maść z antybiotykami
    Niezawodna do gojenia wszelkich ran. Zarówno pojedyncze saszetki (np. Tribiotic) jak i całe tuby (np. Maxibiotic, Polibiotic) sprawdzą się doskonale. Przyspieszają gojenie, wysuszają zmiany, zapobiegają wtórnym infekcjom na otwartych ranach.

 

  1. Preparaty na gorączkę i ból
    Niezawodna staje się aspiryna i ibuprofen, działają przeciwbólowo, przeciwgorączkowo i przeciwzapalnie. Dla zainteresowanych przypominam, że Ibuprofen-Pabi i Ketonal Forte wciąż są lekami na receptę! Warto się w nią zaopatrzyć wcześniej, zanim lekarz ucieknie na urlop.

 

  1. Spirytus salicylowy
    Wszelako pojęte odkażanie ran, igieł, nożyczek, innych sprzętów. Ostatnio sprytnie zamieniany na Octenisept w sprayu (zwłaszcza jeśli chodzi o działanie na rany, bo nie wyciska łez nawet gdy jej powierzchnia jest spora, a ładnie przyspiesza gojenie i odkaża).

 

  1. Tabletki na biegunkę i/lub zaparcia
    Panuje jakaś taka klątwa pielgrzyma, że tego typu problemy to norma. Być może chodzi o warunki sanitarne całego przedsięwzięcia, może o indywidualną wrażliwość. Jedno jest pewne, konieczne jest profilaktyczne podawanie probiotyków z prebiotykami. Najlepiej zakupić te, które nie wymagają przechowywania w lodówce (Linex fotre, Osłonik max, Multilac, Trilac plus). Ponadto niezbędny okaże się węgiel leczniczy, preparaty z loperamidem (Stoperan, Laremid) czy Nifuroksazyd. Zahamują one biegunkę i doprowadzą jelita do normalności. Na zaparcia z kolei można zabrać preparaty z korzeniem rzewienia, kruszyną, senesem (Alax, Xenna extra, Radirex).

 

  1. Plastry, przylepce, opatrunki, bandaże
    Czyli wszystko to, co pozwoli opatrzeć rany, skaleczenia, odciski, coś co zawinie zwichnięte lub/i nadwyrężone kończyny. Jeśli mamy jakieś nawykowe urazy, np. „uciekającą kostkę” czy „ wypadające kolano” (jakkolwiek to fachowo brzmi), zaopatrzmy się w stabilizatory i ortezy. Nie ma co liczyć, że się uda obejść, stara kontuzja jest wierna jak pies i nie zapomni o Tobie w takim  wielodniowym wysiłku.

Apteczka Pielgrzyma

 

  1. Musujące suplementy ratunkowe
    Nie jest to najzdrowszy pomysł na świecie, ale ten 10-dniowy wybryk z pewnością zostanie Ci wybaczony, zarówno przez wątrobę jak i nerki. Warto bowiem zaopatrzyć się w musujący magnez, witaminę C, ogólny kompleks witamin i minerałów, wapno, a nawet (o zgrozo, nie myślałam, że kiedyś będę to polecać) musujące pobudzacze z kofeiną, tauryną, czy inozytolem. Mają one właściwości nawadniające, uzupełniają minerały i  witaminy utracone w wysiłku, łagodzą objawy alergii skórnej, otwierają też oczy, gdy już dokuczają nam fatamorgany z gorąca i zmęczenia. Można by zastąpić te sztuczne paskudy (przepraszam za wyrażenie) butelkami z wodą z dodatkiem cukru, soli, cytryny czy miodu. Niestety pielgrzym nie ma na to ani czasu, ani warunków, stąd wersja instant jest dopuszczalna.

Apteczka Pielgrzyma

10. Preparatu na owady
Komary, kleszcze i tego typu dziadostwo, z którym każdy wędrowiec walczy, niczym z egipską plagą. Może to jakaś pokuta czy kara? Nie wiem, ale polecam jakieś super mocne spraye, plastry, opaski, a na postojach i noclegach świece dymne.

Apteczka Pielgrzyma

 

11. Sprzęt terenowo-operacyjny
Niekoniecznie należy to do apteczki, ale jego niezbędność ciężko podważyć. A skoro już doradzam, to po całości. Mam tu na myśli: nożyczki, nóż, łyżkę stołową, metalowy kubek, ściereczkę,  butelki z wodą (napełniane na nowo każdego dnia), dokumenty, długopis i notes, papier toaletowy, chusteczki higieniczne zwykłe i te nawilżająco-myjące, ręcznik, miska (wielkości mieszczącej stopy), latarka, śpiwór, karimata, przewodnik pielgrzyma, komórka z ładowarką (opcjonalnie, dla tych, co wymagają kontaktu ze światem zewnętrznym, równoległym), kosmetyki do higieny osobistej (według uznania).

12. Camelbak
Cudowne urządzenie w formie plecaka, które napełniasz wodą i sączysz przez wężyk cały dzień, różne pojemności i dodatkowe wyposażenia, gadżet zapożyczony od wojskowych, ale co tam. Sprawdza się i już.

Apteczka Pielgrzyma

Oczywiście stało się tradycją, że Eucerynowe apteczki są pokaźnych rozmiarów. Cóż, zawsze można podzielić się wyposażeniem z przyjaciółmi. W końcu jakie są szanse, że każdy uczestnik złapie wszystkie typowe pielgrzymkowe dolegliwości? Mam nadzieję, że niewielkie.

Czego mam zatem życzyć przyszłym pielgrzymom? Szerokiej drogi? Bezpieczeństwa na trasie? Jak najmniej bólu i dolegliwości?

Dużo dobra zatem, powodzenia, Euceryna *

 

 

4 komentarz

  1. negatio napisał(a):

    Bardzo dobry zestaw na pielgrzymkę i przede wszystkim też na dłuższą pieszą wycieczkę. Dodałabym od siebie jeszcze coś chłodzącego po opalaniu z wapniem bądź po prostu 10% panthenol 🙂
    Co do maści to od siebie polecam również Tormentiol (oczywiście ograniczając ilości, bo kwas borowy nie należy do najzdrowszych, ale powiedzmy szczerze – maść jest bardzo skuteczna) – przyda się i na odparzenia, i nawet na syfki (jeżeli ktoś nawet na pielgrzymce dba o wygląd :P). Jeśli chodzi o Sudocrem to naprawdę jest dobry na odparzenia, ale mi na szczęście na zwykłe odparzenia wystarcza Maść pośladkowa Ziajka (ok. 5 zł).
    Jeśli chodzi o problemy dolnego odcinka pokarmowego (:P) to od lat jestem przekonana do Smecty – może okropna w smaku, ale przechodzi od razu. + dodatkowo Orsalit w przypadku odwodnienia (przy biegunce i przy wymiotach). + w celu ochrony Enterol 250 w kapsułkach. Powiem szczerze, że zawsze mam to w domowej i wyjazdowej apteczce 😀

  2. euceryna napisał(a):

    Na sprawy dolnych dróg pokarmowych fantastyczne w smaku i zastosowaniu są nasze polskie borówki, pozdrawiam, E* 🙂

    • negatio napisał(a):

      Akurat omijam wszystko co „leśne”, z uwagi na bąblowicę, ale za to mam swoje borówki amerykańskie. Nigdy nie próbowałam ich przy biegunce (bo zdarza mi się baaardzo rzadko), ale myślę, że działają podobnie. I można je mrozić, także mam je w domu przez cały rok 🙂

  3. Justa napisał(a):

    Bardzo mi się podoba ten zestaw! Kiedyś chodziłam na pielgrzymki. Głównym problemem były wielkie i liczne bąble na stopach. Jeden raz musiałam już poprosić o pomoc fachowców. Użyli oni wtedy takiej masci w kolorze ketchupu… Chyba z 10 llat zastanawialam się co to był za cudowny specyfik- przestało boleć natychmiast.
    PS Odznaka pielgrzymkowa natychmiast kojarzy mi się z bąblem 😉

Dodaj komentarz