Apteczne Kwiatki 2014 czyli żartobliwe podsumowanie na blogu

Apteczne kwiatki 2014

Apteczne kwiatki 2014, czyli żartobliwe podsumowanie roku.

Cześć!

Skończył się właśnie rok 2014. Czas podsumowań, refleksji, rozliczenia z noworocznych postanowień, co się udało, a co nie. Korzystając z takiej okazji, też postanowiłam rozliczyć osiem miesięcy swojej blogowej działalności. Ale mam zamiar zrobić to jak zwykle po swojemu, przekornie i na wesoło.

Czytelnicy, którzy są ze mną od początku, wielokrotnie mieli okazję na fanpage FB poznać codzienne życie apteczne, gdyż co jakiś czas wrzucałam farmaceutyczne „smaczki”. Czasem był to dialog, czasem interesujące zamówienie chorego. Nie brakowało też zabawnego słowotwórstwa pacjentów, niepamiętających dokładnej nazwy leku lub suplementu diety.

Post będzie zatem zbiorem tych wszystkich sytuacji. Ma on charakter totalnie rozrywkowy, luźny, w sam raz do kawy, pomiędzy oglądaniem filmu, a czytaniem książki w czasie świątecznej przerwy. Nie ma na celu nikogo urazić ani obrazić. Zapraszam zatem na przegląd : „Apteczne Kwiatki 2014 czyli żartobliwe podsumowanie na blogu”.

Kategoria DIALOGI (E-Euceryna, P-Pacjent):

#1

E: Dzień dobry, słucham Panią?

P: Poproszę respirator.

E: Słucham 8)?

P: No, RESPIRATOR!

E: Ale coś się pani stało? Potrzebuje Pani pomocy?

P: Ja nie, mój mały wnuczek.

E: No ale wie Pani co, respiratora nie można kupić w aptece, niech Pani na pogotowie pójdzie po pomoc.

P: Jak to nie?

E: No a jak to sobie Pani wyobraża?

P: No ale sąsiadka ma, kupiła w aptece u Pani, chwali sobie, dziecku pomaga, więc ja też chcę…

E: A co Pani sąsiadka robi tym respiratorem ????

P: No tak ciągnie, i dziecko się nie dusi, katar znika, i tam są jakieś gąbeczki, rurki, cuda…

E: aaaa, chodzi Pani o aspirator, do noska, dla niemowląt ?

P: A to nie to samo? To co to w takim razie jest respirator???

E: …

 

#2

Macierzyństwo to ciężki kawałek chleba. Zaczyna się od bólu i płaczu, a potem jest już tylko…. trudniej . (E-Euceryna, T- Młody Tata):

T: Poproszę smoczek.

E: Do butelki czy do zabawy?

T: Do zabawy.

E: Silikonowy czy kauczukowy?

T: Silikonowy.

E: Anatomiczny czy prosty?

T: Anatomiczny.

E: Ortodontyczny?

T: ….

E: Na ile miesięcy?

T: Dziecko przecież zje go w tydzień ?!

E: Ile miesięcy ma dziecko…..?

T: Ma 3.

E: Dziewczynka czy chłopiec?

T: A co to za pytanie?

E: Mam dać różowy, niebieski czy gender (zielony, fioletowy, czerwony, inne)?

T: Różowy (powiedziały dumny Młody Tata, chichocząc).

E: Świecący z brokatem?

T: 8) ?

E: No taki, żeby się Pan o niego nie potknął w nocy.

T: Brokatowy….

E: Na łańcuszku, czy ze spinką?

T: Na łańcuszku.

E: Proszę.

T: Bardzo dziękuję. Łatwiej mi było na pierwszym obiedzie u Teściowej!

(pozdrawiam świeżo upieczonych rodziców i dziadków)

 

#3

P: Poproszę szczoteczkę do zębów.

E: Ale jaką? Dla dziecka? Dla dorosłego? Jakiejś konkretnej firmy?

P: Tak. Poproszę szczoteczkę do zębów marki „MEDIUM”.

E: 8)

 

#4

E: Dzień dobry, co podać?

P: Maść jaką na bóle, na zapalenie jakieś, syn się na wuefie potrzaskał!

E: Jaki wiek?

P: „Jakiwiek” ? Może być, TAKIEJ jeszcze nie miałam.

E: Jaki wiek dziecka …..

 

#5

E: Dzień dobry, słucham Pana?

P: Paniusiu, dej mi to….no…tego…ALLAH!

E: … słucham?

P: ALLAH!

E: … hmmmm….(!@##$%%^^)…. czy to jest Pana stały lek?

P: Mój? Nie….moji stary….jak się wyrobić ni może, to se walnie dwie przed snym ..

E: aha, ALAX? Na przeczyszczenie?

P: no przeca tak mówię, że ALLAH!

(pozdrawiam osoby posługujące się dialektem podkarpackim)

 

#6

E: dzień dobry, słucham Pana?

P: poproszę Provident.

E: słucham???

P: noo, taki lek na wątrobę, co reklamują….

E: aha, Proliver?

P: no może…a co to jest zatem Provident?

E: to chyba jakieś kredyty, pożyczki…

P: jakie porzeczki?

E: 8)

(pozdrawiam Otolaryngologów)

 

#7
P: poproszę prezerwatywy.

E: Durex?

P: nie, te jednorazowe.

E: 8)

 

#8

E: ma Pani nieczytelną receptę, leki rozczytałam, ale mogę Panią prosić o adres?

P: tak, oczywiście, „kociaczek97@wp.pl”

E: 8D

 

Kategoria SŁOWOTWÓRSTWO PACJENTÓW:

  • plasterki na cukrozę =paski do glukometru, do oznaczania poziomu cukru
  • mamma mia = wkładki poporodowe Bella Mama
  • Ave Maryja = Avio marin
  • Rutoskorbowit = Rutinoscorbin
  • syrop prawośluzowy = syrop prawoślazowy
  • syrop lewośluzowy (w myśl, że lewoskrętne izomery są mocniejsze, lepsze) – pozdrowienia dla Wkręcony w Zielone
  • wkładki lokomocyjne = wkładki laktacyjne
  • legumina = Flegamina
  • polimer na wątrobę = Proliver
  • ester = Essetreen
  • onanizm = Onozis
  • vikuś = Vicks saszetki
  • astrorutikal = Ascorutical
  • dychocina = Doksycyklina
  • „kubeczek szczęścia” = pojemnik na mocz (pozdrawiam Autora :P)

 

Apteczne kwiatki 2014, czyli żartobliwe podsumowanie roku.

Apteczne kwiatki 2014, czyli żartobliwe podsumowanie roku.

Kategoria ZAMÓWIENIA i SKARGI PACJENTA:

#1

Przychodzi do mnie pacjentka i chce zwrócić lek do apteki. Powód? Na recepcie i na fakturze było napisane „Hygroton 0.05 g”, a na opakowaniu leku „Hygroton 50 mg”. Pani nie wie, jak zmienić sobie dawkowanie, nie chce się pogubić, prosi o właściwy lek. Co najgorsze, moje wyjaśnienia zupełnie jej nie przekonały. I po to nam właśnie matematyka w życiu!

#2

„Poproszę coś na rozstępy…..żonie, koniecznie do smarowania, bo się nudzę wieczorami”

#3

„Poproszę maść, w pudełeczku, taką żółtą, nie wie Pani? To tyle lat się Pani uczyła i nie wie? Tam, na tych farmacyjach to niczego Was nie nauczyli…”

#4

Lista najbardziej „wstydliwych” zakupów w aptece:

– test ciążowy

– prezerwatywy

– leki na prostatę

– pojemnik na kał

– kremy do twarzy 40+ (paradoksalnie mniej wstydliwe są te 60+,70+ i 80+)

– podpaski (te duże, grube i chłonne)

– leki na poprawę libido

– „coś na hemoroidy wie pani”

– paczka chusteczek i Durexy

– 2 kubeczki na mocz i spirytus salicylowy

I jeszcze zestaw mocy:

– 2 venflony i thiocodin / acodin / antidol

#5

W aptekach (w większości aptek) nie kupicie:

-denaturatu

-nocnika

-amoniaku

-tabaki

-cynamonu

-tymianku

-gum do żucia Orbit

-baterii do zegarków, pilotów, mp 3

-taśmy klejącej

-celofanu i papieru pakownego

-sekatorów, nożyczek, skalpelów do papieru

-spirytusu rektyfikowanego

-ściereczek z mikrofibry

 

Trzeba mieć zdrowie, żeby pracować w aptece :)!

Apteczne Kwiatki 2014 czyli żartobliwe podsumowanie na blogu za nami. A przed nami rok 2015, czyli nowe dialogi, nowe anegdoty i językowe niuanse. Dziękuję za współpracę, Kochani Pacjenci:)!

Zdrowego i wesołego roku, pozdrawiam, Euceryna*

 

10 komentarz

  1. Agnieszka napisał(a):

    i jeszcze moje ulubione kropelki na potworność (= na odporność), oraz do nosa kozometazolin (ale to już słowotwórstwo dziecięce ;-))

  2. Koleżanka po fachu ;) napisał(a):

    Moje ulubione: „Poproszę o calgon! – no wie Pani te do protez” Hihi i jak tu nie parsknąć śmiechem 😉 Pozdrawiam serdecznie

  3. Katka napisał(a):

    do mnie przyszły dwie ciężarne i proszą o maść na oparzenia,taka brązowa w środku. pokazuje opakowania-żadna. Koleżanka po fachu się odzywa tormentiol! a cięzarna”o tak! tam jest bardziej douczona Pani”

    Ręce mi opadły.

Dodaj komentarz