Choroba lokomocyjna – przyczyny, objawy i jej zapobieganie

 

Choroba lokomocyjna – przyczyny, objawy i jej zapobieganie- Imbir kandyzowany

Choroba lokomocyjna – przyczyny, objawy i jej zapobieganie- Imbir kandyzowany

 

Cześć!

Dziś będzie o bardzo popularnym „schorzeniu”. Dla jednych przekleństwo szkolnych wycieczek, studenckich wypadów i rodzinnych podróży. Dla drugich niezrozumiała choroba, świetny powód, by się z kogoś ponabijać. Pech chciał, że należę do grona tych pierwszych. Próbowałam już naprawdę wielu rzeczy, wszystko kończyło się niepowodzeniem. Lata mijały, a ja na myśl o jakimkolwiek wyjeździe robiłam się zielona. Wszystko zmieniło się całkiem niedawno. Co takiego odkryłam?

Żeby „zwalczać” chorobę lokomocyjną, trzeba poznać jej przyczyny i umieć umiejętnie rozpoznawać w porę jej objawy. Dziś śmiało pokonuję na urlopie po 3000 km samochodem w pełnym komforcie i relaksie. Jak?

Zapraszam na post: „Choroba lokomocyjna – przyczyny, objawy i jej zapobieganie”.

Co to jest choroba lokomocyjna?

Choroba lokomocyjna, zwana również chorobą morską lub kinetozą, to zespół objawów nadpobudliwości błędnika (narządu równowagi). Dotyczy ona głównie dzieci (ale dorosłych niestety też nie omija), a dokucza nam najbardziej podczas jazdy samochodem, autobusem, samolotem, czy w czasie rejsu statkiem. Przyczyną tego zaburzenia jest błędny odczyt danych jakie mózg odbiera od narządu wzroku i błędnika. Otóż narząd wzroku odczytuje zmianę położenia ciała, w stosunku do otoczenia,  natomiast błędnik wysyła do mózgu sygnał o braku przemieszczania się ciała i ograniczonej ruchliwości. Na skutek tych sprzecznych ze sobą sygnałów dochodzi do nieprzyjemnych objawów.

Objawy choroby lokomocyjnej:

  • uczucie dyskomfortu
  • brak apetytu
  • złe samopoczucie
  • zmęczenie i osłabienie
  • zawroty głowy
  • nadpotliwość
  • suchość w jamie ustnej na zmianę ze ślinotokiem
  • nudności
  • wymioty

Złote zasady podróżującego:

  1. Pociąg
    Jeśli musisz pokonać spora odległość komunikacją publiczną, wybierz pociąg. To środek transportu, który kołysze najmniej, w którym można rozprostować kości, przespacerować się, skorzystać z toalety.
  2. Samochód szyty na miarę
    Jeśli samochód, to wybierz taki o twardszym zawieszeniu, szeroki, który jest stabilny na drodze i dobrze wypiera wszelkie nierówności. Dużego vana poleca się nie tylko rodzinom z gromadką dzieci i spora ilością sprzętu sportowego.
  3. Wentylacja
    Ważny jest stały dostęp do świeżego powietrza. Otwarte okno, ewentualnie klimatyzacja (dbaj o jej oczyszczanie i odgrzybianie regularnie).
  4. Kierunek jazdy
    Zawsze siadajmy przodem do kierunku jazdy, w samolocie w okolicach skrzydeł, w autobusie czy pociągu z dala od osi kół, na statku wybierz śródokręcie (najmniej kołysze). Ustaw też fotel w pozycji półleżącej. Staraj się siedzieć wygodnie, swobodnie, nie zmieniaj często i gwałtownie pozycji.
  5. Sen i relaks
    Ważne jest też przygotowanie się do podróży. Wyśpij się dzień wcześniej, wypocznij, nastaw pozytywnie.
  6. Obserwuj horyzont
    Nie śledź uciekających za szybą obiektów, patrz w dal, do przodu, najlepiej na linię horyzontu.
  7. Czytanie
    Niestety czytanie, zarówno gazet, książek, jak i smsów nie pomaga. Jeśli dopada Cię nuda, posłuchaj muzyki, zajmij rozmową towarzyszy. Praca na komputerze też wskazana nie jest.
  8. Posiłki
    Nigdy nie zaczynaj podróży zaraz po sporym posiłku, albo na głodzie. Zjedz coś lekkiego. Weź do samochodu przekąski, daktyle, suszone owoce, orzechy, ciastka owsiane. Unikaj słodkich, gazowanych napojów i słonych chipsów.
  9. Postoje
    Rób postoje w czasie podróży. Wybieraj na to miejsca zielone, ze świeżym powietrzem. Jeśli pędzisz autostradą, wybierz zjazdy z dużą infrastrukturą. Skorzystasz wówczas z toalety, zjesz coś lekkiego, pospacerujesz, nie tylko pośród innych samochodów w kurzu i spalinach.
  10. Bądź kierowcą
    Skoro zaburzenia biorą się z braku kontroli nad przemieszczaniem się, siadaj za kierownicę. Nie ma lepszego miejsca dla osoby z chorobą lokomocyjną. Masz wówczas sporą szanse na ograniczenie objawów. Poza tym silnie skupiasz się na drodze i na wykonywanych czynnościach. Adrenalina też robi swoje. Jak się zmęczysz, zajmij miejsce obok kierowcy.
  11. Zapachy
    Usuń wszelkie zapachowe przedmioty. Samochód przed podróżą wysprzątaj, umyj, ale też dokładnie przewietrz.
Choroba lokomocyjna – przyczyny, objawy i jej zapobieganie- Postój na łonie natury

Choroba lokomocyjna – przyczyny, objawy i jej zapobieganie- Postój na łonie natury

Czym się wspomagać:

  1. Dimenhydramina (np. Aviomarin)
    Działa po 20 minutach, dlatego warto pierwszą dawkę wziąć przed rozpoczęciem podróży. Dla dzieci 5-14 lat dawkuje się ½ – 1 tabletka co 6-8 h. Powyżej 14-go roku życia to 1-2 tabletki co 4-6 h. Nie wolno go stosować u kobiet w ciąży w 1 trymestrze, w okresie karmienia piersią, u dzieci poniżej 2-go roku życia, w padaczce. Dostępny w postaci tabletek lub gum do żucia (od 6-go roku życia).
  2. Hydroksyzyna, Prometazyna
    Przepisywane leki na receptę, w syropach lub tabletkach. Stosowane w skrajnych przypadkach, gdy wszystko inne zawodzi. Nie są obojętne dla organizmu, dlatego stosuje się je doraźnie. Dawkowanie ustala lekarz.
  3. Imbir (Lokomotiv -syrop od 3-go roku życia, tabletki do ssania, drażetki-od 6-go roku życia, Amarin, Imbir w kapsułkach)
    Ja osobiście nie lubię gotowych preparatów, im mniej chemii tym lepiej. Mam na to 2 swoje sposoby. Albo kupuję imbir kandyzowany, w kostkach i zmywam z niego cukier (dla imbiro-sceptyków nie polecam usuwania cukru), albo ścieram świeży korzeń imbiru i mieszam go z miodem. Pakuję tą pastę do słoiczka. Potem albo wyjadam ją łyżeczką, albo smaruję nią kanapkę. Można też łyżeczkę pasty rozpuścić w ciepłej wodzie i wypić do śniadania. Bez takich imbirowych smakołyków nie ruszam się z domu samochodem. To mój sposób na dalekie podróże! Imbir jest bezpieczny, łatwo tolerowany przez organizm, nie ma skutków ubocznych (chyba, że posiadamy stosowną alergię), nie powoduje senności, zmęczenia, otumanienia i splatania jak chemiczne produkty.
  4. Chłodne okłady na kark, czoło
    Warto do samochodowej lodówki wrzucić kompresy gotowe ciepło-zimno. Są dostępne w aptekach i sklepach medycznych, w różnych rozmiarach. Doskonałe na okłady, również przy urazach.
  5. Akupresura (Transway, Sea-Band, Avioopaski)
    W tym wypadku chodzi o opaski uciskowe na nadgarstki. Cała filozofia polega na odpowiednim zamontowaniu, instrukcja przy każdym produkcie jest dostępna. Produkty są odpowiednie dla osób powyżej 3 roku życia.
  6. Leki homeopatyczne (Vertigoheel, Vomitusheel)
    Vertigoheel -zwalcza zawroty głowy, szumy w uszach i nudności. U dzieci do 3 lat podaje się dzień przed podróżą ½ tabletki podjęzykowo 3 x dziennie, a w dniu podróży ½ tabletki co 30 minut. Nie więcej niż 6 tabletek na dobę. U dzieci powyżej 3 lat życia podaje się w identycznym schemacie nie ½, ale 1 całą tabletkę. Vomitusheel- zwalcza nudności i wymioty o różnej etiologii. Stosuje się 3 x dziennie po 10 kropli.

Jak widać, są sposoby, aby choroba lokomocyjna przestała nam dokuczać. Oczywiście nie mam mowy o jej wyleczeniu, a jedynie o zapobieganiu jej nieprzyjemnym objawom. Stosując się do złotych zasad podróżującego i wspomożenie się wybranym produktem z pewnością da świetne efekty.

A jeśli interesują Cię tematy wyjazdowo-urlopowe, to zapraszam jeszcze na inny post: http://euceryna.pl/all-inclusive-limited-przezyc-urlop-zachorowac-zwariowac/ .

Szerokiej drogi, Euceryna*

8 komentarz

  1. sylwianna napisał(a):

    a co dla rocznego dzieciaczka? jesteśmy na wakacjach i w drodze do mauitka zwymiotowała i żadnej innej przyczyny brak i teraz się marwtię co jak będziemy wracać:/

    • euceryna napisał(a):

      Z rocznym maluchem to tylko metody niefarmakologiczne, niech dużo pije, niesłodkich napojów, wodę lub herbatkę, niech je lekko,nie za dużo, niech ma dostęp do świeżego powietrza, częste postoje na trasie, najlepiej, żeby podróż przespało, należy ograniczyć zabawę ruchliwą w samochodzie. Takim maluchom z reguły pomaga niestety tylko Hydroksyzyna, ale ona jest tylko i wyłącznie na receptę. Niestety. Pozdrawiam i życzę spokojnego powrotu do domu.

  2. Elle napisał(a):

    Imbir? Hurra! Nie miałam pojęcia 🙂
    Jako dzieciaka nawet w komunikacji miejskiej mnie strasznie mdliło, a teraz została już tylko choroba morska (i też tylko na morzu). Chociaż mi akurat siedzenie i patrzenie w horyzont nie pomagało ani trochę, za to leżenie plackiem na pokładzie i obserwowanie nieba/chmur i topu masztu owszem. Pomaga też intensywna praca przy refowaniu żagli itp, ale nie podczas całego rejsu się da niestety… 😉
    Dzięki za imbir. Może jest dla mnie szansa jeszcze, bo kocham żeglować.

  3. Mat napisał(a):

    „Hydroksyzyna, Prometazyna (…) nie są obojętne dla organizmu.”
    No Aviomarin też zdecydowanie nie jest :> Chyba już nawet wszystkie niecierpiące na chorobę lokomocyjną osoby wiedzą, że zamula, usypia i nie jest to zdrowy sen…
    Ja też zdecydowanie obstawiam imbir, ale w życiu nie chciałoby mi się z nim babrać 😛 Wolę pójść i kupić w wygodnym opakowaniu kilka pastylek 🙂

    • euceryna napisał(a):

      Zawsze to, co chemiczne niesie ryzyko. Niestety. Ja na początku babrałam się w imbir z miodem, ale po odkryciu kostek kandyzowanego i przetestowaniu skuteczności wybieram tę formę. Lepsza i skuteczniejsza od pastylek 🙂

  4. Monika napisał(a):

    A u mnie w rodzinie się sprawdza to, co prawie 30 lat temu powiedziała rodzicom znajoma pielęgniarka. Przed podróżą należy dziecku zakleić plastrem pępek. Jakimś cudem nikt nie wymiotuje ;).
    Ostatnio poradziłam to szwagierce, która spróbowała tego na zasadzie „a co mi szkodzi”- i była w szoku, że jej córka dotrwała do celu bez niespodzianek :).

  5. Gosia napisał(a):

    Też słyszałam o tym zaklejaniu pępka, ale nie podziałało. Aviomarin też na mnie nigdy nie działał, jedyne co mi właśnie pomogło to te plasterki na nadgarstki plus imbir (wzięłam w tabletce :/ a podczas jazdy ssałam cukierki imbirowe), więc jakiś postęp jest i cieszę się, że ktoś gdzieś kiedyś o tym napisał. Ważne tez jest, żeby podczas jazdy nie grało za głośno radio- strasznie denerwuje i może doprowadzić do wzmożenia wymiotów. Wsparcie psychiczne współpasażerów też jest zawsze mile widziane 🙂

Dodaj komentarz