Domowe SPA dla stóp – idealny sposób na regenerację po lecie

SPA dla stóp

SPA dla stóp

Cześć:)

Zdarzyło Wam się na pewno mieć kiedyś zły dzień. Taki, że nic nie wychodzi, nikogo się nie lubi, wszystko denerwuje, a kiedy wraca się do domu to zamyka drzwi i pragnie tylko kokonu z kocyka i tabliczki ukochanej czekolady? Myślę, że nam kobietom takie dni obce nie są. Długo szukałam lekarstwa na ten stan rzeczy. Z reguły genialnie działała na mnie wizyta u Mojej Kosmetyczki i cudowny pedicure z ploteczkami. Ale niestety taki nastrój spada na mnie znienacka, a do kosmetyczki trzeba się umawiać z wyprzedzeniem, nawet jeśli jest Twoją dobra kumpelą. Co w takiej sytuacji robić? Na pewno nie siadać i płakać:P. Opracowałam sobie domową wersję tego zabiegu i działa porównywalnie. Już nawet Mój Mąż, jak widzi, że coś jest na rzeczy, mówi „a może zrobisz sobie stópkowe SPA ?” :D. Jak zatem wygląda „Domowe SPA dla stóp” ?

Potrzebujesz:

  • miskę wielkości mieszczącej stopy, napełnionej gorącą wodą
  • sól do kąpieli
  • tarkę do stóp
  • peeling do stóp
  • zestaw pilników, polerek do paznokci
  • odżywkę i lakier do paznokci
  • dobry krem do stóp

Domowe SPA dla stóp                                  

FAZA I – NAMACZANIE

Do miski z gorącą wodą sypiesz porządną garść soli do kąpieli. Firma, rodzaj, zapach według uznania. Moja ulubiona to oczywiście ta ze Starej Mydlarni. Jest zapakowana w przepiękny słoik, który zawsze przerabiam na wazon na kwiaty. Zebrałam już niezłą kolekcję:). Co do zapachu to na początek polecam coś delikatnego, bo sole te są mocno aromatyzowane i wrażliwców może przydusić, zwłaszcza jej mieszanka z parująca wodą. Mnie do gustu szczególnie przypadła Malina i Śliwka+Figa. Faza moczenia stóp jest fazą najdłuższą. Żeby się nie zanudzić (w gabinecie kosmetycznym tu występują ploteczki, ale jesteśmy w domu :P), zasiadam do zabiegu ze stertą ulubionych czasopism, książką i laptopem, gdzie opcjonalnie leci muzyka relaksacyjna lub dobra komedia. Warto zabrać się do zabiegu mając kogoś obok, ponieważ konieczne jest po pewnym czasie dolanie ciepłej wody:P. Sól ma za zadanie nie tylko ukoić zapachem zmysły i zmiększyć skórę, ale także działa łagodząco, odżywczo, oczyszczająco, wygładzająco, poprawia krążenie w stopach i ujędrnia. Wszystko dzięki morskiemu pochodzeniu i naładowaniu minerałami.

sól do kąpieli Stara Mydlarnia

sól do kąpieli Stara Mydlarnia

FAZA II –  ZŁUSZCZANIE

Mając jeszcze stopy w wodzie uruchamiam ścieranie. Używam obecnie tarki ręcznej. Ważne, żeby miała odpowiednio ostre, wyprofilowane oczka i rozkładała się tak, by móc ją po użyciu higienicznie umyć i zdezynfekować. Obecnie na rynku nie brakuje rolek ścierających na baterię. Tu z kolei ważne jest, aby była solidnie wykonana, wodoodporna, miała wymienną końcówkę, którą można łatwo zamontować i bezproblemowo kupić. Odradzam natomiast stosownie pumeksu. Nie spotkałam się jeszcze z takim, którego da się oczyścić po użyciu, używać higienicznie i który da takie efekty jak tarka. Zaraz po tarce uruchamiam peeling. Ważne jest, żeby był on typowo do stóp, gdyż wtedy jest faktycznie odpowiednio żerny. Ja uwielbiam ten ze … Starej Mydlarni SPA & WELLNESS (ten post nie jest sponsorowany, ja po prostu lubię tę firmę). Poza ścierającą solą morską jest warstwa olejku. Uważam to za świetne połączenie, gdyż jednocześnie złuszczam i nawilżam. Tu również intensywny zapach pozwala na relaks i odprężenie. Jednocześnie masaż pobudza krążenie i odżywia minerałami z Morza Martwego. Peeling jest mocny i kompletnie nie nadaje się na inną część mojego ciała niż stopy. Ale akurat dla mnie to nie wada:P. Wrażliwców może jednak podrażniać uszkodzony naskórek, ranić skórę i przytłaczać zapachem.

FAZA III – PIŁOWANIE

Po wysuszeniu stóp ręcznikiem i obsunięciu drewnianym patyczkiem rozmoczonych skórek nadaje paznokciom pożądaną długość i kształt. Używam pilników szklanych i papierowych. Metalowe uważam za czyste zło. Płytkę należy piłować delikatnie, w jednym kierunku, a nadany kształt ma uniemożliwić bolesne wrastanie paznokci w ciało.

peeling solny Stara Mydlarnia, tarka do stóp, pilniki do paznokci

peeling solny Stara Mydlarnia, tarka do stóp, pilniki do paznokci

FAZA IV- MALOWANIE

Jeśli używam zwykłego lakieru to przed jego nałożeniem maluję paznokcie odżywką. Najlepsza jaką znam to ta z Eveline : „8 w 1”. Wielokrotnie uratowała moje zmaltretowane sportami i pracą płytki. Poleciła mi ją Moja Kosmetyczka, a ja polecam ją teraz wszystkim moim pacjentkom w aptece. Obecnie wiele firm oferujących lakiery do paznokci wprowadziła tzw. „lakierożele”. Fajny wynalazek, ponieważ jedna buteleczka to tak naprawdę baza, lakier i top w jednym. Ułatwiło mi to życie, bo jestem dość niecierpliwa i ruchliwa, więc suszenie paznokci to dla mnie trauma.

Odżywka do paznokci Eveline 8 w 1

Odżywka do paznokci Eveline 8 w 1

FAZA V – NAWILŻANIE

Jak lakier wyschnie pozostaje już tylko wsmarować dobry krem do stóp. Moje są akurat szczególnie suche, zniszczone i wymagające. Przeszłam już przez wiele kremów, stale testuje nowe, z mocznikiem w różnych stężeniach, ze złuszczającym kwasem salicylowym czy glikolowym, kremy emolientowe, na bazie olejków i wiele innych. Pewnie kiedyś opiszę moją drogę do idealnego kremu do stóp. Obecnie ten tytuł dumnie nosi produkt marki Hudosil.

krem do stóp Hudosil

krem do stóp Hudosil

W swoim składzie zawiera nawilżający olejek, wygładzającą glicerynę, kamforę o działaniu antyseptycznym, rozgrzewającym i przeciwzapalnym oraz wyciąg z liści mięty o działaniu odświeżającym i chłodzącym. Generalnie powleka on stopy specjalnym filmem, który na mojej skórze nie jest zbyt lepki, stopy są pachnące i świeże, nawilżone i natłuszczone. Żaden krem do tej pory nie pogodził tego z ograniczeniem mazistości i kleistości w tak dobry sposób. Przeciwnicy kremu powiedzą, że zbyt schładza stopy, co nie jest miłe w zimie, że pachnie aptecznie, a nie fiołkami i że jest za drogi (ok. 32zł). A mnie on po prostu pasuje.

I to już koniec zabiegu. Teraz możesz się cieszyć idealnym stopami przez ponad tydzień. Taki czas jest u mnie, ale ja ich nie oszczędzam, bo praca na stojąco-chodząco, sporty, czy terenowe obuwie robią z nich masakrę. Ale mając chwilę czasu i sprawdzone kosmetyki nawet ambitne górskie wojaże nie zagrażają Twoim stopom. Bez względu na to, czy Twoja kosmetyczka  jest na urlopie, zaszła w ciążę czy po prostu jej grafik kłóci się z Twoim. Piękno od zawsze jest na wyciągnięcie ręki, wystarczy tylko chcieć.

A Wy? Robicie jakieś ciekawe zabiegi w domu? Macie coś ulubionego, co działa na Was lepiej niż Prozac? Chętnie się z nimi zapoznam:).

Miłych domowych eksperymentów urodowych, pozdrawiam, Euceryna*.

 

5 komentarz

  1. Ania napisał(a):

    uwielbiam peeling kawowy, kawa mielona zaparzona na gesto z dodatkiem zelu pod prysznic zeby troche to sie pienilo :-). Ale to raczej w weekend niz rano, podczas wieczornego prysznicu kawa zbyt mnie pobudza. Swietny blog 🙂

  2. Marta napisał(a):

    SPA dla stóp było w moim przypadku cudownym relaksem u kosmetyczki. Spędziłam tam 3 godziny -od ścierania przez piling, intensywne nawilżanie po oszałamiający efekt końcowy z maski parafinowej. W domowym zaciszu stosowałam różne specyfiki do stóp, upodobałam sobie piling gruboziarnisty z serii No36 oraz krem z Green Pharmacy – „krem do stóp przeciw odciskom i zgrubieniom”, zawierający kwasy AHA i olejek cedrowy. Według producenta ma ułatwiać oddzielanie martwego naskórka, co u mnie sprawdziło się wyśmienicie. Kolejnym lubianym przeze mnie kosmetykiem jest maść na spękane pięty GEHWOL MED. Jest to kosmetyk bardzo tłusty, cenowo dla mnie ok (około 5-7 zł za tubkę 20 ml -kupuję w aptece internetowej) -świetnie nawilża stopy, pomaga wygoić odparzenia, do których skłonność ma syn. Maść poleciła mi też kosmetyczka -z zaleceniem stosowania po kąpieli i pod skarpety na noc. W ciągu tygodnia synek miał stopy wyraźnie wygojone, a walczyłam z letnimi odparzeniami około miesiąca zanim zastosowaliśmy GEHWOL MED.

    • euceryna napisał(a):

      Racja, lubię tę firmę, kiedyś opisywałam na blogu ich krem do stóp, też był super, może słabo pachniał, ale działał :)! Pozdrawiam, E*

  3. ja napisał(a):

    odżywka z eveline 8 w 1 to najgorszy syf jaki jest na rynku, sama go nie używaj a już na pewno nie polecaj komuś! Poczytaj o tym produkcie i przede wszystkim o jego składzie, zniszczonym paznokciom może narobić tyle szkody że aż przykro myśleć

    • euceryna napisał(a):

      Fakt, najpierw działała cuda, a potem zaczęłam czytać o tych wszystkich paskudztwach co może zrobić i odpuściłam ją. Sama nigdy nie doświadczyłam niczego niepokojącego, ale obrazki z googla skutecznie wybiły mi ją z głowy. Nie stosuję już od 1,5 roku i nie polecam nikomu. Pozdrawiam, E*

Dodaj komentarz