Glistnik jaskółcze ziele – naturalny środek na kurzajkę

Glistnik jaskółcze ziele

Glistnik jaskółcze ziele

Cześć!

Dziś znów o sezonowym ziółku. Niedawno było o mniszku lekarskim, tym razem kolej na Glistnik jaskółcze ziele. Obecnie to dość zapomniana roślina, dopóki nie zaczną dokuczać nam choroby skórne. Wiele razy zdarzyło mi się obsługiwać pacjenta, który prosił o przypomnienie nazwy „tego chwastu z pomarańczowym sokiem, co mu babcia do skóry przykładała” i wskazówkę, jak go znaleźć. Zapraszam na iście zielarski post.

Gdzie i kiedy szukać glistnika jaskółcze ziele?

Otóż glistnik jaskółcze ziele rośnie sobie głównie na przydrożach, nieużytkach, ugorach, zaroślach i zagajnikach. Kwitnie od kwietnia do jesieni. Uznawany jest za roślinę trującą! W lecznictwie używa się młodych pędów i soku mlecznego.

Co zawiera ziele glistnika?

Sok z ziela zawiera alkaloidy izocholinowe (chelidonina, sangwinaryna, chelerytryna, protopina, berberyna), ponadto w składzie znajdziemy flawonoidy, saponiny, garbniki, sole mineralne, pektyny, aminy biogenne, garbniki i kwasy organiczne.

Zastosowanie lecznicze glistnika jaskółcze ziele

ZIELE

Ziele, czyli zebrane młode pędy przerabiane są na odwary wodne lub wyciągi alkoholowe.  Stosowane są one w problemach z wątrobą i nerkami, drogach żółciowych i reumatyzmie, w kolkach jelitowych i bólach brzucha, migrenie i nadmiernym zbieraniu wody.

Ma on bowiem działanie rozkurczowe, moczopędne, żółciopędne, przeciwbólowe, uspokajające, przeciwalergiczne, przeciwwirusowe, przeciwgrzybicze i odwadniające.

Jednak stosowanie doustne musi być pod ścisłą kontrolą fitoterapeuty.

SOK

Nas dziś bardziej będzie interesować zastosowanie zewnętrzne. Przymoczki nasączone sokiem ze świeżego ziela służą do usuwania kłykcin, kurzajek i brodawek. A pomocniczo sprawdzą się w leczeniu grzybic skóry, łuszczycy, uszkodzeń skóry i ran.

Jak stosować glistnik na kurzajki?

Właściwie wystarczy zerwać łodygę, przełamać do wycieku soku i smarować nim kurzajkę możliwie często. Można też wycisnąć sok na plasterek i zakleić szczelnie kurzajkę. Ważne jest umycie rąk po całym zabiegu. Smarowaną kurzajkę warto przed pocieraniem zwilżyć ciepłą wodą.

Można też oczywiście wzmocnić działanie soku poprzez dodatek, np. octu winnego. Przepis polega na zmiażdżeniu 10 g glistnika i zmieszaniu go z 1 szklanką octu winnego. Całość umieszcza się w szklanym słoiku, na miesiąc, z dala od światła, co 3 dni należy mieszankę wstrząsnąć.  Po miesiącu odcedzić, a powstałym roztworem przemywać kurzajki lub nasączyć nim opatrunek.

Kto nie powinien używać glistnika?

Na pewno dzieci, kobiety w ciąży i w okresie karmienia oraz osoby z jaskrą, choroba wrzodową (stosowanie doustne), a także alergicy (stosowanie zewnętrzne).

Kolejny raz  zatem pokazałam, że chwast chwastowi nierówny. Myślę, że warto w chorobach skórnych sięgnąć po glistnik. Terapia skuteczna i bardzo ekonomiczna.

Pozdrawiam, E*

54 komentarz

  1. Aaaana napisał(a):

    od jakiegoś czasu (od jakichś 2-3 lat) na dużym palcu stopu mam coś w rodzaju kurzajki, jednak do głowy mi nie przyszło, że to może być to. myślałam, że jest to jakieś zgrubienie skóry po jakimś skaleczeniu. jednak ostatnio mama mi powiedziała, że może to być kurzajka, czasem mnie bolało i się na palcu ta grudka rozprzestrzeniła na mniejsze. na szczęście mam glistnika na ogrodzie, więc zaczęłam nim leczyć tę kurzajkę, jak za dawnych czasów mama mi leczyła, gdy byłam małym dzieckiem. mam nadzieję, że jest to kurzajka i że niedługo mi zejdzie 🙂 stosuję już ok. tygodnia. pozdrawiam 🙂

  2. basiajh napisał(a):

    Hej! Znakomity artykuł. Chciałam wypróbować na moje kurzajki, ale… jestem w ciąży 🙁 znasz jakieś inne sposoby na leczenie kurzajek w ciąży? 😉 Pozdrawiam. P.S. Wspaniały blog, dzięki!!!

    • euceryna napisał(a):

      Witam, dziękuje za miłe słowa. W ciąży pokusiłabym się o Wartix lub Scholl, to bezpieczne produkty do domowego stosowania, które kurzajkę wymrażają. Z chemicznych produktów sprawdzi się Vericaust. Zawsze jednak należy zachować szczególna ostrożność, uważać na oczy i skórę wokół brodawki. W razie jakichkolwiek wątpliwości warto skonsultować z dermatologiem. Pozdrawiam, E*

    • Monika napisał(a):

      Witam a czemu nie powinno się stosować tego preparatu w ciąży? Skoro stosowany jest miejscowo i niewielkich ilościach ? Pozdrawiam

  3. Ela napisał(a):

    Bardzo pozyteczny artykul , ale jestem mieszczuchem i wkolo mnie male szanse na znalezienie , moze autorka podpowiedziaby gdzie mozna znalezc duze skupiska tego zielska piekne zdjecie wyglada jak plantacja skad pochodzi bede wdzieczna

    • Piotrek napisał(a):

      Jestem mieszczuchem i nie miałem problemu ze znalezieniem w Katowicach, wystarczy trochę nieużytku, z tego co widzę szczególnie przy zbiornikach wodnych jest tego pełno. Jest listopad a znalazłem maleńką roślinkę przy bloku, a kawałek dalej w małym parku, było tego pełno.

  4. Agnieszka napisał(a):

    Bardzo treściwy i pomocny artykuł. Moje 7-mio letnie dziecko ma na pięcie coś podobnego do kurzajki. Dzisiaj posmarowałam jaskółczym zielem. Od którego roku życia można stosować u dzieci? Myślę, że nie powinno się nic stać. Nie wiem też ile razy smarować. Będę wdzięczna za odpowiedź.

    • euceryna napisał(a):

      Stosowanie glistnika u dzieci powinno być skonsultowane z lekarzem pediatrą. Niemniej myślę, że wobec 7-latka nie ma żadnego ryzyka i spokojnie, z zachowanie ostrożności (oczy!) można smarować kilka razy na dzień.

  5. ania napisał(a):

    Bywa, że nieleczone kurzajki utrzymują się przez miesiące, a nawet lata, wrastając coraz bardziej w skórę i powodując ból oraz stany zapalne. Poza tym zasypane kurzajkami dłonie, w końcu jedna z naszych wizytówek, wyglądają bardzo nieestetycznie.

  6. Agnieszka napisał(a):

    Dziękuję bardzo za informację. Sama pamiętam jak miałam kurzajkę na dłoni, przy palcu. nie pamiętam ile miałam lat, ale było to na pewno w szkole podstawowej. Usłyszałam gdzieś, że na kurzajki dobre jest jaskółcze ziele i znalazłam je niedaleko. Przełamałam łodygę i posmarowałam kurzajkę. Posmarowałam tylko raz i w niedługim czasie kurzajka zniknęła.

  7. mala napisał(a):

    KURZAJKI
    Zgadza sie Jskolcze ziele jest w 100% skuteczne.

    Jest tylko jeden warunek aby tak zadzialalo, zwlaszcza przy starych zatwardzialych kurzajkach.
    Nalezy wierzch kurzajki zetrzec pumeksem, do tzw. pierwszej krwi, wtedy posmarowac sokiem ze swiezo zerwanej lodygi ziela jaskolczego ewentualnie + soku z lodygi mlecza pospolitego tzw. dmuchawca.

    W powyzszej sytuacji sok dostaje sie bezposrednio do korzenia kurzajki i go unicestwia w pierwszej kolejnosci, po czy kurzajka obumiera, a ranki goja sie i nie ma nawet sladu.
    Jedyny slad jaki mi pozostal to po probie wypalania ich w gabinecie lekarskim. Slad ten jest widoczny po dzis dzien na obrebie bylej kurzajki ale w miejscu gdize ona peirwotnie byla jest po wspomianej kuracji nie ma nic.

    Jako dizecko mialam cale dlonie w kurzajkach. Jedna reke az po lokiec. Bardzo nieprzyjemna sutuacja a nic nie pomagalo, ani nawet wypalanki zalecane przez lekarza skornego, ani naturalne sposoby, lacznie z zastosowaniem jaskolczego ziela. Brat, byl niewiele odemnie starszy, wyczytal w starej niemieckiej ksiazce zielarskiej zeby przed posmarowaniem zielem, urzyc pumeksu celem usuniecia wierzchniej, zrogowacialej warstwy kurzajki. Poddalam sie jego ‚zabiegowi’ tylko raz, pamietam, ze plakalam i nie chcialm juz wiecej. W miedzyczasie smarowalam sokiem z jaskolczego ziela na zmiane z sokiem z melecza. Jak tylko strupki sie zagoiwy i barwnik, ktory pozostal po uzyciu ziol zniknal, moje rece okazaly sie calkowicie uzdrownione. Kuracja ta w calosci nie trwala wiecej niz tydzien.
    Jezeli chodzi o scieranie pumeksem myusle, nic mnie nie bolalo plakalam tylko dlatego, ze bylam dzieckiem z reguly panikujacym. (Kiedys rozryczalam sie tylko dlatego, ze zobaczylam krew za paznokciem, ktora jak sie potem okazala byla tylko pozostaloscia dzemu po codopiero zjedzonej pajdzie chleba) Tak wiec nie ma sie czego obawiac. Pamietam, ze brat wlozyl mi rece do miski z woda i zatarl z osobna kazka z kurzajek. Krew sie troche rozplywala w wodzie i to bylo dla mnie takie przerazajace ze ledwo dal rade dokonczyc swoje dzielo. Chodzilam wtedy juz do podstawowki, dzis mam 50 lat i nie ma wokol mnie zadnej osoby, ktora borykalaby sie z tym problemem.
    Mysle, ze na swierza kurajke, z miekka dziecieca skorka mozna probowac bez pumeksu. Moje byly mocno ukorzenione, I kazde wczesniejsze metody usuwania byly bezskuteczne, powodujac pich ponowne odrastanie.

    Mysle, ze powierzchowne uzycie ziela jaskolczego lub mleczu nikomu nie zaszkodzi w doslownym tego slowa znaczeniu. Na dzien dzisiejszy babramy sie w wielu gorszych chemikaliach i substancjach, spozywamy je w roznych postaciach lacznie ze sprajami, konserwantami, naszpikowanym miesem itp. a boimy sie ziol. Wolimy polknac tone tabletek niz uzyc jakiegokolwiek ‘chwastu’, ktore mamy pod reka. A to wszystko tylko dlatego, ze sie na tym juz nie znamy. Dzisiejsza medycyna nas leczy ale nie ulecza takie sa zalozenia. Dlatego proponuje uzyc swiezo zerwana rosline (nawet nie ma potrzeby jej myc), niz kupowac jakies przetworzone i uchmikalnione produkty pozbawione piewsotnego dzialania.

    Jedyna uwaga, prosze nie pomylic kwiatu jaskry z jaskolczym zielem. Jaskry rosna na polanch przestrzeni, jakolcze ziele przy przydroznych plotach z boko nie na otwrtej przestrzeni.
    Jaskry sa trujace. Roznia sie przede wszystkimi liscmi. Lisc Jaska jest sliski, list Jaskolczego ziela bardziej rozlozysty, wyokraglony i troszke jakby mechaty.

    Jaskra: https://www.youtube.com/watch?v=NQ8VU-sIl38
    Jaskolczego ziela: https://www.youtube.com/watch?v=rv_ASxlyCjI
    Mlecz, dmuchawiec, mniszek pospolity: https://www.youtube.com/watch?v=qKorh_d8TJk

  8. Malwina napisał(a):

    Witam
    Czy wywar z suszonego glistnika jest w stanie skutecznie zwalczyć kurzajki?
    Do świeżego nie mam dostępu na razie, laseroterapia mnie rujnuje, usuwam jedną pojawiają się 2 następne więc chciałam coś zrobić z tym teraz jak najszybciej.

    • euceryna napisał(a):

      Witam,
      niestety TYLKO świeży sok jest przeznaczony do walki z kurzajkami. Suszony surowiec znajdzie zastosowanie wątrobowe. Na pocieszenie mogę zapewnić, że zima jest tak jesienna obecnie, że z pewnością znajdzie Pani żywe łodygi, może nie kwitnące, ale pełne soku. Polecam spacer po chaszczach.
      Pozdrawiam, E*

  9. Kamil napisał(a):

    Mam kłykciny kończyste jedna ma 1 cm średnicy (to ta pierwsza) reszta jakieś 3-4 mm. Od dwóch tygodnie smaruje RAZ dziennie wieczorem te dziadostwo świeżym sokiem z glistnika. Chyba jakiś tam 1mm się wykruszył ale nic poza tym. Jak wykwity były tak są.

      • euceryna napisał(a):

        Nie spotkałam się z praktycznym takim zastosowaniem osobiście, ale wiem, że niektórym pomogło. Warto spróbować, gdyż sezon na glistnik jest.

  10. Kamil napisał(a):

    Dziękuję za odpowiedź. Mogłabyś napisać jak u Ciebie przebiegała terapia? Niecierpliwię się no bo ile można żyć w celibacie i czy kłykciny konczyste też trzeba pumeksem pocierać? Na innej stronie gdzie wychwalali jaskólcze ziele o tym nie wspominali tylko, tyle że polewali sokiem z glistnika.

    • euceryna napisał(a):

      Sama nie borykałam się z tym problemem, wiem z doświadczenia moich Pacjentów, że kilka tygodni to trwa. Sprawę z pumeksem radziłabym skonsultować z dermatologiem. Pozdrawiam, E*

  11. Kamil napisał(a):

    Panno ”E” napisałaś o occie winnym? Nie znam się więc pytam: Obojętnie jaki ocet winny czy jakiś konkretny ocet winny ma być?

    • euceryna napisał(a):

      Obojętne jaki, żeby był winny, nie spotkałam w literaturze, że jakiś konkretny. No i ten pumeks ja bym sobie darowała. Pozdrawiam, Euceryna*

      • Kamil napisał(a):

        Dziękuję za odpowiedź.
        Są pierwsze efekty ale po… pumeksie 🙂
        Napisze jak przebiegała u mnie terapia. Smarowanie samym sokiem z glistnika nie daje na razie widocznych efektów (może za mało i za rzadko go używam) glistnika uzywam nie regularnie, raz uzyje go dwa razy dziennie innym razem po dwóch dniach przerwy raz go uzyję a trzecim razem nie przerwanie raz dziennie po kapieli.. no różnie.
        Poczytałem o tym pumeksie i postanowiłem okaleczyć jedną kłykcinę (dosyc spora prawie 1 cm długości i z 3 mm szerokości) więc okaleczyłem ją, zaczęła obficie lecieć mi krew, ktora wytarłem następnie na ranę dałem nie wielką ilość soku z glistnika, pokrywając nim całą zmianę skórną, sok dostał się do zranionej KK i zrobił się stróp ktorego nie ruszałem kilka dni. Wczoraj silnym strumieniem wody pod prysznicem spryskałem ją i odpadł spory kawał KK w 75%. Została w 25% jeszcze ale tak mała i tak blisko skóry, że ledwo ją widzę 🙂 Dziś wieczorem naszykuję sobie jaskółczego ziela, wykąpię, wezmę pumeks i dokładnie okaleczę każdą zmianę i powtórzę opeerację. Dam znać za tydzień jak się sprawy mają. Pozdrawiam.

        • euceryna napisał(a):

          Czekam zatem, leczenie drastyczne, ale skuteczne. Oby się udało, trzymam kciuki, pozdrawiam, Euceryna*!

  12. Rzenka napisał(a):

    Witam, moja roczna córcia ma mięczaka zakaznego lekarka stwierdzila, ze mozna sprobowac jaskolcze ziele. Mysli Pani, ze to pomoże?

    • euceryna napisał(a):

      Na pewno nie zaszkodzi spróbować, w ziołach tkwi moc większa, niż nam się wydaje. Niektórzy moi Pacjenci dzięki niemu z niego wyszli. Tylko sezon na świeży się powoli kończy, proszę się śpieszyć! Pozdrawiam, dużo zdrowia, Euceryna*

  13. Ela napisał(a):

    A ja kupilam olejek z ekstrakterm jaskolczego ziela. czy on bedzie tak samo skuteczny jak sam sok z lodygi?

    • euceryna napisał(a):

      Myślę, że będzie słabszy w działaniu, ale lepsze to niż bezczynne czekanie do wiosny na świeży 🙂

  14. ELWIRA napisał(a):

    Smaruję od kilku dni dziecku kurzajkę na stopie ekstraktem z jaskółczego ziela i widzę efekty. Kurzajka jest już płaska, ale oprócz tego wychodzą jej malutkie naczynka krwionośne. Ponoć to normalne. Najpierw usunęłam 3 wielkości włoska z brwi i płakała, że boli. Ostatnio wyszło jej więcej. Nie wiem czy tak to powinno wyglądać. Może jakaś podpowiedź. Dziękuję z góry i pozdrawiam.

      • Agnieszka napisał(a):

        Witam
        Od tygodnia smaruje brodawki na stopie jaskołczym zielem dwa razy dziennie. Proszę powiedzieć jak długo trwa taka kuracja i jak wygląda proces gojenia

        • euceryna napisał(a):

          Witam, wszystko zależy od stanu Pacjenta, niekiedy nawet kilka tygodni. Generalnie do ustąpienia objawów, jeśli jednak sprawa się przedłuża, warto zrobić kilkudniową przerwę i powrócić do zabiegów. Pozdrawiam, E*

  15. A napisał(a):

    Mam 2 letniego synka który ma kurzajke na opuszce palca u reki. Dermatolog boi się wyrażać bo że za małe dziecko. Miesięczna kuracja Brodacidem nie przyniosła zmian. Od 2 tygodni smaruje jaskółczym zielem. Kurzajka ma ok 4mm średnicy. Nie wyobrażam sobie ścierania pumeksem bo wiem że będzie okropny ryk i wyrwanie się. Zastanawiam się jak to jest z tym jaskółczym zielem. Czy w końcu ta kurzajka wypadnie i zostawić dołek? Widzę że wrosły juz w nią naczynia krwionośne i wiem że to dla synka bardzo bolesne. Nie mam pomysłu jak się tego.paskudztwa pozbyć.

    • euceryna napisał(a):

      Witam, proszę spróbować to jaskółcze ziele, kilka tygodni, tylko ostrożnie. I jeśli syn będzie narzekać na ból, proszę przestać i powrócić do Brodacidu. Taka kuracja wymaga niestety cierpliwości. Dziwi mnie postawa dermatolog, że niczego innego nie zaleciła. Może warto poszukać innego? Pozdrawiam, Euceryna*

    • Mama 7 latki napisał(a):

      Witam, proszę o informację jak zachowuje się kurzajka u Pani syna po kuracji jaskółczym zielem. Czy są jakieś skutki uboczne? Pozdrawiam

  16. A napisał(a):

    A jak wygląda lecząca się kurzajka. Po czym widać że jest postęp? Jak zmienia się to na skórze?

  17. Mama 7 latki napisał(a):

    Witam, córka lat 7 ma dwie kurzajki (na pięcie i pod paluchem). Brodacid nie pomógł. Lekarz przepisał Vericaust, ale przed wyjazdem nad morze nie chce rozpoczynać kuracji. Chciałaby się upewnić czy jaskółcze ziele można stosować u dziecka? czy używając go tworzą się rany? Doczytałam też że jaskółcze ziele może być trujące, ale dotyczy to tylko podania doustnego czy również aplikacja na piętę może być niebezpieczna? Pozdrawiam

    • euceryna napisał(a):

      Trujące tylko w doustnym, można u 7 latki, ale kuracja jest długotrwała i trzeba być cierpliwym. Konieczna jest też precyzja, można okolice kurzajki zabezpieczyć zwykłym papierowym plastrem-taśmą. Zdarza się, że kuracje trzeba przerwać, gdyż dochodzi do przekrwienia i bolesności kurzajki. Pozdrawiam, E*

      • Joanna napisał(a):

        Walczymy z kurzajkami u 8 letniej corki. Jest ich sporo na podeszwie stopy. Jest kilka bardziej twardych. Za rada dermatologa walczymy jaskolczym zielem (ekstrat z apteki). Po kilku dniach stosowania, delikatnym spilowaniu pumeksem i moczeniu stop kurzajki jakby pod skora zrobily sie brazowe. Niektore sa biale a 3 zbrazowialy. Czy po zastosowaniu glistnika kurzajki tak sie zachowuja? Corka tez narzeka ze ja lekko piecze miejsce po nalozeniu kropli jaskolczego ziela- czy to normalne? Walka z kurzajkami powoli nas zaczyna przerastac. Z gory dziekuje za odpowiedz.

  18. Joanna napisał(a):

    Witam.
    Walczymy z kurzajkami na stopie u naszej 8letniej córki. Najpierw była jedna duża ale niestety zaczeło ich się pojawiac coraz wiecej. Wymrażaliśmy, stosowalismy Verrumal ale nie dawało to efektów. Zaczeliśmy od tygodnia stosować zakupioną w aptecę esencję z jaskółczego ziela plus kąpiele stóp z solą z glistnikiem. Dwie kurzajki nam łądnie zeszły, kilka zrobiło się białych ale te największe podbarwiły sie jakby na czerowono-brązowo. Tak pod skórą widać ten zmieniony kolor, jakby krew ale ani razu kurzajki nie krwawiły. W jednej kurzajce jest ciut kolory czarnego. Czy tak po jaskółczym zielu się dzieje? Czy to naturalne czy jest jakiś stan zapalny i np trzeba przestać stosować. Z góry dziękuję za radę.

    • euceryna napisał(a):

      Witam, kurzajki w czasie terapii z reguły jaśnieją, zdarza się też, że podchodzą krwią i stają się różowe i bolące, wtedy zalecam zaprzestanie pocierań, by nie dochodziło do bolesnych podrażnień. Z ciekawostek, ostatnio słyszałam, że zaklejenie kurzajki zwykłą taśmą mocującą (tzw. MAGGIVERKA :)) powoduje redukcje ich obecności. Tego jeszcze nie testowałam, ale jak się nie ma nic do stracenia? Stan zapalny z reguły boli i robi się obrzęk. Pozdrawiam, E*

  19. Marta napisał(a):

    a czy w czasie kuracji niezależnie ile dni, kurzajka może się roznieść czy jest już zabezpieczona?

  20. A. napisał(a):

    Tydzień temu byłam u dermatologa, kurzajka została zamrożona azotem. Dziś odpadła, ale wydaje mi się, że niecała. Czy w tym miejscu mogę posmarować sokiem? Po jakim czasie znika ciemne zabarwienie?

    • euceryna napisał(a):

      Jeśli po posmarowaniu nie ma bólu i podrażnienie, można smarować. Czasem po wymrażaniu jest nadwrażliwość, zalecam ostrożność. Kolor powinien ustąpić po kilku dniach.

  21. Ania napisał(a):

    Mam pytanie czy zna pani jakiś sposób na wrastający paznokieć u nogi i pozbycie się tak zwanego dzikiego mięsa?

    • euceryna napisał(a):

      W aptekach dostępne są tylko preparaty, które mają za zadanie zmiękczać skórę, by poddawała się pod paznokcia a nie żeby w nią się wbijał. Uważam, że jakiekolwiek nawilżenie i natłuszczenie da podobny efekt. Sama miałam ten problem raz, po porodzie, gdzie stopy miałam spuchnięte jak balony. Ja codziennie kilka razy zdezynfekowanym pilniczkiem i patyczkiem podważałam skórę i „wyjmowałam” ja spod. Do tego okłady z Dentoseptu, żeby odkazić i podziałać przeciwzapalnie. 2 tygodnie męki i po problemie, ale było ciężko i boleśnie.

Dodaj komentarz