Gorączka u dzieci – przyczyny i sposoby pomiaru

 

Gorączka u dzieci- termometr rtęciowy i elektroniczny

Gorączka u dzieci- termometr rtęciowy i elektroniczny

Cześć!

Jesteśmy w sezonie jesienno-zimowym, czy nam się to podoba czy nie. Zwiększyła się zachorowalność, co rusz to nowa infekcja. Bez względu na to, czy ma ona charakter wirusowy czy bakteryjny, prędzej czy później może pojawić się gorączka. Dorosły łyknie odruchowo pierwszą lepszą tabletkę i jakoś przeczeka. Natomiast dzieci to już zupełnie inna bajka. Dziś chciałabym się skupić właśnie na temacie „Gorączka u dzieci”.

Skąd się bierze gorączka?

Człowiek należy do organizmów stałocieplnych, wobec czego wykształcił mechanizm termoregulacji. Mieści się on w podwzgórzu (część mózgu) i odpowiada za regulację pomiędzy produkcją ciepła (wątroba i mięśnie), a jego utratą (skóra). Pod wpływem tzw. pirogenów egzogennych (np. bakterie, wirusy, toksyny) dochodzi do pobudzenia układu odpornościowego, a w konsekwencji do aktywacji ośrodka termoregulacji. Wówczas nasz wewnętrzny termostat „podkręca się” na wyższy poziom.

Przyczyny gorączki:

  • wirusy, grzyby, bakterie, toksyny
  • urazy, rany, oparzenia
  • problemy z tarczycą
  • odwodnienie
  • szczepienia ochronne
  • stan zapalny w organizmie, np. jelit, stawów
  • pobudzenie emocjonalne

Jak rozpoznać gorączkę u dzieci?

Oczywiście ktoś powie, że wystarczy skorzystać z termometru, ale istnieje kilka oznak, że coś jest na rzeczy. Rozpalone policzki i czoło (sprawne dłonie Mamy zawsze zgadną, że to już, niemniej bardziej wiarygodne jest dotknięcie czoła dziecka ustami), wypieki na ciele, błyszczące oczy, ogólne osłabienie, często towarzyszy temu zmienione zachowanie dziecka. Staje się ono drażliwe, płacze, marudzi, widać, że szybciej oddycha. Niekiedy pojawiają się dreszcze, uczucie zimna (niestety powie nam o tym dopiero dwulatek).

Czym mierzyć?

Jeśli chodzi o pomiary temperatury to nie polecam korzystania przy małych dzieciach z termometrów rtęciowych. Obecnie zostały one wycofane ze sprzedaży w Polsce, gdyż zostały uznane za zbyt niebezpieczne. Owszem, z rtęcią nie ma żartów, a przy małym, ruchliwym, marudnym bobasku nie trudno o zbicie kruchego sprzętu. Co nie zmienia faktu, że są najbardziej wiarygodne w pomiarze.

Ciekawą opcją byłby ten bezdotykowy, na podczerwień. Mierzy szybko, w sposób nieinwazyjny, niczego się nie wpycha, ani nie przykłada. Pstryk i mamy pomiar. Niestety termometry tego typu są dużo droższe od standardowych na baterię, no i trzeba umieć z nich korzystać. Przede wszystkim pomiar termometrem bezdotykowym należy przeprowadzać w pomieszczeniu zamkniętym, bez przeciągów i ruchów powietrza. Plusem tego typu termometru jest to, że jeden sprzęt zmierzy nam temperaturę dziecka, wody w wanience, pomieszczenia czy posiłku. Pamiętajmy oczywiście o odpowiednim ustawieniu sprzętu (opcja „dom” i „dziecko”).

Jeśli nie posiadamy termometru bezkontaktowego spokojnie wystarczy nam zwykły elektroniczny. Należy jednak pamiętać o pewnych wytycznych. Pomiaru dokonujemy pod pachą, w ustach, w uchu lub odbycie. Niemowlętom najlepiej mierzyć właśnie tam (na leżąco, podciągając nóżki do góry), niemniej przed pomiarem warto uspokoić dziecko, ruchliwe i podrażnione uniemożliwi zabieg.Pamiętajmy też, że wynik w ten sposób otrzymany jest zawyżony o 0,5 st.C.

Kiedy mówimy o gorączce?

Prawidłowa temperatura ciała zmierzona w ustach, uchu czy pod pachą to 36,6 C.

Temperatura powyżej 37,5 C to gorączka.

Natomiast jeśli pomiar był w odbycie, to prawidłowa ciepłota ciała to 37,1 C. A za gorączkę uważa się wartość powyżej 38 stopni (dopiero po przekroczeniu tej wartości włączamy leki przeciwgorączkowe).

Pomiędzy stanem poprawnym a gorączką mówimy o tzw. „stanie przedgorączkowym”. Nie należy wówczas jeszcze podawać preparatów obniżających temperaturę. Ten stan zwiększa ukrwienie tkanek, poprawia pracę układu odpornościowego, a w podwyższonej temperaturze drobnoustroje giną.

Jednak gorączka to stan niebezpieczny dla organizmu. Niezatrzymana w porę prowadzi do drgawek, sztywnienia ciała, wyprężenia. Nie należy dopuszczać do takich sytuacji. W skrajnych przypadkach niezbędne okazuje się wezwanie pogotowia. Ale drgawki to nie wszystko. Pod wpływem wysokiej temperatury dziecko poci się, traci wodę i elektrolity. Niezbędne jest podawanie płynów, żeby nie dopuścić do odwodnienia. Nie powinno się też zbyt otulać dziecka kocami czy ciężkimi ubraniami, gdyż to też podniesie jego temperaturę, wystarczy lekka piżamka. W pomieszczeniu gdzie dziecko przebywa należy utrzymywać temperaturę 20-22 st. C, należy zadbać też o odpowiednie przewietrzenie i nawilżenie pokoju. Gorączka to jednak nie choroba, ale objaw. Często jeden z pierwszych, sugerujących zmiany zaistniałe w organizmie. Warto się zastanowić, co jest jej powodem.

Co podać na gorączkę dziecku?

Dla dzieci do 3 miesiąca życia jedyną dopuszczoną substancja przeciwgorączkową jest paracetamol. Działa on także przeciwbólowo. Jest dostępny w 3 postaciach: krople, syrop i czopki. Po 3 miesiącu w walce z wysoką temperaturą można włączyć ibuprofen. Obie te substancje można podawać naprzemiennie, w celu zwiększenia efektywności.

Pozostaje dylemat, czopki czy syrop? Wchłanianie leku z czopka jest dość szybkie, ale ilościowo nieprzewidywalne, a ponadto może być zaburzone biegunką i zaparciami. Zaleca się zatem formy doustne, płynne. Niemniej czopki warto zastosować, gdy dziecku zdarzają się wymioty po lekach w postaci syropu, lub zwyczajnie im nie smakują ( i świadomie będą wypluwały).

O tym co podawać, w jakich dawkach i z jaką częstotliwością z pewnością napiszę w kolejnych wpisach, jest tego sporo, więc wolę poświęcić temu tematowi nieco więcej uwagi.

Miłego dnia, Euceryna*

16 komentarz

    • euceryna napisał(a):

      Co do paracetamolu, to sprawa wygląda tak. Jest on dostępny bez recepty, w kiosku, na stacji benzynowej, w markecie czy drogerii. Jest to lek bezpieczny i skuteczny, ale w rozsądnych dawkach. Problemy biorą się z przedawkowania. Przeciętny Kowalski jest nieświadomy, że paracetamol można znaleźć w takich produktach jak : Paracetamol, Panadol, Pedicetamol, Apap, Gripex, Fervex, Febrisan, Antidol, Calpol, Efferalgan, Metafen, Saridon, Theraflu, Zaldiar. Proszę mi wierzyć, że o zatrucie z przedawkowania nietrudno. Ja dziś usłyszałam, że 9-latkę zabiło 3 kostki czekolady (alergia na orzeszki ziemne). Czy wysnuwamy wniosek, że czekolada zabija? Jest różnica między ilością śladową, a ilością znaczącą. Tak samo jest różnica pomiędzy dawką terapeutyczną, a śmiertelną. Pozdrawiam.

      • Vivi napisał(a):

        Chwila chwila, jak miała alergię na orzeszki, to zabiły ją orzeszki (nawet w śladowej ilości) a nie czekolada. Szkoda jednak, że nie mówi się o tym, że żeby zabić dorosłego człowieka, wystarczy 12 tabletek APAPu (lub odpowiednika), i żadna alergia nie bierze w tym udziału. Wydaje mi się, że przy okazji każdego takiego artykułu jak powyższy, warto wspomnieć, że przy stosowaniu popularnych leków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych należy zachować szczególną ostrożność. Niektórzy łykają to jak cukierki, bo przecież dostępne i w kiosku, i w drogerii leży przy batonikach, a jeszcze w telewizji śniadaniowej reklamowali.

        • euceryna napisał(a):

          Ma Pani rację. Jestem w ogóle przeciwna sprzedaży leków czy suplementów diety w placówkach typu market, kiosk, stacja paliw. Podejście do nich jak do cukierków jest powszechne. Do tematu gorączki i leków na nią stosowanych jeszcze wrócę. Wymienię na pewno działania niepożądane. Pacjentów z reguły interesuje tylko wskazanie danego leku, działania niepożądane, interakcje to drugorzędna sprawa. A w doborze leku do pacjenta to podstawa. Pozdrawiam, E*

  1. negatio napisał(a):

    mam koleżankę, która zbija temperaturę 37,3 u (obecnie) 6-letniego dziecka. czasem to mi się wydaje, że rodzice sami „uzależniają” dzieci od tego typu specyfików, a potem się dziwią, że nic nie działa, albo działa nie tak jak trzeba…

  2. minionka napisał(a):

    A co poleca Pani na kaszelek u najmłodszych tj. między 3-, a 6 miesiącem życia. Nadchodzi czas przeziębień i warto wiedzieć co i jak 🙂
    Pozdrawiam!

    • euceryna napisał(a):

      Dla takich Maluszków z syropów to tylko homeopatyczny Drosetux czy Stodal (dawkowanie ustala lekarz). Polecam też inhalacje solą fizjologiczną (ogólna poprawa kondycji dróg oddechowych), od 6. miesiąca życia można smarować Maluszka Depulolem, który będzie inhalował drogi oddechowe. Młodszym pediatrzy zalecają smarowanie nie klatki piersiowej, ale np. stóp. O odporność niech zadba tran w płynie, witamina C w kropelkach, pełnowartościowa dieta, przebywanie na świeżym powietrzu. Pozdrawiam, E*

      • minionka napisał(a):

        Obecnie przy przeziębieniu stosujemy wit. c w kropelkach i wapno. Oczywiście codziennie 1,5h lub 2h spacer. Kaszelek już zaczyna słabnąć, więc mam nadzieję, że obędzie się bez syropku. Bardzo dziękuję!

  3. Marek napisał(a):

    Euceryno. Może napiszesz, czym faktycznie najlepiej mierzyć temperaturę. Testowałem z 10 różnych termometrów niertęciowych i żaden nie daje wiarygodnych, powtarzalnych wyników. Kilka pomiarów wykonywanych tym samym termometrem w przeciągu kilku minut na różnych fragmentach czoła (lewa skroń, prawa skroń) dają bardzo różne wyniki, rozbieżność sięgała nawet niemal 2 stopni. Na przykład termometr skroniowy na prawej skroni pokazuje 36,6, zaś na lewej skroni 38,5 stopnia. Nauczyłem się już robić kilka pomiarów i wyciągać sobie z tego średnią, ale i tak nie mam pewności jaką temperaturę mam moje dziecko.

    • euceryna napisał(a):

      Witam. Nie powinno się mierzyć temperatury byle gdzie co kilka minut. Nie będzie to wiarygodne. Moja metoda jest taka. Po kupnie termometru, obojętnie jakiego, należy go skalibrować. Po prostu dokonaj nim kilku pomiarów na zdrowej osobie, w Twoim wypadku na dziecku. W stałych warunkach, w tym samym pomieszczeniu,w tym samym miejscu. Nie po gorącej zupie ani spacerze. Dowiesz się jaką jest normalna temp. Twojego malucha. 36,6 to teoria. Wiele osób ma inną. Wiedząc to możesz śmiało mierzyć nim gorączkę, bo już wiesz, co jest anomalią, a co normą. 1 termometr dla jednej osoby i pomiar zawsze w tym samym miejscu. Pozdrawiam,E *

      • Kari napisał(a):

        „1 termometr dla jednej osoby…” to byłoby dość kosztowne… A co z pomiarem w szpitalu, gdzie pielęgniarki biegają po salach z jednym termometrem?
        Lepiej zmierzyć temp. zdrowej osobie i mieć porównanie na przyszłość.

  4. milena napisał(a):

    u nas były już różne przyczyny gorączek, i choroby i po szczepieniach i przy ząbkowaniu, a podaję dziecku syropek milifen na obniżenie gorączki, bo jest bezpieczny już dla maluszków o trzeciego miesiąca życia a przy tym szybko działa obniżając podwyższoną temperaturę

Dodaj komentarz