Karmienie piersią na wspomaganiu, czyli co dobrego z apteki?

Karmienie piersią- co dobrego z apteki

Karmienie piersią- co dobrego z apteki

Cześć!

Karmienie piersią to sposób żywienia niemowląt polecany przez wszystkie instytuty i organizacje prozdrowotne. Coraz więcej dowodów na to, że mleko matki jest niezastąpione, zarówno pod względem składu jak i właściwości. Jest hipoalergiczne, bezpieczne, pełnowartościowe, bakteriobójcze, dostępne zawsze w idealnej temperaturze, bez zbędnych sprzętów, zabiegów sterylizacji i ogrzewania, rzadko też staje się powodem kolek, uczuleń, podrażnień, czy pleśniawek.

Z różnych jednak powodów, mimo iż zalecany okres karmienia obejmuje pierwszy rok życia dziecka, średnio trwa on 4,8 miesięcy. Niektóre kobiety rezygnują z niego świadomie, innym po prostu „kończy” się pokarm lub staje się on „niepełnowartościowy”.

Jak zatem wydłużyć sobie okres laktacji? Czym się wspomóc, gdy zaczynają się braki w pokarmie?

Zapraszam na post: „Karmienie piersią na wspomaganiu, czyli co dobrego z apteki?”.

Proces laktacji jest regulowany działaniem kompleksu hormonów (oksytocyna, prolaktyna, insulina, tyroksyna, STH), a także stanem fizycznym i psychicznym matki.

Istnieje zatem wiele czynników zmniejszających/opóźniających laktację:

  • stres okołoporodowy
  • cesarskie cięcie
  • poród przedwczesny
  • kiepski stan kliniczny dziecka i/lub matki po porodzie
  • choroba matki lub dziecka
  • dłuższe rozstanie
  • niewłaściwe przystawianie dziecka
  • ściąganie pokarmu laktatorem w sposób nieprawidłowy
  • wychudzenie matki, niewłaściwa dieta (niepełnowartościowa, zmieniająca smak i zapach mleka)
  • wady anatomiczne

Istnieje wiele preparatów ziołowych i chemicznych, które mają udowodnioną skuteczność w poprawieniu laktacji. Mogą to być leki, składniki pokarmowe diety (jęczmień, owies, ryż brązowy) oraz zioła. Mają one działanie nawadniające, uspokajające, ułatwiają trawienie, poprawiają apetyt, obniżają napięcie nerwowe. Można je stosować na własną rękę, jeśli zauważamy problem. Niemniej jednak jeśli po 2 tygodniach ich spożywania pokarm się nie pojawia w ilości zadowalającej, konieczna jest konsultacja laktacyjna.

Zioła poprawiające laktację:

  • koper włoski (działa rozkurczowo, wiatropędnie, posiada aktywność estrogenową, pobudza trawienie, pobudza wydzielanie żółci i soku żołądkowego)
  • koper ogrodowy (uspokaja, usprawnia trawienie, leczy kolki, przeciwwzdęciowy, mlekopędny)
  • kminek zwyczajny (przeciwskurczowy, poprawia trawienie, wiatropędny, mlekopędny, pobudza wydzielanie soku żołądkowego)
  • melisa, pokrzywa, rumianek, lipa (bezpośredni wpływ na stan emocjonalny matki – lipa nawadnia i wycisza, melisa poprawia nastrój, obniża lęk, ogranicza stres, działa przeciwdepresyjnie, uspokaja, rumianek poprawia trawienie)

Warto je wprowadzić do diety, jako przyprawy lub w formie herbatek.

GOTOWE PREPARATY Z APTEKI

Herbaty FIX

  • pojedyncze zioła z Herbapolu: Koper włoski FIX, Rumianek FIX, Melisa FIX, Lipa FIX
  • Lactosan (anyż, melisa, koper włoski, lipa-wspomaganie laktacji, ułatwienie odprężenia)
  • HIPP herbatka dla kobiet karmiących BIO (anyż, koper, kminek, bez cukrów, glutenu i aromatów)
  • MIO BIO herbatka dla matki karmiącej (anyż, koper włoski, kmin, melisa, malina)
  • Elanda herbatka dla matek karmiących (anyż, melisa, koper włoski, kmin, dzika róża-uspokaja, wspomaga trawienie, wycisza, wspomaga odporność)

Proszki:

  • Femaltiker (słód jęczmienny, beta-glukan z jęczmienia, melisa lekarska, sacharoza-należy rozpuścić saszetkę w mleku, zawiera polisacharydy uczestniczące w produkcji mleka)

Granulaty:

  • HIPP herbatka dla kobiet karmiących (glukoza, maltodekstryna, melisa, pokrzywa, kmin, anyż, koper włoski, rutwica lekarska, bez konserwantów, barwników, glutenu, aromatów)
  • HUMANA herbatka dla karmiących mam (cukier, maltodekstryna, hibiskus, koper włoski, czerwonokrzew, werbena, malina, kozieradka, rutwica, witamina C, olejek z kopru włoskiego)

Kapsułki:

  • Lactinatal (owoc kopru włoskiego, anyżu-aktywuje gruczoły mlekowe do produkcji pokarmu)
Karmienie piersią- co dobrego z apteki

Karmienie piersią- co dobrego z apteki

METODY ALTERNATYWNE:

  • bezalkoholowe piwo na słodzie jęczmiennym
    Pomysł dla niektórych kontrowersyjny, ale skuteczny. Polecają go znane mi położne i Pacjentki. Ważne, żeby piwo było bezalkoholowe, wygazowane i o temperaturze pokojowej. Tak, to profanacja, ale czego się nie robi dla dobra swojej pociechy. Wystarczy 2 butelki piwa tygodniowo, spożywane regularnie. A wszystko dzięki wysokiej zawartości dobrego jakościowo słodu jęczmiennego.
  • kwas chlebowy razowy o klasycznym smaku
    Powód ten sam co powyżej, słód jęczmienny. Wychodzi ekonomiczniej od piwa, no i mniej kontrowersyjnie. Tylko uwaga, dość słodko.
  • bawarka
    Wciskali ją naszym babciom i mamom. Zwykła herbata z mlekiem. Ohyda! A XXI wiek pokazał, że to pomysł zupełnie nieskuteczny, więc szkoda się męczyć. No chyba, że lubimy tego typu wynalazki, to polecam, dla nawodnienia.
  • mleko krowie
    Podobnie jak bawarka-nieskuteczne. Co więcej mleko krowie jest silnym alergenem, więc spożycie sporych ilości mleka czy nabiału tylko zaszkodzi dziecku. Ponadto dostarczamy sobie sporej ilości laktozy, a o kolki wtedy nietrudno.

Z całej gamy produktów można dopasować coś dla siebie. Kierujmy się jednak nie tylko wygodą sporządzenia, smakiem czy ceną, ale przede wszystkim składem. Gotowe, ekspresowe w przygotowaniu, ale pełne cukrów czy chemii nie są dobrym wyborem. Zdecydujmy się lepiej na najprostsze pomysły. Zawsze czytajmy dokładnie składy produktu. Jeśli czegoś nie rozumiemy z listy, odłóżmy produkt na półkę.

A na koniec kilka faktów i ciekawostek dotyczących karmienia piersią:

  • 82 miliony zł – tyle kosztuje państwo polskie rocznie refundacja mleka sztucznego
  •  4–14% – tyle dzieci jest karmionych wyłącznie mlekiem matki w 6. miesiącu życia
  • karmienie piersią zmniejsza ryzyko zapadnięcia na szereg chorób: zapalenie przewodu pokarmowego o 50%, zapalenie ucha o 25%, białaczka o 10%, choroba Leśniowskiego Crohna o 47%
  • pomimo że prawie każda mama zaczyna karmić i jest w stanie wytwarzać pokarm dla swojego dziecka, aż 50–75% noworodków donoszonych jest dokarmianych sztucznie
  • ciekawe badanie przeprowadziła prof. Halina Woś. Prosiła ankietowane matki o podanie powodu, z jakiego kończyły karmienie piersią przed czasem. Powrót do pracy jako powód rezygnacji wymieniło tylko 8%
  • w USA wyliczono, że gdyby 90% było karmionych wyłącznie piersią do 6 miesięcy, to można by rocznie oszczędzić 13 miliardów dolarów i uniknąć 911 zgonów niemowląt
  • wskaźniki karmienia monitoruje się w USA na bieżąco w ramach programu Healthy People 2020. Nowością jest zmiana zaleceń dotyczących cytomegalii matki. Może ona karmić piersią nawet w sytuacji, gdy rodzi się wcześniak
  • w sytuacji grypy H1N1 można karmić, jednak w ostrej fazie choroby, gdy matka gorączkuje, powinna być odizolowana od dziecka i podawać mleko odciągnięte
  • Amerykańskie wytyczne wydłużają też czas przechowywania mleka odciągniętego w lodówce do 96 godzin

Niech mleko będzie z Wami, pozdrawiam, E*

13 komentarz

  1. misiunia2 napisał(a):

    A ja jeszcze dodam Purelan, który rewelacyjnie pomaga na podrażnienia, gdy mały żarłok ssie non-stop 🙂 Karmiłam synka dwa i pół roku – tak długo jak sam chciał 🙂 Nie korzystaliśmy z butelek ani smoczków – to było dla niego nie do zaakceptowania. Jakieś nakładki na piersi raz kupiłam, ale też się nie sprawdziły. Przez pierwszy tydzień spisywałam godziny karmienia itd., ale potem się poddałam i zsynchronizowaliśmy się tak, że byłam po prostu na każde zawołanie. Purelan bardzo pomagał i nie trzeba było go zmywać przed podaniem piersi dziecku. Z perspektywy czasu (8 lat) myślę, że współczesnym kobietom trudno poświęcić się tak, żeby być własnie na każde zawołanie. Dla mnie było to bardzo trudne, ale w końcu się poddałam i wiem, że te kilka godzin dziennie, gdy nie mogłam robić nic innego, bo maluch był przy piersi to nie był stracony czas – można sobie marzyć, podsypiać, ale ważne, żeby myśleć o czymś miłym, bo jak zaczniemy się stresować to mleko nie będzie płynęło 🙂 Takie wizualizacje naprawdę pomagają. Poza tym przy karmieniu działają podstawowe prawa ekonomii – jeśli jest duży popyt (czyli maluch ssie i ssie) to zwiększa się podaż 🙂 Powiem tylko, że moje dziecko (odpukać!) nie ma żadnych alergii, w porównaniu z rówieśnikami chorował w okresie przedszkolnym zdecydowanie mniej i lżej znosił infekcje. Aha, i co ważne cały tłuszczyk, który zgromadził się podczas niemowlęcego okresu z czasem zaniknął.

  2. sylwik napisał(a):

    A na moim opakowaniu kopru włoskiego było napisane że NIE zalecane w trakcie laktacji i dzieciom poniżej 4 lat. Poza tym zapach mnie odstraszył, więc sobie darowałam. Jadłam wszystko, przystawiałam dziecko często i miałam super położną – karmię już 15 miesięcy, jest spoko 😉 A wróciłam do pracy szybko, tylko po 3 miesiącach, na taki ruchomy czas pracy. Teraz pracuję już ok. 7-8h dziennie i karmię tylko wieczorem i rano, w weekendy czasem w ciągu dnia, i pokarm mi nie „znika”. Myślę że kwestia nastawienia jest też bardzo istotna. WHO zaleca do 2 lat i dłużej jeśli mama i dziecko chcą. Jeszcze dodam że mały bardzo zdrowy, mamy na koncie tylko przeziębienia, karmię bez „wspomagania”, tą herbatkę z kopru spróbowałam raz.

    • euceryna napisał(a):

      Witam, czasem taki napis wynika z braku badań producenta lub pochodzenia zioła z mało ekologicznej plantacji. Przecież herbatki laktacyjne gotowe zawierają ten składnik. Cieszę się, że się Pani udało, nie każda matka ma tyle szczęścia. Pozdrawiam, E*

  3. Ania napisał(a):

    Euceryno,
    a czy przypadkiem niepokalanek nie działa hamująco na laktację (poprzez swoje dopaminergiczne działanie hamuje wydzielanie prolaktyny) ?

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • euceryna napisał(a):

      Witam, znalazłam taką informację w atlasie roślin leczniczych i bezrefleksyjnie umieściłam to w poście. Ale jak zgłębiłam temat, usunęłam ten fragment, bo mnie też coś nie pasuje :). Widzę, że obecnie wszystko muszę potwierdzać w 3 źródłach i wyciągać średnią:). Pozdrawiam, E*

  4. mimi napisał(a):

    Nie karmiłam piersią – tak wyszło – pediatra już na pierwszej wizycie polecił nam ffbaby – probiotyk, który zawiera bakterie typowe dla flory noworodka urodzonego sn i karmionego mlekiem matki. Taka flora sprzyja rozwojowi układu pokarmowego i odpornościowego. Dostaliśmy próbki od lekarza – kapsułki rozpuszcza się w mleku, więc nie ma problemu z jego podaniem.

  5. helenka napisał(a):

    mimi my rowniez stosowalismy ten FFbaby, lekarz polecil go zaraz po kuracji antybiotykowej dzeicka, ktora byla konieczna juz w pierwszych tygodniach zycia maluszka… to chyba dzieki tej kuracji nie bylo zadnych problemow z brzuszkiem po antybiotyku! biegunki, kolki czy ulewania to nie byl nasz problem, dzeicko szybko przybieralo na wadze, malo tez choruje, wiec bardzo sie ciesze ze stosoalismy ten Ffbaby – probiotyk dla noworodkow!

  6. violka napisał(a):

    my podajemy dziecku ffbaby z powodu niskiej masy urodzeniowej, synek urodzil sie 5 tygodni za wczesnie, musial wiec spedzic dluzszy czas w szpitalu, balam sie czy czegos tam nie zlapie ale lekarze uspokajali mnie, ze ten probiotyk wspiera odpornosc dziecka, wiec jest chroniony, FFbaby wplywa tez korzystnie na prace ukladu pokarmowego i widze ze dzieki temu synek nie ma probelmow z brzuszkiem, ladnie je i szybko nam rosnie

  7. kammka napisał(a):

    Koperek i anyż chyba jednak nie stymulują laktacji. Kiedyś niby się tak uważało ale te informacje są już dawno obalone. Z tego co czytałam mogą wręcz hamować laktację, więc lepiej z nimi uważać. Tutaj piszą o tym trochę na stronie 27 http://www.kobiety.med.pl/cnol/images/cnol/Publikacje/reprint_pn_II%20okladka%20medela_III%20okladka%20holbex5.pdf. Może lepiej to sprostować żeby nie wprowadzać kobiet w błąd?

    • anka napisał(a):

      właśnie mówiła mi o tym ostatnio moja ginekolog. Co dziwne i anyż i koperek są w składzie różnych herbatek na laktację tak jakby te wszystkie firmy nie śledziły na bieżąco badań. Masakra jakaś

    • żaneta napisał(a):

      Nie straszcie.. Wlascie szukam czegos na pobudzenie laktacji i prawie taka herbatke kupilam. Dziwne ze jedni polecaja a inni pokazuja w badaniach ze hamuje laktacje

  8. kammka napisał(a):

    A, i jeszcze jedno. Mleko nie stymuluje laktacji, absoltutnie się zgadzam, ale…. Laktoza w nim zawarta nie ma wpływu na kolki u dziecka. Są czynniki, które bez wględu na ilość w diecie nie wpływają na zawartość w mleku kobiecym. I właśnie laktoza to takich czynników należy

    • euceryna napisał(a):

      Wpływ na laktację wbrew pozorom to ciężki temat. Co źródło to inny pogląd. I to mnie martwi. Niestety!!!!

Dodaj komentarz