Kobieca misja ratunkowa I, czyli leczenie infekcji intymnych

 

Kobieca misja ratunkowa I, czyli leczenie infekcji intymnych - probiotyki (Lactobacillus), klotrimazol, benzydamina

Kobieca misja ratunkowa I, czyli leczenie infekcji intymnych – probiotyki (Lactobacillus), klotrimazol, benzydamina

Cześć!

Nie od dziś wiadomo, że infekcje intymne czy zapalenie pęcherza moczowego to dokuczliwy problem. Owszem, nie zabiera nam on pełnej sprawności, możemy dalej pracować, gotować, prać i zajmować się dziećmi. Ale komfort życia w tym czasie jest co najwyżej zerowy! I ten, kto na tę dolegliwość cierpiał choć jeden dzień, wie, że nie żartuję. A co jest w tych schorzeniach najgorsze? Z reguły atakują nas z zaskoczenia, nagle, bez wcześniejszych oznak, na wyjazdach, urlopach, z dala od naszego ginekologa czy poradni no i są oczywiście strasznie upierdliwe.

Co zatem robić, żeby się przed nimi uchronić? Jak się ratować, gdy już nas dopadło najgorsze?

Zapraszam na mały przegląd : „Kobieca misja ratunkowa I, czyli leczenie infekcji intymnych”. A niebawem część druga, gdzie tematem będzie zapalenie pęcherza moczowego.

Infekcje dróg intymnych

Infekcje intymne dzielą się na bakteryjne, grzybicze i mieszane. Mogą one mieć różne objawy i sposoby leczenia. Żeby ułatwić sobie diagnozę, można określić poziom pH w pochwie i zbadać charakter towarzyszących zakażeniu upławów. Do zbadania pH przydadzą Ci się specjalne testy, dostępne w aptece. Fizjologiczny poziom pH to 3,8 – 4,5. Wówczas mówimy o stanie równowagi mikroflory. O taki poziom dbają naturalnie występujące w tym środowisku bakterie Lactobacillus.

Jeżeli nasze pH mieści się w prawidłowym zakresie, a mimo to dokucza nam świąd, białe upławy, bezwonne i grudkowate, ból i pieczenie przy oddawaniu moczu oraz zaczerwienienie warg sromowych, wówczas najprawdopodobniej dokucza nam infekcja grzybicza drożdżakami (Candida albicans).

Jeśli z kolei pH uległo zaburzeniu, sięga wartości w zakresie 4,5 – 7,0, czemu towarzyszą obfite, białawo-szare upławy, o rybim zapachu, mamy do czynienia z zakażeniem bakteryjnym.

Jeżeli natomiast pH ma wartość 4,5- 7,0, a dodatkowo dokucza Ci świąd, pieczenie, bolesne oddawanie moczu, pieniste, zielonkawe upławy, nieprzyjemny zapach, prawdopodobnie cierpisz na zakażenie pierwotniakami, np. rzęsistkowicę.

Są to jednak tylko teoretyczne założenia, całkowitą pewność dadzą Ci tylko badania i wizyta u ginekologa, niestety.

Ale infekcje intymne nie spadają z nieba. Zawsze są jakieś przyczyny. A skoro tak, to można skutecznie im zapobiegać, stosując się do kilku zasad profilaktyki.

Profilaktyka zdrowia intymnego:

  1. Płyn do higieny intymnej

    Wydawałoby się, że w XXI w. to już nie jest problem, a jednak. Niezbędne jest mądre podmywanie się. Ale nie zwykłym mydłem, kolorowym, pachnącym, o zasadowym pH. Niezbędny jest do tego płyn do higieny intymnej. I nie jest to kolejny chwyt marketingowy z cyklu: „ musisz to mieć!”. Dlaczego? Otóż taki płyn nie ma zapachu czy sztucznych barwników. Ma odpowiednie testy kliniczne, więc nie podrażnia, nie wysusza, nie narusza mikroflory. Na co dzień używajmy takiego z kwasem mlekowym, który zadba również o prawidłowe zakwaszenie środowiska intymnego. Takie pH to naturalna bariera ochronna przed atakiem drobnoustrojów. Nie należy jedynie nadużywać produktu, 2 razy dziennie wystarczy w zupełności. Niekiedy zawierają też dodatkowe, pomocnicze składniki, łagodzący wyciąg z bawełny, nawilżającą i gojącą alantoinę, czy ściągającą korę dębu, wszystko zależy od potrzeb.

  2. Chusteczki myjące

    Niezbędny gadżet zawsze, gdy korzystamy z obcej toalety, np. markety, sklepy, hotele, stacje benzynowe. Chusteczka jest dyskretna, mała i poręczna, zadziała jak płyn, tylko że w warunkach „polowych”.

  3. Nakładki na sedes

    Dobrym pomysłem jest zakup nakładek jednorazowych na sedes. Niby powinny być standardem wyposażenia każdej publicznej toalety, ale sami wiemy, jak jest.

  4. Lactobacillus

    Jeśli wybieramy się w podróż, warto zakupić sobie dopochwową florę bakteryjną. To dobre zabezpieczenie przed infekcjami. Więcej o tym przeczytasz tutaj: http://euceryna.pl/all-inclusive-limited-przezyc-urlop-zachorowac-zwariowac/ . Tym bardziej, że pojawiły się już takie na rynku, które nie wymagają przechowywania w lodówce. Dyskretne, małe opakowania po 10-14 sztuk, zmieści się w każdej kosmetyczce. Do stosowania na noc. Zakup jednak wybierzmy mądrze. Dopytajmy, czy w polecanym produkcie są właśnie szczepy Lactobacillus. Te są głównymi mieszkańcami środowiska intymnego i to ich potrzebujemy. Nie kupujmy półśrodków, czasem warto dołożyć kilka złotych i mieć skuteczny lek.

  5. Tampony na basenie

    Podobnie jak z podróżą, po każdej wizycie na pływalni warto zaaplikować sobie na noc florę w kapsułce. Ale to nie wszystko. Można też w czasie pływania założyć tampon. Wiem, że ma on wielu wrogów, ale nie mówię o zastosowaniu miesiączkowym, ale o stworzeniu dodatkowej bariery dla drobnoustrojów czy chlorowanej wody.

  6. Bielizna

    Przyczyną wielu dyskomfortowych sytuacji jest bielizna. Niestety za bezpieczną uznaje się tylko tę z naturalnych materiałów, np. bawełna, jedwab. Sztuczne koronki, stringi z poliestru czy ozdobne koraliki to nie najlepszy pomysł. Podrażniają skórę, a wtedy łatwo o infekcje. Ważny jest też sposób prania bielizny, zaleca się temperaturę 60 stopni C.

  7. Zabezpieczenie

    Niezbędne są prezerwatywy w czasie kontaktów seksualnych, jeśli nie mamy stałego partnera. Doceńmy też żele intymne, gdyż wiele podrażnień ma swoje podłoże z przesuszenia błony śluzowej, a w konsekwencji urazów mechanicznych. Unikajmy tych kosmetycznych, zapachowych i kolorowych, kupmy te zwykłe, apteczne. Są po prostu bezpieczniejsze.

  8. Dieta bez cukru

    No niestety, prawda jest taka, że zbyt duża ilość cukru nasila ryzyko infekcji grzybiczej, gdyż to idealne środowisko dla Candida. Kolejny powód, by odstawić słodycze! Może w końcu słuszny? A jak masz wątpliwości, czym słodzić, zajrzyj tutaj: http://euceryna.pl/miod-stewia-ksylitol-moze-erytrytol-istnieja-zdrowe-substancje-slodzace/ .

A co robić, jeśli mimo dobrej profilaktyki odczuwamy dyskomfort? Istnieją preparaty bez recepty, które rozprawią się z tym problemem.

Leczenie – Infekcje dróg intymnych:

  1. Kremy przeciwgrzybicze

    Niezawodny na pierwsze objawy jest krem z klotrimazolem. Mała tubka, cena ok. 3-4 zł. Warto go mieć i gdy tylko coś nam się nie podoba, smarujemy od razu. Można go też profilaktycznie zastosować po basenie. Preparaty: Clotrimazolum krem.

  2. Flora bakteryjna

    Tak jak pisałam wcześniej, Lactobacillus to podstawa. Zawsze lepszym pomysłem będzie globulka. Preparaty (doustne i dopochwowe): Lactovaginal, Biotyk complex, Multilac synbiotyk, Lacibios Femina, Iladian, Lakcid, Trivagin, Provag, Invag, GINEintima Acti Cand 30, Gynomed vaginal.

  3. Irygacje

    Niezbędny jest do tego irygator, w którym rozpuszcza się saszetkę chlorowodorku benzydaminy. Ma to działanie przeciwzapalne, przeciwbólowe, znieczulające i odkażające. Nie należy jednak zbyt często powtarzać irygacji, gdyż można sobie wypłukać florę. Preparaty: Tantum rosa.

     

    Kobieca misja ratunkowa I, czyli leczenie infekcji intymnych -  probiotyki, paski do pomiaru pH

    Kobieca misja ratunkowa I, czyli leczenie infekcji intymnych -probiotyki, paski do pomiaru pH

  4. Płyn przeciwzapalny

    Służy do przemywania okolic intymnych, w łagodnych stanach zapalnych. Zawiera rumianek i nagietek. Preparat: Azucalen.

  5. Globulki zakwaszające środowisko

    Jak już wcześniej wspominałam, kwaśne środowisko to naturalna bariera na drobnoustroje. Pomocnicze są zatem globulki zakwaszające, do stosowania na noc. Preparaty: Albothyl, VITAgyn C, Feminella Vagi C.

  6. Globulki nawilżające

    Przywracające prawidłowe środowisko w strefach intymnych. Przesuszenie jest prostą drogą do infekcji i uszkodzeń mechanicznych. Najczęściej zawierają kwas hialuronowy. Preparaty: Mucovagin, Apivaginum, Feminella Hyalosoft, Xaluron.

  7. Zioła

    Mieszanka ziołowa stosowana po zaparzeniu do przemywania. Zawiera rumianek, szałwię, rdest, pokrzywę, nagietek i korę dębu. Stosowana jest w zapaleniach sromu, przydatków, nadżerkach. Preparaty: Vagosan.

Te wszystkie preparaty, zastosowane wcześnie, tuż po pierwszych objawach, w zupełności wystarczą, by wyleczyć dany problem i uniknąć leków na receptę. Zawsze jednak, jeśli tylko jest możliwość, warto wybrać się na wizytę u ginekologa. Zwłaszcza, jeśli wybieramy się w podróż, daleką, długą bądź w jakieś dzikie tereny. Nawet jeśli nic nam nie dolega, warto się skonsultować. Znam wiele pacjentek, dla których infekcje intymne to nawracający problem. Zawsze polecam im wypisanie maści lub globulek z antybiotykiem i środkiem przeciwgrzybiczym. Wprawdzie nie jestem zwolennikiem kupowania na zapas, ale w wiele pacjentek to uratowało.

Miłego dnia, pozdrawiam, Euceryna*

10 komentarz

  1. anet22 napisał(a):

    Eucerynko, ciesze się, że pojawił się szerzej ten temat. Sama mam problemy z ciągłymi zapaleniami pęcherza i infekcjami grzybicznymi, jednak z tymi drugimi już jakby mniej – chciałabym się podzielić nazwą pewnego leku, który myślę że pomógł mi trochę zwalczyć problem z grzybem i usłyszeć Twoją opinię na jego temat ( sama nie wiem czy to placebo, czy rzeczywiście jest skuteczny) Mam na myśli „A-Z candi stop”. Z tego co pytałam jest niedostępny w aptekach, ja kupuję go w sklepie zielarskim. Kuracja jest na miesiąc. Zawierają dużo bakterii probiotycznych, czosnek i grapefruit. Jest przeznaczony do zwalczania grzybicy w jelitach (co też może być źródłem grzybicy pochwy i innych). Ja już stosuję trzecią kurację wciągu pół roku i czuję znaczną poprawę 🙂

  2. Mgr napisał(a):

    Uważam, że należy jeszcze zwrócić uwagę na jakość/brak jakości preparatów zawierających Lactobacillus…większość z nich nie ma racji bytu…

  3. Zuzanna napisał(a):

    Oj tak, nawet po komentarzach pod innymi artykułami widać, że kobietki o to pytają, bo problem faktycznie jest! Dzięki!

  4. Mimii napisał(a):

    Kiedyś często miewałam problemy z infekcjami zarówno grzybiczymi jak i bakteryjnymi. Oczywiście leczyłam się u ginekologa ale pomagało to na krótko. Po pewnym czasie okazało się że mój partner też choruje a ja dodatkowo mam bardzo ubogą mikroflorę. Pomógł probiotyk dopochwowy lactovaginal, który stosowałam z przerwami przez kilka miesięcy. Równocześnie leczyłam infekcję z parterem dopiero wtedy wyzdrowiałam i nie miałam nawrotów.

  5. fania napisał(a):

    Ja staram się przede wszystkim zapobiegać, dlatego do higieny intymnej używam żelu lacibios femina, który świetnie łagodzi podrażnienia, pomaga utrzymać właściwą florę bakteryjną i dzięki temu chroni mnie przed infekcjami intymnymi

  6. margareta napisał(a):

    A ja jak czuję, że może dojść do infekcji, czyli jak idę na basen czy wyjeżdżam na wakacje, to zawsze profilaktycznie zaczynam brać doustnie probiotyk lacibios femina.

  7. vielka napisał(a):

    Słyszałam dużo dobrego o tym lacibiosie i chyba go przetestuję, bo coś ostatnio zaczyna się dziać i pojawiły się jakieś takie dziwne upławy u mnie. Mam nadzieję, że pomoże.

  8. milena napisał(a):

    o irygacjach nie słyszałam wiele dobrego, więc ich nie stosuję, kiedy pojawiają się u mnie problemy intymne zakładam na noc invag dopochwowy lek probiotyczny który szybko uzupełnia florę w bakterie kwasu mlekowego a przez to nieprzyjemne dolegliwości szybko ustępują

  9. iga napisał(a):

    najlepiej oczywiście zapobiegać powstawaniu infekcji niż później ją leczyć dlatego ja stosuję probiotyki ginekologiczne provag szczególnie pomocne w okresie spadku odporności czy przy antybiotykoterapii, odkąd go stosuję nie złapałam jeszcze żadnej infekcji

Dodaj komentarz