KONKURS I – „Subiektywnie o Eucerynie”

KONKURS I z nagrodą VICHY

KONKURS I z nagrodą VICHY

Cześć!

W związku z rosnącą popularnością bloga i ogromną sympatią, jaką zostałam obdarzona, postanowiłam się Wam odwdzięczyć :). Ogłaszam zatem  KONKURS I – „Subiektywnie o Eucerynie””, pierwszy i zapewne nie ostatni na moim blogu!

Do wygrania dermokosmetyki VICHY.

Dermokosmetyki Vichy i nie tylko można także nabyć w aptece internetowej Apteka Zielona

Na pierwszą nagrodę:

  • płyn micelarny (Purete Thermale, do demakijażu oczu 3 w 1, do skóry wrażliwej)
  • woda termalna (upiększająca, z 15 minerałami, do skóry wrażliwej)
  • kosmetyczka na drobiazgi (również  z Vichy)
  • miniprodukt w postaci kremu (Aqualia Thermal, 15ml)
  • zestaw próbek.
KONKURS I -woda termalna i płyn micelarny Vichy

KONKURS I -woda termalna i płyn micelarny Vichy

Na drugą nagrodę:

  • krem do twarzy (Aqualia Thermal)
  • miniprodukt w postaci kremu (Idealia, 15ml), serum (Idealia)
  • zestaw próbek.
KONKURS I - krem Aqualia Vichy

KONKURS I – krem Aqualia Vichy

Co należy zrobić, żeby wziąć udział?

  1. Zostawić komentarz pod tym postem, zawierający odpowiedź na pytanie : ” Jaka informacja przedstawiona na blogu euceryna.pl zainteresowała Cię najbardziej i dlaczego?”. Odpowiedź uzasadnij minimum jednym zdaniem.
  2. Możesz zostawić tylko 1 komentarz pod postem.

Wygrane 2 osoby wybierze (subiektywnie) Euceryna, więc im kreatywniej tym lepiej.  Konkurs trwa od 21.11.2014 do 25.11.2014.

Powodzenia życzę, pozdrawiam, Euceryna*

Szczegółowy regulamin konkursu dostępny jest TUTAJ.

 

* Jedynym sponsorem nagród jest sama autorka bloga. Niniejszy post nie jest tzw. postem sponsorowanym.

38 komentarz

  1. Agata napisał(a):

    Informacja, a właściwie wpisy, które zainteresowały i przyciągnęły mnie tutaj (to właściwie dzięki nim postanowiłam zostać na dłużej), to te o kłamstwach wielkich koncernów. Nikt nie lubi być oszukiwany, a tu podałaś piękne przykłady, jak łatwo jest nas nabijać w butelkę, co jest bardzo często wykorzystywane. Te informacje utrwaliły we mnie jeszcze bardziej przekonanie o tym, żeby zawsze sprawdzać i analizować składy kupowanych produktów. Dzięki temu mój portfel często pozostaje w lepszej kondycji i za to jestem Ci bardzo wdzięczna! 🙂

  2. ewa napisał(a):

    Oczywiście „wielkie kłamstwa…” przyciągnęły mą uwagę! Bardzo ciekawy temat, z którym wcześniej się nie spotkałam. Nie mam ani wykształcenia ani wiedzy w zakresie farmaceutyki, i jest to dla mnie dość trudne żeby sprawdzać w internecie skład każdego leku. A tu proszę, opisane wszystko bardzo przystępnie i konkretnie! Super! Czytam mojej mamie, która wprost nie może w to uwierzyć. Ale dzięki temu już zastanawia się dwa razy zanim kupi jakiś cudowny lek dostępny bez recepty. I o to chodziło 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

  3. Dodo napisał(a):

    dodatki do leków i suplementów które mogą uczulać albo szkodzić.
    Według mnie jest to ważny temat ponieważ często lecząc się lekiem X w którym jest np beznoesan sodu mozemy m.in podrażnić sobie żoładek. Jedno leczymy drugie trujemy. Takich przykładów jest więcej

  4. Joanna napisał(a):

    Witam, trafiłam tutaj przez przypadek całkiem niedawno.
    Zatrzymała mnie tu kompetencja i ciekawy styl jaki Pani utrzymuje w prowadzeniu bloga.
    Ciężko jest znaleźć jeden temat który szczególnie mnie zainteresował, ponieważ uważam że informacje tu zawarte są równie ciekawe.
    Ponieważ mam jednak małe dziecko któremu zalecono niedawno dodatkową suplementację kwasami DHA- zwróciłam uwagę na ten wpis i poszerzył on moją wiedzę.
    Dziękuję i pozdrawiam

  5. Ewka87 napisał(a):

    Moja koleżanka polubiła na FB Twoja stronę.Artykuł o oszustwach koncernów farmaceutycznych…I przeczytałam i nie mogłam uwierzyć:)Niby taktyka stara jak świat -cos jest SPECJALNIE dla dzieci to jest tego mało i drogie-żeby robiło za towar szlachetny. Ale że tabletki na gardło?Że Nurofen?A plastry na ból w krzyżach? Jaja… Uśmiechnęłam się tylko do siebie i utwierdziłam w przekonaniu,że mimo kolejki,mimo zmęczonej ludźmi farmaceutki trzeba zawracać tyłek i kazać sobie wszystko pokazać,wytłumaczyć, pytać i jeszcze raz pytać.

  6. Bochlinka napisał(a):

    Nic nie przebije „koncernów…”, wpadłam, przeczytałam i posłałam dalej, ciotce od czytania przeszedł syndrom niespokojnych nóg, a mama biega bo naturalny magnez do warzywniaka, a nie do apteki hihi… Z niecierpliwością czekam na więcej…Bardzo przydatne są też sposoby na przeziębienie i opis spreji do nos bo przy zakatarzonym nosie się przydały. Dzięki tobie Eucerynko rośnie nasz świadomość jak sie leczyć i czym zanim udamy sie do lekarza i jak dbać o siebie mądrze i zdrowo 🙂

  7. Patrycja napisał(a):

    Do bloga przyciągnął mnie wpis o kłamstwach wielkich koncernów farmaceutycznych. Teraz przekopuję bloga regularnie, często go czytam np. do śniadania lub gdy mam wolną chwilę. Fajnie jest dowiedzieć się czegoś od osoby, która wie z czym się „je” leki. Bo nie każdy lubi się dzielić taką wiedzą.

  8. slawa napisał(a):

    Jestem świeżo upieczona, tygodniową babcią więc wszystkie tematy bieżących moich zainteresowań kràża wokół maluchów i bardzo zainteresował m ie wpis k gorączce, który tez poleciłam moim dzieciom. Czytam teź inne wpisy, gdyż wiedza ktorą przekazujesz mocno otwiera nam oczy i w wielu przypadkach stanowi dla nas przestrogę. Dziękujemy.

  9. Monika napisał(a):

    To, że różni producenci w różny sposób usiłują na nas jak najwięcej zarobić – nabijając przy tym w butelkę – wiemy prawie wszyscy. Ale żeby osoba, która zarabia na życie sprzedając owe produkty demaskowała naciągaczy – to ewenement. Szapoba! 😉 Tak więc najbardziej zainteresowało mnie RZETELNE podejście do przeciętnego zjadacza pastylek poparte praktyczną znajomością tematu.:D

  10. Izabela napisał(a):

    Bardzo pozytywnie przyjęłam post o naturalnych metodach zwalczania przeziębień. Już prawie zapomniałam, że tak można a „nutofenik” stał się lekarstwem na całe zło. Dziękuję i pozdrawiam.

  11. JuStyś napisał(a):

    Najbardziej wartościowym artykułem jak dotąd był ten o planowaniu ciąży 🙂 Brakowało mi miejsca w którym przyszła mama miałaby wylistowane co musi zrobić, co musi sprawdzić, takiej listy ‚to do’ do odfajkowania, aby być pewnym, że o niczym się nie zapomniało i niczego się nie zaniedbało 🙂

  12. sylwik napisał(a):

    ojeny co za regulamin, tego się nie spodziewałam 😉
    Podobały mi się najbardziej w zasadzie dwa posty – o kłamstewkach (chwytach marketingowych) firm farmaceutycznych i przez jeden z tych postów tutaj trafiłam. Zainteresowało mnie to, bo nie lubię być oszukiwaną ani manipulowaną. Poza tym czytam składy i treść ulotki mniej-więcej (u mnie to też takie zboczenie zawodowe chemiczno-biotechnologiczne), często sama zauważam różne niejasności, ale nie mam dostępu do iluś-tam leków żeby wszystko porównywać (chociaż mogłabym czytać ulotki i składy w necie, ale nie zawsze się chce), więc fajnie że to robisz, a ja mogę skorzystać z gotowca. Nie zgadzam się ze wszystkim, co w blogu zawarte – ale każdy może mieć swoje zdanie, mimo to podoba mi się i na pewno będę zaglądać częściej.

  13. enitdj napisał(a):

    Najbardziej podobały mi się posty Małe kłamstwa wielkich koncernów”, dzięki temu można się dowiedzieć wielu cennych informacji i przy tym nie dać się nabić w butelkę.

  14. Alicja napisał(a):

    Osobiście najbardziej spodobał mi się kobiecy wpis dot. Iladian Direct oraz DHA. Muszę się niechętnie przyznać że udało mi się złapać na reklamę Iladian i zakupiłam ów specyfik po kuracji antybiotykami. Po przeczytaniu artykułu udałam się po coś bardziej skutecznego. Bardzo dziękuję za ten wpis 🙂

  15. Izabela napisał(a):

    Nie będę wyjątkiem, odnalazłam Twojego bloga przypadkiem podróżując śladami małych kłamstw wielkich koncernów. I wpadłam po uszy. Po prostu piszesz ładnie i rzeczowo jednocześnie, bo się na tym znasz. Zdecydowanie polecam znajomym Twojego bloga, bo uważam że wykonujesz kawał porządnej roboty wyjaśniając te małe lecz wielkie niedomówienia ze strony producentów. Niedomówienia, które kosztują nas wiele.

  16. Kasia S napisał(a):

    Najbardziej zainteresował i zaintrygował mnie post domowe sposoby na przeziębienie. Dlaczego?? Ileż to razy smarknięcie, dwa psiknięcia i już lecimy do apteki lub do lekarza… Czy słusznie?? Jak się okazuje nie do końca. Artykuł przedstawia ciekawą i smaczną 😉 alternatywę dla pigułek, pastylek, syropów…, które nie zawsze pozostają bez szkodliwegom wpływu na nasze zdrowie. A można tego uniknąć. Są przecież substancje naturalne, stosowane od pokoleń, bezpieczne i co najważniejsze skuteczne!!!, więc co przeziębienie nie musimy od razu biec po kolejną paczkę tabletek do apteki lub o zgrozo marketu!!!; jak widać każdy z nas może znaleźć swój aurea mediocritas na jesienne przeziębienie nie wychodząc z domu, w swojej domowej spiżarni.

  17. Monika napisał(a):

    Witaj,
    Na blogu euceryna.pl zainteresowała mnie zdecydowanie notatka o Iladian Direct plus. Szczerze pisząc, natknęłam się na te notatkę gdy zakupiłam ów produkt, i szukałam potem opinii o nim. Powinno być odwrotnie, nieprawdaż ? 😀 W każdym bądź razie gdybym wcześniej znalazła ten wpis, to bym kupiła inny produkt.
    Niestety uległam reklamie. Przypadek?Jak sama napisałaś – nie, źle odczytałam przekaz reklamowy. Nie uzupełnia prawidłowej flory bakteryjnej, co było dla mnie istotne.
    Obecnie produktu używam, lecz profilaktycznie, ponieważ pływam, a po basenie czuje się „wysuszona”, i ten produkt można powiedzieć, że pomaga mi 🙂
    pozdrówki!!

  18. Madzialena napisał(a):

    Droga Euceryno na Twój blog trafiłam dzięki linkowi („Małe kłamstwa wielkich koncernów”)od mojego Narzeczonego, przeciwnika jakichkolwiek tabletek, kończącego suplementacje magnezu po dwóch tabletkach 😉 Artykuł bardzo mnie ucieszył ,ale nie zdziwił, ponieważ sama jestem farmaceutką ostro walczącą z pacjentami że Ibuprom zatoki i Modafen to samo tylko ten drugi sporo tańszy 🙂 Bardzo przydatny był także dla mnie artykuł „Zmiany w realizacji recept” , czarno na białym podane najistotniejsze informacje. Myślę że będę zaglądać tu częściej ;)Pozdrawiam;)

  19. KASIA napisał(a):

    Zaczęło się niewinnie od małych kłamstewek a skończyło na DHA – ciekawy i rzetelny artykuł a że jestem w ciąży to takie tematy pochłaniam jak gąbka! Podziwiam za wiedzę i dziękuję za pasjonujące dzielenie się nią 🙂

  20. Eva napisał(a):

    Kłamstwa wielkich koncernów. Ten artykuł jako pierwszy wpadł mi w oko i bardzo zapadł w pamięć. Dlaczego? Jestem mamą, regularnym choc bardzo dociekliwym klientem aptek. Rzadko pytam o konkretny lek, częściej o preparat z daną substancją aktywną. Dzięki Twojemu blogowi mogę podchodzic do jakichkolwiek aptecznych zakupów z jeszcze większą świadomością. Dziękujemy-ja, moje dzieci i portfel (panie w aptece i pediatra chyba się nie dołączają).

  21. Lamia napisał(a):

    Subiektywna Eucyryno, ja również trafiłam do Ciebie za sprawą KŁAMSTW! Zawsze wiedziałam, że reklamy leków to ściema, ale z przyjemnością poczytałam Twój artykuł. To było w tamtym tygodniu i pamiętam, że czytałam inne Twoje artykuły w środku nocy. Zasugerowałam nawet mężowi, że ma chorą wątrobę haha, bo ostatnio bardzo posiwiał. Powodzenia! Będę Ci wierna, rozwijaj się!

  22. negatio napisał(a):

    A mi się najbardziej podobała notka o wycieczce do Beiersdorfu, bo uwielbiam markę NIVEA (i nie tylko, bo Eucerin też :P) za jakość kosmetyków i sam wygląd opakowań. Jedynym minusem jest to, że testują na zwierzętach, ale myślę, że niedługo ta polityka też się zmieni (a raczej wierzę w to). Powiem jeszcze, dlaczego biorę udział w konkursie – bo nigdy nie ma tak, że można mieć za mało kosmetyków! ]:->

  23. Zuza napisał(a):

    Jestem wielką fanką postów, w których ujawnia się skład preparatów i na jego podstawie możliwy efekt działania. Na co zwracać uwagę, wybierając preparat, z jakim dystansem należy podchodzić do reklam tych kolorowych preparatów i co tak naprawdę kryje się w opakowaniach tak wiarygodnie polecanych przez „ekspertów” w białych fartuchach…
    Przykładem takiego postu jest ten, poświęcony Iladian Direct plus. Otwiera oczy, pozwala czuć się świadomym pacjentem. Pozdrawiam serdecznie i czekam na więcej!

  24. LadyB. napisał(a):

    Z przyjemnością przeczytałam wszystkie dotychczasowe posty, ale najbardziej przypadł mi do serca ten o domowych sposobach walki z przeziębieniem. Należę do pechowców, którzy legitymują się alergią na NLPZ i chlorowodorek pseudoefedryny, nie dla mnie zatem wszelkiej maści fervexy i inne środki-cud. I choć dotychczas uważałam, że moja wiedza (z konieczności i doświadczenia, bo swoich odkryć dokonywałam metodą prób i błędów) jest w tym zakresie spora, to mile się zdziwiłam, że nadal mogę się czegoś nauczyć. Mam kilka swoich recept, których wprawdzie u Ciebie nie znalazłam (ale chętnie się podzielę w jakimś komentarzu pod wpisem :)), ale za to dzięki Tobie odkryłam inne nieznane mi do tej pory metody, jak syrop z cebuli lub buraka, czy okłady z kapusty. Spowodowałaś, że na tę zimę patrzę z jeszcze większym optymizmem i nadzieją, iż tym razem żadne dziadostwo mnie nie rozłoży, a przynajmniej nie na długo. 😉 Dziękuję, Euceryno! 🙂

  25. Aga napisał(a):

    Kłamstwa w reklamie. Zdecydowanie. Przyznaję się. Wciągnęło mnie jak lektura dobrego kryminału. Coraz szerzej otwierałam oczy po każdym kolejnym poście i komentarzu. Zastanawiającym jest fakt, jak bardzo wzrasta po przeczytaniu – nie tylko mi, jak widać – wiedza o samoleczeniu. Obnażasz tą wielką przepaść, pomiędzy tym co koncerny chcą, abyśmy wiedzieli a tym co powinniśmy wiedzieć. Zaskoczyło mnie nie tylko to, co się w rzeczywistości reklamuje ale też to jak naiwni i łatwowierni jesteśmy… Notka o nurofenie dla dzieci rozbroiła mi system..
    Cieszę się, że są takie miejsca, gdzie można znaleźć rzetelne informacje. Trzymam kciuki za kolejne przedsięwzięcia! 🙂

  26. minionka napisał(a):

    Nareszcie znalazłam rzetelną stronę (i autorkę tejże) o tym jak reklamy mieszają w głowach!! Wiadomo, że najprościej iść do apteki i poprosić „coś” na przeziębienie, ale czy farmaceuta wybierze lek, bo ma akurat z niego największe profity czy działa zgodnie z własnym sumieniem?? Zawsze zadaję sobie to pytanie… no i Euceryna otworzyła mi oczy na wiele małych kłamstewek… Bardzo dziękuję i oczekuję jeszcze więcej. Strona bardzo rzetelna, fajnie napisana.
    Aaa chciałam nadmienić, że niedawno zostałam mamą po raz pierwszy i znajduję tutaj wiele przydatnych porad – oczekuję na jeszcze więcej 🙂 POZDRAWIAM!!

  27. klaudia napisał(a):

    Droga Eucerynko:)
    Moja odpowiedź na zadane przez Ciebie pytanie będzie nieco bardziej skomplikowana. Uwagę przykuł oczywiście post o kłamstwach wielkich koncernów, dlaczego?z nudów – koleżanka udostępniła na facebooku- ja jedząc śniadanko, zajrzałam na fb i stwierdziłam, co mi tam…przeczytam. Przeczytałam i bardzo mi się spodobało. Dzięki Bogu nie choruję więc bezpośrednio nie wpłynie to na moje zdrowie czy zasobność portfela ale spowodowało że zaczęła przeglądać inne zakładki na Twojej stronie których inf bardzo mi się przydały. Chociażby ta o suplementacji DHA. Jestem matką 3 miesięcznej córki, karmię piersią ale do tej pory myślałam że suplementy to jakaś wielka ściema a Ty otworzyłąś mi oczy – odkryłam sens ich stosowania. Do tej pory żaden lekarz nie wytłumaczył mi w tak zrozumiały sposób sensu ich aplikowania. Co więcej cała Twoja aktywność związana z prowadzeniem bloga sprawiła że mam ambitny plan założenia swojego. Ale spokojnie…nie stworzę konkurencyjnego 🙂 ponieważ nie jestem „farmerem”a osobą z innej branży para-medycznej. O szczegółach mogę napisać ew.na prywatnego maila. Żeby nie przeciągać – dla niektórych Owsiak, dla innych Chodakowska, dla mnie Euceryna! Pozdrowionka:)

  28. PatrycjaS napisał(a):

    Jako że jestem młodą mamą bardzo zainteresował mnie post „Gorączka u dzieci – przyczyny i sposoby pomiaru”, ponieważ na rynku istnieje wiele urządzeń do pomiaru temperatury i wiele sposobów na mierzenie temperatury – szukałam (i znalazłam:) rzetelną informację na tym blogu.

  29. agata napisał(a):

    Ja napiszę krótko. Trafiłam tu dzięki linkowanym przez znajomych Kłamstwom…, ale wciągnęła mnie cała reszta, czytałam i czytałam, i gdybym miała wybrać jeden artykuł, to ten o siemieniu lnianym:) A dlaczego? Bo był na tyle przekonujący, że od jutra mam postanowienie pić ‚kisielek’ 🙂

  30. Katya napisał(a):

    Droga Euceryno! Nie pamiętam już, w jaki sposób trafiłam na Twojego bloga. Gdzieś coś kliknęłam i tak już zostało, że odwiedzam Cię regularnie. Uważam, że każdy wpis, jaki przygotowujesz jest świetny- rzetelnie podchodzisz do tematu i fachową wiedzę tłumaczysz ludzkim językiem. Jednak wśród wszystkich tych wpisów, najbardziej urzekła mnie zakładka „o mnie”, gdzie krótko wyjaśniasz, kim jesteś, czym się zajmujesz. Sama studiuję farmację i poczułam się wręcz dumna, że w zawodzie do którego się przygotowuję pracują tak świetne kobiety. Moim zdaniem jest to jedna z najbardziej udanych notek. Nie zmieniaj się, proszę. 🙂 Pozdrawiam!

  31. Danuta Kowalczyk napisał(a):

    Najbardziej zainteresował mnie Twój post o udzielaniu pierwszej pomocy. Szybkie kursy w szkołach, szybkie kursy przy zdobywaniu prawa jazdy-kto z nas ich nie przeszedł? Jednak informacje zdobyte w ten sposób równie szybko ulatują z naszych głów. A przecież ratowanie ludzkiego życia w momencie zagrożenia powinno być dla nas równie naturalne, jak oddychanie! Niestety tak nie jest, nie przykładamy do tego większej wagi sądząc, że nas to ominie. Byłoby świetnie! Jednak należy być przygotowanym na każdą ewentualność. Twój post jest rzeczowy, obala wszystkie popularne mity, nie mydlisz w nim oczu. Choć przyjemniej czytać recenzje kosmetyków, to właśnie ten post jest niesamowicie przydatny i potrzebny Bardzo to doceniam i dziękuję!
    Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂
    Danuta

  32. magda napisał(a):

    Euceryno, obalasz mit o skrupulatnym ale nudnym farmaceucie bez duszy i poczucia humoru:). Nieczęsto leczę „chemicznie” siebie i rodzinę -tym bardziej nieźle jest mieć miejsce wsparcia, jeśli szuka się informacji sporadycznie. No i jakoś sprawiasz, że Twoje opinie brzmią wiarygodnie. Pozdrawiam 🙂

  33. Aneta B napisał(a):

    Witaj Euceryno 🙂
    Mnie najbardziej zainteresował artykuł o przygotowaniach do ciąży, badaniach jakie trzeba wykonać gdy decydujemy się na macierzyństwo. Jako ,że cierpię na endometriozę ten artykuł stał się dla mnie szczególnie ważny..Do tego stopnia ,że automatycznie przepisałam sobie wszystkie badania o których wspomniałaś w notce i mimo ,że sporą część udało mi się już wykonać to właśnie dzięki Tobie uświadomiłam sobie co jeszcze mam do zrobienia i ,że to wszystko nie pójdzie na marne. jestem tego pewna. Mam nadzieje ,że już za niedługi czas będę mogła napisać Ci w tym miejscu ,że już niedługo zostanę mamą 🙂

    Pozdrawiam,
    Aneta

  34. marcika napisał(a):

    Oj, u mnie z pewnością nie będzie to jedno zdanie. 🙂 Raz, że jestem gadułą, a dwa że przewertowałam blog bardzo dokładnie (stąd też zgłoszenie na ostatnią chwilę). I mam! „Małe” kłamstwa wielkich koncernów… Czytałam z wypiekami na twarzy, potem oczywiście „poleciałam” do swojej szafeczki z lekami i zaczęłam czytać. „Kurna, miała rację” – powtarzałam. Że też człowiek nie sprawdzi sam dokładnie, tylko wierzy w reklamy, recenzje w internecie czy opinię sąsiadki Stasi. Wydałam sporo w tym sezonie na leki „przeciwgrypowe”, bo miały taki napis na opakowaniu. W dodatku pani z reklamy zachwalała jak to owy środek w jedną noc postawił ja na nogi. A tu patrzę, czytam, porównuję i już wiem, że bardzo popularny lek na grypę ma identyczny skład jak równie popularny, ale o wiele tańszy, zwykły lek przeciwbólowy. „Serio? Tak mnie nabrali? Mnie i tysiące innych? – pomyślałam. A jednak! Nabrali i nabierać będą, jeśli nie opanuję przynajmniej w podstawowym stopniu nazw poszczególnych składników leków. Ale już wiem, że na przeziębienia nie muszę wydawać „grubej kasy” na saszetki, kolorowe kapsułki i inne magiczne cuda, bo to TEN SAM lek, co w najzwyklejszej postaci. Aaa… i od teraz będąc w aptece wdaję się w miłą pogawędkę z farmaceutką i pytam, pytam i pytam… 🙂

  35. Ilona napisał(a):

    Niezwykle ważne dla każdego rodzica jest odpowiednie przygotowanie się do najważniejszy dni w życiu. Do dni,w których pojawi się nowa istotka. Bardzo spodobał mi się wpis: Wyprawka dla niemowlaka, czyli pierwsza pomoc dla Młodych Rodziców. Sama pamiętam moją pierwszą wyprawkę, którą nazwałabym raczej WYPRAWĄ( i nie chodzi tu wcale o wycieczkę). Połowa rzeczy zupełnie się nie przydała. A to nie tylko wydane pieniądze, ale również mnóstwo zajętego miejsca i nerwów- czy na pewno to wystarczy. Dzisiaj wiem, że do drugiej rewolucji podejdę ze spokojem, bo po pierwsze- mam pewne doświadczenie, a po drugie- mam artykuł ” Wyprawka dla niemowlaka, czyli pierwsza pomoc dla Młodych Rodziców”.

  36. Mieczysława napisał(a):

    Ten artykuł: http://euceryna.pl/siemie-lniane-czyli-stare-dobre-babcine-metody/ zrobił na mnie duże wrażenie.Cały zbiór wszytkiego co najlepsze dla organizmu pod tak niepozorną postacią małych ziaren. Niepotrzebne mi suplementy diety, niepotrzebne mi inne specyfiki niewiadomego pochodzenia bo mam lek naturalny i skuteczny. Pamiętam jeszcze czasy gdy siemię lniane podawało się młodym cielętom na biegunki. Sama uzupełniałam butelkę kleikiem, nakładałam smoczek i podawałam cielakom. Len wzmacniał te młode zwierzęta a ja cieszyłam się, bo miałam w tym współudział 🙂

Dodaj komentarz