Krem z filtrem – czy istnieje ideał?

kremy z filtrem

Cześć:)

W jednym z poprzednich postów rozpisałam się o słuszności stosowania kremów do twarzy z filtrem, z perspektywy farmaceuty. Argumentacja pacjentek „przeciwko” była dość bogata i wielokrotnie uzasadniona. Postanowiłam znaleźć idealny krem z filtrem. Mam w tej kwestii trochę do powiedzenia, bo stosuję kosmetyki do twarzy z SPF 50+ od paru lat i wiele w tym temacie już przeszłam :). Sytuację miałam dość trudną, gdyż należę do osób z karnacją jasną, piegowatą, skłonną do wyprysków. Mam dodatkowo cerę mieszaną, z odblaskową strefą T i przesuszonymi policzkami. Jakby tego było mało mam alergię na słońce, objawiająca się specyficzną wysypką tylko na twarzy.

Moja przygoda z kosmetykami-blokerami zaczęła się przypadkiem. Dermatolog widząc moją trądziko-podobną wysypkę, po wywiadzie ze mną (tak pani doktor, uwielbiam słońce :)) zaleciła mi dermokosmetyk przeciwsłoneczny do twarzy. Pobiegłam do apteki i przyznaję, zdesperowana stanem swojej skóry, kupiłam najdroższy jaki mieli wówczas- z firmy SVR-Ultra Max Ecran. Producent zapewniał pełna ochronę przed UVA i UVB, wodoodporność, posiadanie filtrów zarówno chemicznych jak i mineralnych, a także 3% antyoksydacyjny kompleks Thermopherol. Zapach miał niewyczuwalny, więc alergicy nie powinni mieć problemów. Pełna nadziei po lekturze opakowania zabrałam się za aplikację na skórę. Krem był tłusty, gęsty, trudno się rozsmarowywał, przypominał gipsową papkę, jakby do zwykłego kremu ktoś dosypał talk!  Zostawiał na mojej skórze smugi, które z czasem trudno się wchłaniały. Moja cera świeciła się okrutnie, a makijaż z czasem spływał. Wytrzymałam kilka dni i zaprzestałam.

Czy polecam SVR-Ultra Max Ecran ?

Jeśli posiadasz cerę mieszaną, trądzikową, z zatkanymi porami, a dodatkowo marzy Ci się trwały makijaż, to ten preparat nie jest dla Ciebie. Natomiast jeżeli jesteś sportowcem, z częstą emisją twarzy na trudne warunki atmosferyczne (dzikie, górskie wyprawy, niskie temperatury, wiatr, mróz, szorstkie powietrze, ostre słońce), dodatkowo rezygnujesz z codziennego make-upu, a masz zdrową cerę, jedynie ze skłonnością do przesuszania-ten preparat to strzał w dziesiątkę :).

Moim kolejnym przystankiem był krem z Iwostinu-Solecrin SPF 50+.

Krem Iwostin Solecrin

Krem Iwostin Solecrin

I tu zaczęło się ciekawie! Zapach dość nieprzyjemny, ziemisty z „maściową” nutką. Producent zapewniał bardzo wysoką ochronę przed UVA i UVB, osiągniętą dzięki filtrom mineralnym z kompleksem filtrów organicznych, wodoodporność, hamowanie fotostarzenia się skóry dzięki zawartości witaminy E. Po wyciśnięciu odrobiny znów gęsto i tłusto. Ale nie poddałam się. Dałam mu szanse i co się okazało? Już po kilku ruchach krem był rozprowadzony, lekka lepkość, ale zero smug, białego nalotu i uczucia zagipsowania. Skóra świeciła się bardzo delikatnie, właściwie to osiągnęłam efekt nie błysku, a delikatnego rozświetlenia cery. Odczekałam kilka sekund (dzięki Bogu zapach zniknął) i zaczęłam nakładać makijaż, fluid się nie łączył z kremem, aplikował się idealnie, puder się nie rolował, tylko ładnie rozprowadzał. Nic nie popłynęło, mimo iż skóra delikatnie się natłuściła. Ale może właśnie moja cera tego potrzebowała? Makijaż trzymał się tyle ile powinien, pory nie zostały zatkane, ochrona przeciwsłoneczna na pewno skuteczna, bo żadne niespodzianki cery się nie pojawiły, a  kolor skóry  był równy, bez opalonego nosa :).

Czy polecam Iwostin Solecrin?

Polecam z czystym sumieniem, tylko najlepiej stosować go od jesieni do wiosny. Na lato mimo wszystko jest zbyt tłusty, zbyt gęsty. Wolałabym coś lżejszego, „niewidzialnego”, żeby nie obciążać skóry narażonej na upały.

Po paru tubkach Solecrinu przypadkowo w aptece natrafiłam na ciekawy preparat, Anthelios XL SPF 50+ La Roche- Posay lekki fluid.

Krem La Roche-Posay Anthelios

Krem La Roche-Posay Anthelios

Znów przygodę zaczęłam od lektury opisu produktu – bardzo wysoka ochrona UVA i UVB, nowy system filtrów, substancje chroniące DNA komórkowe, dodatkowo bezzapachowy, bez parabenów, ograniczona do minimum ilość filtrów chemicznych, wodoodporność. Otwieram buteleczkę, faktycznie, zapachu brak. Nic. Wyciskam, a tu płyn, emulsja, biaława i nietłusta zupełnie. Lekka konsystencja umożliwiła błyskawiczne wchłanianie, skóra nie kleiła się w ogóle, nie świeciła, zero uczucia zatkania, czy maski. Makijaż nakładał się normalnie, a skóra po preparacie była miękka, aksamitna i gładka tak, że uzyskałam efekt podobny do bazy pod makijaż. Żadnych pozostałości i smug. Idealnie dla mojej skomplikowanej cery. A skuteczność ochrony? Poza barierą przeciwsłoneczną dostałam coś jeszcze. Dodatek kojącej wody termalnej z selenem spowodował, że nawet po długiej ekspozycji na słońce w upalny dzień nie miałam charakterystycznego rumienia i rozpalonych policzków.

Czy polecam Anthelios XL SPF 50+ La Roche- Posay lekki fluid ?

Oczywiście, że polecam. To mój numer jeden na wiosnę i lato. Największą wadą fluidu jest (w porównaniu z konkurencją) cena. Uważam jednak, że jest ona adekwatna do jakości produktu. Gdy ktoś dużo wymaga i dużo dostaje, bo każda obietnica producenta zostaje spełniona, to nie ma się czemu dziwić. Poza tym często Anthelios XL jest dostępny w zestawach, z np. wodą termalną czy kremem po opalaniu Posthelios (w standardowych rozmiarach, nie jako próbki) w cenie fluidu, więc warto zainwestować. Jest też bardzo wydajny, na jednej tubce z pewnością przetrwacie cały sezon.

Podsumowując, z kremem z SVR musiałam się rozstać, był kompletnie niedopasowany do mojej cery ( stąd też brak fotografii z użytkowania). Na stałe w mojej kosmetyczce zagościł za to Iwostin Solecrin (wersja na zimę) i La Roche – Posay Anthelios XL (wersja na lato). Stosuję je na przemian i zużyłam już sporą ilość tubek :).

W międzyczasie wyszła także wersja Iwostin Solecrin 25 SPF ACNE do cery trądzikowej.

Krem Iwostin Solecrin Acne

Krem Iwostin Solecrin Acne

Posiadam i stosuję, zwłaszcza, gdy dopadną mnie niedoskonałości i konieczny jest efekt matowienia i absorpcja nadmiaru sebum (tym właśnie poza wysokością filtra różni się od podstawowej swojej wersji).

A Wy jakie kremy stosujecie? Jakie polecacie, a jakie Was zawiodły? Chcąc wyczerpać temat pewnie Was zanudziłam, ale miałam nadzieje, że temat na czasie i pewne spostrzeżenia mogą komuś pomóc w poszukiwaniu swojego ideału.

Miłego dnia, pozdrawiam, Euceryna *.

4 komentarz

  1. Luki Jasiewicz napisał(a):

    Hej Euceryno* 😀 z tej strony kolega po fachu ;] jak najbardziej zgadzam sie z twoimi opiniami na temat kremow z filtrami. swietnie to opisalas!! ja ze swojej strony dodam ze dla mnie Hitem wiosna/lato 2014 jest linia przeciwsloneczna Vichy Capital Soleil a mianowicie krem matujący z filtrem do wyboru SPF30 lub SPF50+ Jak dla mnie MUST HAVE tego lata!!! dodam ze wygral z konkurencja poprzez zapach ktory jest dla mnie wazny jesli chodzi o krem. Nadmienie ze dostepna jeszcze jest wersja tego kremu dla osob z cera sucha jako krem aksamitny o wlasciwosciach nawilzajacych dzieki dodatkowi kwasu hialuronowego. Tak wiec do zobaczenia na jednej ze slonecznych plaz 😀 Pozdrawiam Cie serdecznie!!!

    • euceryna napisał(a):

      Hej Luki-kolego-po-fachu :).Jako że jestem fanką słońca i plażowania z pewnością się spotkamy na plaży :). Dzięki za miłe słowa w sprawie recenzji, staram się rzeczowo podchodzić do tematu:>. Ja z kolei już po opublikowaniu posta dopadłam nową serię słoneczną z La Roche-Posay, cudowny żel-krem suchy w dotyku. Interesujący wynalazek dla takiej mojej „trudnej” cery. Widzę, że nie tylko ja szukam perełek. Pachnących w dodatku, co często nie idzie w parze:). Dzięki za sugestie o Vichy, pewnie skuszę się niebawem. Pozdrawiam, E*

  2. Justyna napisał(a):

    Czesc,

    Jaki krem z filtrem do twarzy polecisz?
    Jezdze latem sporo rowerem. Takze w maratonach. Jezdze w roznych warunkach. Tam gdzie sie kurzy i pyli. Czesto moja skora poci sie. Potrzebuje 100 procentowej blokady przed sloncem. Nie chce opalac twarzy. Mam sucha skore i jasna karnacje. Potrzebuje krem ktory nie jest tlusty bo wszystko klei mi sie do skory i skutecznie chroniacy przed opaleniem.
    Mozesz cos doradzic?
    Obecnie probowalam dermiki i avene spf 50 ale oba barwia skore na bialo, sa tluste i nie chronia przed sloncem w 100%.

    Pozdrawiam

    • euceryna napisał(a):

      LA Roche-Posay Anthelios XL żel-krem. Nie barwi, nie zostawia białych smug, nie tłuści, matuje, niemal łączy się ze skórą, łatwo się rozsmarowuje. Filtr 50 SPF wystarczy w zupełności. Polecam, sprawdziłam na sobie i działa:).

Dodaj komentarz