Leki Tylko z Apteki – „Łowcy absurdów w ochronie zdrowia” (kampania i konkurs)

Leki Tylko z Apteki

Leki Tylko z Apteki

Cześć!

Nauczono mnie, że farmacja to nie zawód, tylko misja. Na moim blogu staram się pokazać, że apteka to nie sklep z cukierkami, tylko placówka świadcząca usługi medyczne. Każdą notatką czy wpisem na facebooku przekazuję porady dotyczące zdrowia, ciekawe fakty i nowinki medyczne. Angażuję się też w każdą działalność, mającą na celu realizację powierzonej mi wraz z dyplomem i tytułem, wspomnianej misji. Dlatego popieram ideę i najnowszą kampanię Stowarzyszenia Leki Tylko z Apteki. Bo jak się okazuje, mamy problem i to spory, a mianowicie chodzi o obrót lekami poza apteką. W Polsce nawet 36% społeczeństwa zaopatruje się w leki bez recepty w hipermarketach, sklepach, stacjach paliw czy drogeriach.

Ale czy jesteśmy świadomi zagrożenia? Jakie są niebezpieczeństwa? Czy faktycznie warto coś zmienić?

Zapraszam na post: „Leki Tylko z Apteki – „Łowcy absurdów w ochronie zdrowia” (kampania i konkurs)”.

Prawda jest taka, że bywamy (jesteśmy?) leniwi. Pilota do TV przynoszą nam dzieci, zamiast ćwiczyć wolimy łykać tabletki, zamiast zrobić kanapki, zamawiamy do pracy fast food. Tak samo z zakupami. Ma być wygodnie, szybko i dostępnie. Wobec czego, jeśli wyskakujemy do sklepu po bułki, dobrze trafić do miejsca, gdzie dostaniemy jeszcze proszek do prania, tusz do rzęs, spinacze i rajstopy. Nikogo zatem nie zdziwiło, że  od jakiegoś czasu przy kasie kupimy też tabletki na ból głowy, katar czy grypę.

„Takie czasy” – ktoś powie. Możliwe. Na pewno każdy z Was miał epizod z Apapem na stacji paliw czy Gripexem z drogerii. Co w tym złego? Otóż sporo.

Argumenty przeciwko obrotu lekami poza apteką:

  • personel w żaden sposób nie jest w temacie leków przeszkolony, co prowadzi do niebezpiecznych i absurdalnych sytuacji, np. jeśli masz katar i boli Cię głowa Pani zza lady może sprzedać Ci dwa leki o tym samym składzie
  • kupujesz na własną odpowiedzialność, nie wiesz, czy dany lek nie koliduje z tymi zażywanymi stale, nie wiesz jak dawkować, z czym nie łączyć i kiedy jest przeciwwskazany (owszem, możesz wspomóc się ulotką, ale serio, zdarzyło Ci się jakąś przeczytać w całości?)
  • farmaceuta w przeciwieństwie do kasjerki w hipermarkecie zorientuje się w stanie Twojego zdrowia i dobierze odpowiedni preparat
  • leki leżą na półkach razem z innymi produktami, często w temperaturze nieodpowiedniej dla siebie, oświetlone słońcem, ogrzane świetlówką, w wilgoci (nie musze chyba tłumaczyć czym to grozi)
  • przechowywanie w magazynach też nie podlega żadnej kontroli co do warunków (a przecież leki wymagają suchych, nienasłonecznionych miejsc, o temperaturze maksymalnie 25 stopni)
  • dostępność leków poza apteką zwiększa ryzyko zatruć i przypadkowych przedawkowań, gdyż fakt, że lek jest bez recepty nie oznacza, że nie zagraża naszemu życiu i zdrowiu, jeśli jest zażywany nieprawidłowo
  • leki uszkodzone i przeterminowane nie są tak restrykcyjnie poddawane utylizacji jak w aptece, co snuje przypuszczenie, że trafiają do „zwykłego” kosza na śmieci, zagrażając tym samym naszemu środowisku
  • w sklepie czy na stacji benzynowej nie ma szans rozwinąć się związana z lekami i Pacjentem opieka farmaceutyczna, gwarantująca szybką i łatwo dostępną poradę medyczną
  • obrót lekami poza kontrolą farmaceutyczną prowadzi do nasilenia zjawiska narkomanii i uzależnienia psychicznego, co jest szczególnie niebezpiecznym problemem wśród młodzieży

!!! STOP LEKOM ZE STACJI PALIW, SKLEPU CZY DROGERII !!!

Wspomniane wcześniej Stowarzyszenie Leki Tylko z Apteki od roku propaguje ideę powrotu leków do miejsca dla nich najlepszego, czyli aptek. Realizuje swój ambitny plan bardzo celowo i konsekwentnie. W ubiegłym roku wysnuło petycję do prezydenta RP Bronisława Komorowskiego w tej sprawie. Popiera ją całe środowisko medyczno – farmaceutyczne. Niestety to wciąż za mało. Stowarzyszenie postanowiło zatem zaangażować w temat Pacjentów.

Pod koniec września ruszyła szeroka kampania społeczna, mająca na celu uświadomienie problemu i zachęcenie do walki z nim. A skoro absurdów wynikających z kupowania leków na stacji benzynowej czy w spożywczaku nie brakuje, zapraszamy do udziału w konkursie : „Łowcy absurdów w ochronie zdrowia”.

Nakręćcie ukrytą kamerą (komórką) filmik pokazujący, jak pracodawcy niefarmaceutyczni doradzają w sprawie zażywania leków, co wiedzą na temat interakcji. Pokażcie zdjęcia, jak przechowywane są leki – gdzie leżą i jak wyglądają.

Wierzymy, że wytropicie i napiętnujecie niejeden absurd. Na autorów najciekawszych filmików i zdjęć czekają atrakcyjne nagrody (m. in. wysokiej klasy aparat fotograficzny).

Szczegóły kampanii i konkursu, a także treść petycji do prezydenta znajdziecie na stronie www Stowarzyszenia:

http://lekitylkozapteki.pl/ .

Mam nadzieję, że wspólnie, my farmaceuci i Wy, Kochani Pacjenci doprowadzimy do porządku ten bałagan. Na zdrowie wszystkim!

Pozdrawiam, E*

 

11 komentarz

  1. Karol napisał(a):

    A co sądzisz o prezerwatywach sprzedawanych poza aptekami – stacje benzynowe, Żabki, sex shopy?
    Raz spotkałem się z tym, że ktoś kupował w aptece.

    • Karol napisał(a):

      Może źle się wyraziłem w ostanim zdaniu. Chodziło mi o to, że w normalnym sklepie nieraz widziałem osoby kupujące prezerwatywy, a w aptece tylko raz w życiu i na dodatek była to osoba, którą znam.

    • euceryna napisał(a):

      Witam, uważam, że poza apteką powinny być dostępne środki higieniczne i opatrunkowe (kompresy, bandaże, plastry, spirytus salicylowy, woda utleniona), prezerwatywy, ewentualnie środki przeciwbólowe podstawowe w wersjach o najsłabszych dawkach i w opakowaniach po 2 (moje jedyne lekowe ustępstwo, jeśli już na jakieś musiałabym iść). Pozdrawiam, E*

  2. Przygoda Yvette napisał(a):

    Jestem za, Poza apteką ewentualnie tylko leki przeciwbólowe i ta w saszetkach max 2 tabletki (jak chyba ibuprom), plastry opatrunkowe, bandaż i woda utleniona – rzeczy, z którymi każdy sobie poradzi i nie narobi żadnej krzywdy

  3. Joanna napisał(a):

    Tak, serio zdarzyło mi się przeczytać ulotkę w całości. Czytam je za każdym razem.
    A w jakości obsługi nie widzę różnicy na stacji czy w aptece i tu, i tu nikt mnie o nic nie pyta jeżeli chodzi o rzeczy typu: a czy przyjmuje Pani jakies leki na stałe/czy zamierza Pani łykac to razem, poniewąz tych dwóch substancji nie nalezy mieszać, nikt też nie orientuje się w stanie mojego zdrowia,. Więc naprawde co to za różnica czy sobie kupię paracetamol w drogerii w której i tak jestem czy bonusowo rusze się do apteki?

  4. Kari napisał(a):

    Kiedyś w aptece bez problemu można było dostać tańszy zamiennik nawet o niego nie pytając – farmaceuta sam doradzał. I można było zapytać o cenę leków z recepty bez kupowania ich od razu. A teraz idę do apteki, w której są tylko leki z reklamy, a jak pytam o cenę to od razu nabijają na kasę (a potem storno…). Tylko w jednej aptece są farmaceutki starej daty które dopytają, doradzą i nie wcisnął produktu na który mają największą prowizję. Z tą akcją też chodzi tylko o kasę…

    • euceryna napisał(a):

      Witam, współczuję doświadczeń z opisanymi pseudoaptekami i pseudofarmaceutami. Jeśli chce Pani ich uniknąć lub znacząco ograniczyć polecam apteki niesieciowe. Tam nie szerzą się marketingowe mechanizmy sprzedażowe, od których włos się jeży. Poza tym Pacjent zawsze może TYLKO zapytać o dany lek i o cenę, to do niego należy decyzja. Nie wyobrażam sobie, że komuś coś wciskam na siłę. Wielokrotnie zdarza mi się pracować kilkadziesiąt minut i niczego nie sprzedać, bo albo Pacjent ma leki potrzebne w domu (tylko nie wiedział, że się nadadzą) albo Pacjent przejrzał ofertę i się namyśli. Na preparaty z reklamy mam chroniczną alergię, rzadko jest to coś godnego uwagi, więc tego nie polecam i często krytykuję na blogu lub FB. Może jestem dziwna, naiwna i ideologicznie skrzywiona, ale doradzam, dopytuję i rozmawiam z Pacjentami. To co zostanie zakupione ustalamy wspólnie. Proszę zatem nie uogólniać, że obecne apteki i farmaceuci są do niczego. Właśnie za pomocą bloga staram się udowodnić, że są jeszcze zawodowcy z misją. Pozdrawiam, E*

  5. leki-opiniepl napisał(a):

    Dla mnie to totalna bzdura – rynek się zmienia. Na zachodzie stoją automaty z lekami bez recepty, dlaczego w Polsce ma być apteka na każdym rogu? Może akcja poprawi świadomość o tym, że w dalszym ciągu mówimy o lekach, ale czy farmaceuta w aptece na zapytanie „poproszę apap” odpowie nam wszystko co i tak powinnyśmy przeczytać z ulotki? Dodam od siebie, że widziałem apteki, w których sprzedaje się jogurty, napoje, a nawet słodycze..

  6. Barti napisał(a):

    Wszystko świetnie, ale leki bez recepty dostępne w sklepach nie wymagają lodówek ani innych specjalnych warunków przechowywania poza ochroną przed wilgocią i nasłonecznieniem – co jest zachowywane, bo żaden produkt spożywczy tego nie toleruje. Nawet w kioskowych witrynach od dawna wystawiane są najczęściej puste opakowania produktów, w tym i leków. 😉

  7. Aleksander88 napisał(a):

    Wszystko świetnie, ale jakoś nie wyobrażam sobie szukać apteki podczas długiej trasy, gdzie mam np. dziecko w aucie, któremu akurat uaktywniła się choroba lokomocyjna… Różne przypadki chodzą po ludziach…

Dodaj komentarz