Najczęstsze błędy w czasie odchudzania- błędy żywieniowe

Najczęstsze błędy w czasie odchudzania

Najczęstsze błędy w czasie odchudzania

Cześć!

Przyszła wiosna <3<3<3!!! A wraz z nią nowe pomysły na siebie. I jak co roku ruszy akcja „odchudzanie”. Widać to bardzo w aptece. W pewnym momencie tran, witamina C, czosnek i cynk schodzą na dolne półki, a pod ręką muszą pojawić się termogeniki, błonnik, hamulce apetytu i substytuty jedzenia. Taka swoista sezonowość.

Co zatem zrobić, żeby tym razem udało się schudnąć? Jakich błędów należy uniknąć by osiągnąć wymarzony cel? Jest ich sporo, niestety.

Zapraszam na post: „ Najczęstsze błędy w czasie odchudzania- błędy żywieniowe”.

Błędy żywieniowe:

  • Rezygnacja z tłuszczów

Wiadomo, zbyt tłusto jest źle, więc wiele osób unika go jak ognia. To błąd! Przecież w tłuszczach rozpuszczają się witaminy A,D, E i K. Bez nich one się nie przyswoją, ani z posiłku, ani z tabletek. Ponadto tłuszcz to źródło energii, nie zapominajmy o nim zwłaszcza w zimie (nawet jeśli się kończy, bo wieczory i poranki ciepłe jeszcze długo nie będą), wspomaga on także naszą odporność i stabilizuje stawy. To właśnie on daje nam ciepło, gdy wieje i mróz. Zamiast sięgać po karkówki, żeberka, schabowe czy frytki, poszukajmy tłuszczu mądrze. Te dobre znajdziecie w rybach (tylko błagam, nie jedzcie ich w śmietanie czy panierce, ugrillujcie, ugotujcie na parze lub uduście). Do smażenia najlepsze jest masło i smalec, np. gęsi (świetna opcja dla zmarzluchów). Do sałatek i potraw na zimno olej lniany, oliwa z oliwek i olej rzepakowy. Pamiętajcie, że tłuszcze to także sery, śmietana, majonez, dresingi do mięs, wędliny, boczek, jogurty. Z części zrezygnujcie, a inne jedzcie z umiarem.

  • Produkty typu „light”, „bez cukru”

„Light” z reguły oznacza redukcję tłuszczu w danym produkcie. Ale ponieważ w dalszym ciągu musi on być smaczny, pojawia się w nim więcej np. soli czy cukru, oraz chemicznych polepszaczy. A to na pewno nas ani nie odchudzi, ani nie utrzyma w dobrym zdrowiu. Podobna sytuacja ma się z produktami „bez cukru”. Wcale nie oznacza, że nie są słodkie. Napakowano w nie sporo słodzików, chemikaliów i polepszaczy. O słodzikach pisałam już kiedyś (http://euceryna.pl/miod-stewia-ksylitol-moze-erytrytol-istnieja-zdrowe-substancje-slodzace/). Mimo niskiego indeksu glikemicznego one po prostu nie są dla nas dobre (a przynajmniej większość). Dieta ma być spójna z naszym zdrowiem, nic jego kosztem.

  • Omijanie posiłku, żeby zjeść coś słodkiego

Łakomczuchów nie brakuje. Ciastko (na pewno nie jedno) nie zastąpi posiłku. Jeśli już musisz sięgać po słodycze, rób to jak najrzadziej. Niech to będzie kostka czekolady (nie więcej) raz dziennie, zaraz po śniadaniu (to najbezpieczniejsza pora na grzeszki, bo metabolizm jest nakręcony na aktywny poranek).

Najczęstsze błędy w czasie odchudzania

Najczęstsze błędy w czasie odchudzania- Omijanie posiłku, żeby zjeść coś słodkiego

  • Unikanie śniadań w ramach redukcji kalorii

Już nasze babcie powtarzały, że śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia. I miały rację! Od niego nabierasz sił na cały poranek, aż do godzin południowych, to ono ma obudzić  po nocy nasz metabolizm i nakręcić go na szybkie obroty. Jeśli śniadanie będzie posiłkiem pełnowartościowym, z białkiem, tłuszczem i odrobina zdrowych cukrów, nie będziemy mieli ochoty na podjadanie do samego obiadu.

  • Stosowanie diety niskokalorycznej

Zbyt mało kalorii powoduje, że nasz metabolizm zwalnia. Energia dostarczona jest magazynowana w postaci tkanki tłuszczowej. A my sami nie mamy siły, stajemy się apatyczni i obojętni. Kaloryczność musi być dopasowana do trybu życia. Owszem, jeśli nie obetniemy kalorii, nie schudniemy, bo bilans musi być ujemny. Ale zjedzenie za mało, a potem katowanie się na siłowni tylko doprowadzi do problemów ze zdrowiem. A potem do jo-jo.

  • Za mało posiłków w ciągu dnia

Pierwszy posiłek powinno się zjadać do  godziny po przebudzeniu, a ostatni 3 h przed snem. Pomiędzy nimi powinien się znaleźć 1 większy i 2 mniejsze. Lepiej jeść częściej, a mniejsze porcje. Wiele zależy też od naszego trybu życia. Jeśli kładziemy się spać ok. północy, to przepisowa kolacja w prawie każdej diecie o godz. 18-ej jest zdecydowanie za wcześnie. Do śniadania będzie za duża przerwa w dostawie energii, co może powodować napad głodu w nocy i niepohamowany apetyt nad ranem. Ponadto niedostarczenie energii w dobrym momencie powoduje, że nasz organizm odbiera to jako stan zagrożenia i przechodzi w stan gromadzenia zapasów, czyli odkładania tłuszczyku :).

  • Mało urozmaicone posiłki

Monotonna dieta rozleniwia metabolizm, powoduje niedobory i nadwyżki poszczególnych składników. Posiłek ma być przyjemnością, a nie obowiązkiem. A dieta to nie kara, tylko lepszy  styl życia. Ponadto urozmaicona dieta to mniejsze ryzyko napadów głodu, podjadania i niekontrolowanych posiłków. Równowaga jest najważniejsza. Trzeba jeść wszystko, ale we właściwych proporcjach. Czas skończyć z typową dla Polaków „dietą kanapkową”!

  • Jogurty i spółka

Jeśli wybierzemy ten owocowy, to jest to klasyczna, chemiczna i kaloryczna masakra. Tłusty, słodki, pełen owoców i musli, o wysokim indeksie glikemicznym. Jeśli wybierzemy ten „light”, będzie mniej słodki, ale bogatszy w tłuszcz i chemię. Jeśli wybierzemy ten „naturalny”, owszem, obetniemy cukier i kaloryczne dodatki, niestety homogenizacja powoduje, że tłuszcz w nim zawarty jest tak rozdrobniony, że błyskawicznie ulegnie wchłonięciu i przyswojeniu przez organizm. Jeśli już potrzebujemy płynnego nabiału, wybierzmy kefir lub maślankę. Ważne, żeby były bez mleka w proszku, bez cukru, niehomogenizowany, niech tego tłuszczu będzie i 2%, jeśli tylko będzie naturalnego pochodzenia, będzie bezpieczny. Osobiście jestem wrogiem jogurtów. Zawsze śmieję się, że to cellulit i miażdżyca instant. Ale przyznaję, zdarza mi się je jeść. I to te najgorsze, owocowe z musli, w formacie 400 ml. Koszmar każdej diety :). A kiedy? Na nocnych zmianach. Gdy w środku nocy dopada mnie głód, nie ma nic lepszego, jak szybko pochłonięta duża dawka tłuszczów i cukrów. Ale nie jem ich więcej niż 2 w miesiącu. I nie traktuję ich jako lekkiej, dietetycznej przekąski, ale jako posiłek dający energię do rana.

Najczęstsze błędy w czasie odchudzania

Najczęstsze błędy w czasie odchudzania – Jogurty i społka

  • Za dużo owoców

Owoce są zdrowe, pełne witamin, mikroelementów, przeciwutleniaczy i wody. Dobrze orzeźwiają, nawadniają, ale mają też sporo cukrów (głównie fruktozę, która tuczy). Osoby odchudzające się powinny z części z nich zrezygnować. Za bardzo kaloryczne uważa się: śliwki, awokado, banany, morele, brzoskwinie. Jeśli już chcesz zjeść owoce, niech będzie to jabłko, mała gruszka, maliny, jagody. Trzeba pamiętać, że owocom bliżej niekiedy do słodyczy niż zdrowych przekąsek. Lepiej zajadaj warzywa.

Najczęstsze błędy w czasie odchudzania

Najczęstsze błędy w czasie odchudzania – Za dużo owoców

  • Redukcja ilość węglowodanów

Dieta bezcukrowa daje szybkie i widoczne efekty, ale na krótko. Po takiej diecie efekt jo-jo masz zagwarantowany. Owszem, należy węglowodany ograniczać, ale dotyczy to: cukru, słodyczy, napojów i soków słodzonych, białego pieczywa, produktów mącznych niewłaściwie przygotowanych i zjadanych w nadmiarze. Warto dietę wzbogacić o węglowodany, których źródłem są kasze, otręby, płatki, produkty pełnoziarniste i razowe.

  • Zastępowanie owoców i warzyw sokami

Dobrze czytaj etykiety. Dosmaczanie czy dosładzanie to popularne zagrywki. Ważny też jest skład, można się zaskoczyć. Sok bananowy owszem, ma banany, ale także grejpfruty, cytryny, pomarańcze i jabłka. Poza tym łatwo pomylić sok z nektarem czy napojem. A to już tylko słodka, kolorowa woda o smaku owocu. Są jednak sytuacje, w których warto sięgać po soki. W czasie choroby, nawet zwykłego przeziębienia, często dokucza nam brak apetytu. Na spory posiłek nie ma szans, ale na gęsty przecierowy i smaczny sok ochota się znajdzie. A taki sok dożywi, witaminizuje i wzmocni wycieńczony organizm. Poza tym zimą ciężko o owoce i warzywa sezonowe (najzdrowsze i najbezpieczniejsze), a dostępne o tej porze roku cytrusy uczulają wiele osób. Wtedy też sok będzie niezłą opcją. A jaki wybrać? Najlepsze są te z małych manufaktur, lokalnych tłoczni. Mają krótki termin przydatności, są pozbawione chemii i szkodliwych dodatków. Poszukajcie takiej w okolicy, a już nigdy nie spojrzycie na marketowe kartoniki.

A wydawałoby się, że to co robimy jest zdrowe i przyniesie sporo korzyści, w postaci traconych kilogramów? No cóż…pozory mylą :).

Rozsądnych decyzji w kuchni życzę, pozdrawiam, E*

 

9 komentarz

  1. R napisał(a):

    Masło nie nadaje się do smażenia! Jogurty to zło – hahaha. Do tej pory ten blog cieszył się moim uznaniem, ale ten wpis mi się nie podoba. Wolę, gdy piszesz o tym na czym naprawdę się znasz – leki itp. Żywienie zostaw specjalistom od tego tematu.

    • euceryna napisał(a):

      Dziękuję za uwagę. W kwestii jogurtu i masła posiłkowałam się opinią mojej dietetyczki, dyplomowanej specjalistki z wieloletnim doświadczeniem. Zalecała smażenie na maśle i smalcu gęsim, a zamiast jogurtu polecała kefir. Jeśli się na czymś nie znam, pytam specjalisty i mu ufam. Widać, co specjalista, to opinia.Pozdrawiam, E*

      • R napisał(a):

        Też jestem dietetyczką. Masło nie nadaje się do smażenia ze względu na niski punkt dymienia. Może chodziło o masło klarowane, które co prawda ma wyższy punkt dymienia, ale też nie powinno być używane do długotrwałego smażenia?

        • euceryna napisał(a):

          Ma Pani rację, o masło klarowane chodzi. Uciekło mi to, bo stosuję osobiście gęsi smalec:). Pozdrawiam, E*

        • Sławomir Kyllyan Marusiński napisał(a):

          Gadanie! Zależy do jakiego smażenia. Masło świeże ma punkt dymienia 135 stopni. Do usmażenia jajecznicy w sam raz…

    • ania_wis napisał(a):

      Masło klarowane jak najbardziej do smażenia się nadaje. Piszę to świadomie i odpowiedzialnie, jako spesjalista. Euceryna się nie myli. Odnośnie żywienia – ma dobrego specjalistę.

  2. Kawowa Lady napisał(a):

    Myślałam, że będzie kilka punktów i to samo co na innych blogach ale jak zawsze dałaś radę i zaskoczyłaś mnie ciekawym tekstem i fajnymi przykładami. Super, że napisałaś o jogurcie, że sama go też podjadasz 🙂 Super, że umiesz przyznać – zresztą ja również, że jedzenie co jakiś czas niezdrowych rzeczy zdarza się i można z tym żyć 😉

    Ja wychodzę z założenia, że staram się zjadać tyle jedzenia ile mają moje dwie piąstki. Kobiece są mniejsze, męskie większe i na razie udaje się utrzymać ciało w ryzach 🙂 Dzięki za super wpis i motywacje przed Świętami 😉

  3. Pingback: clock parts

Dodaj komentarz