Nauka kontra natura III – naturalne probiotyki

Nauka kontra natura III - naturalne probiotyki

Nauka kontra natura III – naturalne probiotyki – Jogurt naturalny i owocowy

Cześć!

Wielokrotnie na blogu, a także codziennie w aptece podkreślam, jak ważne jest stosowanie probiotyków w antybiotykoterapii. Uzupełnienie „dobrych” bakterii jelitowych nie tylko przywróci równowagę przewodu pokarmowego, ale też ochroni nas przed biegunką, niestrawnością, wzdęciami, infekcjami, bólem brzucha czy wtórnymi zakażeniami będącymi skutkiem wyjałowienia. Należy o nich pamiętać nie tylko przy antybiotykach, ale także w czasie biegunek, nudności, wymiotów, problemów jelitowych czy zatruć.

Często gdy proponuję zakup probiotyku czy też synbiotyku w wymienionych wyżej okolicznościach, pada pytanie: „a jogurt nie wystarczy?”. No cóż, koncepcja dobra, ale nie do końca. Dlaczego?

Zapraszam na post: „Nauka kontra natura III – naturalne probiotyki”.

Zanim zabierzemy się za naturalne probiotyki polecam post ogólny o florze ciała i probiotykach. Tam trochę ważnej teorii. Więcej tutaj: http://euceryna.pl/flora-ciala-probiotyk-prebiotyk-synbiotyk/ .

Jogurt i spółka

Dawniej „jogurt” był to półpłynny produkt zawierający mleko i specjalne kultury bakterii, odpowiedzialne za procesy fermentacyjne. Gdyby tak było dziś, zalecałabym go z czystym sumieniem. Dziś jednak przez „jogurt” rozumiemy produkt mlekopodobny, zawierający w swoim składzie takie cuda jak: mleko w proszku, cukier, aspartam, acesulfam K, aromat, syrop fruktozowy, serwatkę w proszku, no i oczywiście mleko i bakterie też. Niemniej jogurt naturalny to jeszcze pół biedy. Jestem święcie przekonana, że smakuje on niewielu osobom, więc wybierają raczej te owocowe. No i zaczyna się wyliczanka kolejnych składników: antocyjany, guma arabska, guma guar, kwas cytrynowy, skrobia modyfikowana, syrop glukozowo-fruktozowy, cytryniany, aromaty, barwniki, no i oczywiście ok. 2% owoców. Pomijam już fakt, że dodatek tylko samego cukru do jogurtu powoduje, ze pogarszamy sprawę, bo wszelkie słodkości to idealna pożywka dla „złych” bakterii. A dodatkowo, żeby taki jogurt faktycznie nas ochronił, potrzeba zjeść go więcej niż szklankę dziennie. Ilość dostarczonych (teoretycznie w imię zdrowia) w ten sposób chemikaliów powoduje nie tylko ból głowy:).

Oczywiście ktoś powie, że na rynku nie brak dobrych jogurtów, zawierających tylko mleko i kultury bakterii. Zgadzam się, sama po nie sięgam. Ale serio, zmęczeni grypą czy osłabieni biegunką będziemy biegać po sklepie w poszukiwaniu „dobrego” jogurtu? Czy może złapiemy pierwszy lepszy, na sztukę i czym prędzej udamy się do łóżka?

W takiej sytuacji, gdy słaniamy się na nogach, zapominamy jak się nazywamy i zaczynamy mówić sylabami, polecam zakupić synbiotyk w aptece i przestrzegać solidnie wytycznych stosowania.

Kefir i maślanka

Jeśli natomiast mamy trochę siły, możemy pokusić się o probiotyki naturalne. I nie mam tu na myśli tylko wiaderka jogurtu naturalnego. Świetnie sprawdzi się też zwyczajny kefir czy maślanka (również nie owocowe, niesłodkie, zawierające mleko, żywe kultury bakterii mlekowych). A już najlepiej byłoby upolować parę kubków zsiadłego mleka. Fantazja prawda? Już nasze babcie wiedziały co dobre, i jak tylko jelita zaczynały szwankować, poiły chorego litrami tego fantastycznego napoju.

Kiszone warzywa

Rewelacyjne są także kiszonki. Ich właściwości probiotyczne działają oczywiście tylko wtedy, gdy są pozbawione chemii. Zatem albo poszukajmy gotowych w bio-eko sklepach albo zabierzmy się za domowe przetwory. Do kiszenia świetnie nadaje się nie tylko kapusta czy ogórek, ale także cukinia, papryka, pomidory czy grzyby. Sezon warzywny jeszcze przed nami, więc może warto odgrzebać babcine przepisy i spędzić trochę czasu w kuchni? Na chorobę będzie jak znalazł! Robienie domowych przetworów to frajda dla całej rodziny. Sezon na weekendowe spędy rodzinne właśnie się rozpoczyna, więc warto zakasać rękawy i wziąć się do roboty. Do domowych kiszonek warto dodać cykorię, cebulę, pora, czosnek czy inulinę, gdyż staną się one świetnym prebiotykiem, czyli pożywką dla probiotyków.

***

Jeśli nie jesteście przekonani czy sobie poradzicie, na rozgrzewkę polecam „produkcję” ogórków małosolnych (tak wiem, musicie poczekać do czerwca :)). Już po 3 dniach od wykonania przepisu można się raczyć zarówno ukiszonym warzywem jak i zalewą. A smak nie do przecenienia.

***

Niekiedy konieczne staje się gruntowne odbudowanie flory bakteryjnej, czy to po zabiegach, kuracjach antybiotykami czy też po przewlekłej wyniszczającej chorobie. Polecam zatem wdrożyć specyficzną, probiotykową dietę.

Dieta odbudowująca florę – produkty zalecane:

  • wspomniane powyżej domowe jogurty, kefiry, maślanki, serwatki
  • kiszonki
  • domowy żurek
  • zakwas chlebowy, pieczywo na zakwasie
  • owoce i warzywa bogate w witaminę C
  • miód
  • czosnek niedźwiedzi, imbir, cebula, por
  • kapusta, karczochy, cykoria, szparagi
  • domowy rosół w domowej kurki 🙂
Nauka kontra natura III - naturalne probiotyki

Nauka kontra natura III – naturalne probiotyki

Dieta odbudowująca florę – produkty zakazane:

  • cukier, słodziki
  • węglowodany proste
  • nabiał, mięso i ryby z hodowli na paszach z antybiotykami (poszukajmy tych eko)
  • produkty przetworzone, rafinowane, przemysłowe, konserwowane, bogate w tłuszcze trans
  • fast-food

*ograniczmy też mydła i środki higieniczne o działaniu antybakteryjnym, kosmetyki nieekologiczne i agresywną chemię gospodarczą

Tak przeprowadzona kuracja, wspomożona dietą i synbiotykami z apteki nie tylko odbuduje naszą florę, ale zapewni nam zdrowie i witalność. Zatem jeśli następnym razem usłyszycie od kogoś z rodziny: „ a jogurt nie wystarczy?”, odpowiedzcie: „ nie, ALE mamy coś lepszego”.

Miłej zabawy w kuchni, E*

 

 

2 komentarz

  1. Krzysztof napisał(a):

    Nie nalezy zapominac o blonniku, nasi przodkowie Nie gotowali a jedli jakies korzonki, owoce, warzywa,….. Albo jak upolowali to mieso …. Blonnik ma dzialanie prebiotyczne czyli wspierajace srodowisko korzystne dla bakteri probiotycznych. Takie produkty jak colon c przywracaja rownowage, dzialanie zarowno przy zatwardzeniu jak I przy biegunce , infekcjach, zatruciach pokarmowych. Mozna rowniez skorzystac z pomocy bakterii probiotycznych dzialajacych srodowisko w srodkach myjacych i kosmetykach.

  2. Daniel - badania kliniczne napisał(a):

    Tyle się mówi o priobriotykach w formie suplementów diety, jednak mało kto jest w stanie uwierzyć, że natura zaopatrzyła nas tak naprawdę w niemalże wszystko, co jest niezbędne dla zachowania nienagannego zdrowia. Zamiast więc biec do apteki, lepiej będzie otworzyć chociażby słoik z kiszonymi ogórkami. Tanio, zdrowo, skutecznie, a przede wszystkim bezpiecznie.

Dodaj komentarz