Niedoczynność tarczycy, choroba Hashimoto – najczęstsze błędy Pacjentów

 Niedoczynność tarczycy, choroba Hashimoto – najczęstsze błędy Pacjentów - Aktywność fizyczna

Niedoczynność tarczycy, choroba Hashimoto – najczęstsze błędy Pacjentów – Aktywność fizyczna

Cześć!

Jak widać w tytule, rzecz będzie o tarczycy. Daruję sobie jej budowę, rolę, opisy hormonów i ich funkcje. To wszystko bez problemów w najgorszym wypadku można wygooglać. Dziś skupię się na kilku błędach, które świadomie lub nie, popełniają Pacjenci z niedoczynnością tarczycy. Wielu z nich z łatwością da się uniknąć, wówczas terapia będzie skuteczniejsza i nasz komfort życia zdecydowanie ulegnie poprawie. A co łatwo przeoczyć, cierpiąc na ww. schorzenie?

Zapraszam na post: „ Niedoczynność tarczycy, choroba Hashimoto – najczęstsze błędy Pacjentów”.

Najczęstsze błędy Pacjentów z chorą tarczycą:

  1. Zaniedbanie profilaktycznych badań

    Profilaktyczne badania (mocz, morfologia, parametry wątroby, hormony tarczycy, poziom glukozy, wydolność płuc, okulista, ginekolog, pomiar ciśnienia itd.) powinniśmy przeprowadzać raz do roku. Wiem jednak, że wiele osób robi badania dopiero jak im coś dolega. A Ci, co się na nie dobrowolnie wybiorą, wykonują jedynie analizę moczu i morfologię krwi, nic więcej. Owszem, wiele można z tego wyczytać, ale i wiele się przeoczy. A skoro samochód oddajemy raz do roku na przegląd, a mieszkanie przynajmniej raz do roku podlega generalnemu porządkowi, czemu nie zrobić tego z samym sobą? Ktoś powie, że nie ma czasu, bo praca, obowiązki. Owszem, nie przeczę, ale warto np. od badań zacząć swój coroczny urlop. Może mało przyjemnie, ale przynajmniej nie zapomnimy. Spędzenie w przychodni jednego na 26 dni urlopowych to chyba niewielkie poświęcenie. Skierowanie na badania wystawić może lekarz rodzinny. Zabiegani mogą odwiedzić laboratorium bez zlecenia i po prostu zapłacić za badania. Te podstawowe, o których piszę nie będą kosztować fortuny, a mogą nam na serio pomóc.

  2. Ignorowanie objawów

    Wiele chorób daje czytelne objawy, prosta zasada: akcja -> reakcja. W wypadku niedoczynności tarczycy sprawa się komplikuje. Typowe objawy tego schorzenia mylone są często z konsekwencjami stresu, przepracowania, kiepskiego charakteru, nadmiaru obowiązków, niezdrowego trybu życia, nie są bowiem zupełnie specyficzne. Przykładowo do tych objawów zaliczymy: męczliwość, bezsenność lub senność, nadmierna nerwowość, stałe odczuwanie zimna, zaburzenia oddechowe, bóle mięśni i stawów, zaburzenia pamięci i koncentracji, obrzęki, zaburzenia miesiączkowania, wypadanie włosów, suchość skóry, łamliwość paznokci, utrata owłosienia, zaburzenia nastroju i stany depresyjne, zaburzenia wzroku, impotencja, zaburzenia libido, problemy z zajściem i utrzymaniem ciąży, zaburzenia sercowe. Jak widać, nic specyficznego, ale jeśli się faktycznie przedłużają, nie wolno ich bagatelizować.

  3. Samoanaliza wyników

    Załóżmy, że wybraliśmy się w końcu na badania. Odbieramy wyniki, rzucamy okiem: „uff, w normie”. I koniec tematu. Czy aby na pewno? Owszem, na wynikach są widełki parametrów prawidłowych, nie sztuką jest zerknąć, czy się w nich mieścimy. A to koszmarny błąd. Jeśli chodzi o parametry tarczycy (TSH, T3, T4, anty Tpo), koniecznie trzeba pokazać je endokrynologowi. Widełki prawidłowych parametrów są bardzo ogólne, takie same dla kobiety młodej, aktywnej fizycznie z ruchliwą pracą i starszej, z pracą za biurkiem. A przecież dla tarczycy kontrolującej hormonami wiele naszych mechanizmów wewnętrznych, takie parametry jak wiek, masa ciała, tryb życia, wykonywana praca i przyzwyczajenia żywieniowe mają znaczenie. Zupełnie inny prawidłowy poziom hormonów mają Pacjenci różniący się tymi danymi (mimo, iż wszystkie mieszczą się w zdrowym zakresie). Co ważne, mierzone parametry mają skalę nie w setkach czy tysiącach, ale w pojedynczych, małych jednostkach (np. FT3 ma widełki 1,8-4,2 pg/ml, a FT4 0,89-1,76 ng/dl), stąd minimalne różnice mają znaczenie.

    badania profilaktyczne

    badania profilaktyczne

  4. Niewłaściwa dieta

    Właściwa dieta w chorobach tarczycy to nie (tylko) dieta odchudzająca. Jest to taka, która nie będzie zaburzać ani pracy tarczycy ani przyswajania jodu. Diet zalecanych w Hashimoto i niedoczynności klasycznej jest wiele, np. dieta GAPS, PALEO, „przeciwzapalna”, „naprawcza”, FODMAP, program dr S. Cabot itd. Żadnej z nich nie należy wcielać w życie na własną rękę. Każda musi być indywidualnie dopasowana do Pacjenta, jego stanu chorobowego, trybu życia i pracy. Poza rozpisanymi przez specjalistów dietami istnieje szereg wytycznych, które warto wprowadzić w życie.

    Ogólne założenia diety w niedoczynności tarczycy:

    -jedz 5-6 posiłków dziennie, w małych porcjach

    -ogranicz produkty zawierające gluten (zaleca się kaszę jaglaną, gryczaną, ryż, mąkę kukurydzianą, ziemniaczaną, ryżową, bezglutenowe płatki) – pszenica jest bardzo modyfikowana obecnie, nasila zatem choroby z autoagresji

    -wyłącz z diety produkty z soi – ogranicza wchłanianie jodu, żelaza, cynku, magnezu

    -wprowadź dobre tłuszcze, tzn. olej lniany, oliwa z oliwek, olej rzepakowy, zrezygnuj z rafinowanych słonecznikowego, sojowego i kukurydzianego

    -ogranicz nabiał, mleko krowie i jego przetwory, również lody (zamień na mleko kokosowe, ryżowe, migdałowe) – w mleku bowiem jest kazeina, silny alergen nadwyrężający układ immunologiczny, nasila zatem chorobę

    -wprowadź tłuste ryby raz w tygodniu

    -regularnie, ale z umiarem jedz nasiona, orzechy i strąki

    -jedz dużo warzyw, ale unikaj takich jak: brokuł, kalafior, brukselki, rzodkiewki, brukiew, szpinak, gorczyca – warzywa kapustne są wolotwórcze, inne mogą ograniczać wchłanianie jodu (raz w tygodniu to maksymalna ilość)

    -unikaj smażenia, dopuszczalne pieczenie, duszenie i gotowanie na parze

    -pij dużo wody, ale nigdy z plastiku, zielona herbatę bez cytryny

    -suplementuj witaminę D, selen – wspomaga układ immunologiczny, żelazo – niedobór nasila niedoczynność, cynk-wspomaga układ odpornościowy

    -nie pij herbatki z melisy

    -zadbaj o dobre źródła białka, np. jajka, chude mięso

    -zrezygnuj z kaszy manny, kostek rosołowych, czekolady

    -zadbaj o odpowiedni poziom błonnika

    -ogranicz cukier, słodziki, syrop glukozowo-fruktozowy

     Niedoczynność tarczycy, choroba Hashimoto – najczęstsze błędy Pacjentów-kasza z olejem Budwigowym

    Niedoczynność tarczycy, choroba Hashimoto – najczęstsze błędy Pacjentów-kasza z olejem Budwigowym

    !!! Oczywiście te zalecenia mają charakter dość ogólny, konsultacja dietetyka wg mnie jest niezbędna. Chciałam tylko nakreślić najważniejsze postulaty. Niekiedy dieta wymaga większych lub mniejszych restrykcji. Są też różnice w diecie, w zależności od tego, czy mamy klasyczną niedoczynność, czy autoimmunologiczną.

  5. Brak aktywności fizycznej

    Tarczyca ma ogromny wpływ na metabolizm. Niedoczynność często objawia się nadwagą czy wręcz otyłością, trudną do zwalczenia. Nie należy się jednak poddawać. Twierdzenie: „jestem gruba, bo mam Hashimoto” jest tak samo absurdalne jak „nie jestem gruba, mam tylko grube kości”. Wiemy, że to nie jest prawda. Owszem, nie przeczę, będzie ciężko. Ale nie ma nic za darmo. Konieczna jest zbilansowana dieta (i w tym miejscu serio, wręcz nakazuję wizytę u dietetyka, dobierze co jeść, a czego nie, żeby nie tylko nie szkodzić tarczycy, ale znormalizować wagę) i ruch. Aktywność fizyczna jest w niedoczynności tarczycy niezbędna. Nie tylko sprzyja redukcji masy, ale poprawia metabolizm, uspokaja, pozwala na wyciszenie nerwowego „tarczycowego charakterku”, odpowiednio dobrany rozładowuje bóle stawowo-mięśniowe, zapobiega zaparciom. Właściwie poprowadzony tryb życia może przyczynić się do zminimalizowania dawki hormonów w leku i redukcji wielu objawów.

  6. Błędne zażywanie leków

    Lekami stosowanymi w niedoczynności tarczycy jest jod (będę o nim jeszcze pisała w przyszłości, więc w tym miejscu okroję jego wątek,  warto jednak zapoznać się z tym postem: http://euceryna.pl/po-co-nam-ten-caly-jod/) i lewotyroksyna (Eltroxin, Euthyrox N, Letrox). Ten syntetyczny hormon identyczny z naturalnym należy przyjmować regularnie, zawsze o tej samej porze, koniecznie na czczo (stąd najlepiej rano), 30-60 minut przed posiłkiem. I serio warto się do tego przyłożyć! Ponadto wiele leków ma interakcje z tymi na tarczycę, zachowajmy ok. 3-4 h odstępu pomiędzy nimi. Dawka leku jest ściśle dopasowana do Pacjenta. Pierwszą ustala lekarz na podstawie wyników badań, następnie przeprowadza się badania kontrolne co 6-12 tygodni, często dawka podlega w tym czasie modyfikacji. Po około 6-12 miesiącach dawka zwykle zostaje dopasowana do stopnia zaawansowania choroby i raczej zostaje z nami na dłużej. Konieczna jest jednak kontrola, przynajmniej raz na 6-12 miesięcy, w celu sprawdzenia parametrów tarczycy i ewentualnej modyfikacji dawki.  Dopasowanie dawki ma istotne znaczenie. Pozwala ona bowiem na zupełnie normalne funkcjonowanie organizmu, na zminimalizowanie wszelkich objawów choroby oraz na poprawę jakości życia Pacjenta.

  7. Bagatelizacja leczenia

    Współczesna medycyna naprawdę daje ciała. Już 100 lat temu uznała, że niedoczynność tarczycy, czy też Hashimoto to choroby nieuleczalne. W związku z tym lekarze nie kwapią się, żeby prowadzić badania mające na celu to zmienić. Istnieje powiedzenie, że jeśli coś jest niemożliwe do zrobienia, to trzeba znaleźć osobę, która o tym nie wie i kazać jej to zrobić. Niestety skoro już na studiach wtłacza się przyszłym lekarzom do głowy, że „się nie da”, kto ma podjąć to ryzyko? A konsekwencje jak zwykle dotyczą Pacjentów. No bo jaki jest sens zażywania leków, badań, dbania o siebie i prowadzenia diety, skoro i tak się nie wyleczę? Taki tok myślenia jest oczywiście błędny. Wyleczyć pewnie się prędko nie da, ale da się z tą chorobą żyć i to zupełnie normalnie. To nie jest żaden wyrok. Ktoś ma AZS, alergię czy cukrzycę, a inni mają niedoczynność. Z kolei nieleczona potrafi dać bardzo w kość. I nie mówię tu o permanentnym zmęczeniu, bólach, nerwowości czy otyłości, ale o zmienionym wręcz charakterze. Z pogodnej osoby pełnej życia stajemy się maruderami i powoli wycofujemy się z wszelkich aktywności. Zupełnie nie warto nie walczyć.

Post: ”  Niedoczynność tarczycy, choroba Hashimoto – najczęstsze błędy Pacjentów” za nami. Temat tarczycy i jej schorzeń jak widać to temat rzeka. Jeszcze wielokrotnie do niego wrócę, pod różnymi aspektami. Dlaczego? Praca w aptece uświadomiła mi jak wielu osób te choroby dotyczą. Niestety mało się o tym mówi. Nagłaśnia się alergie, cholesterol i cukrzycę, a przecież nadczynność czy niedoczynność tarczycy też dotyka ogromu Pacjentów. Warto zatem o tym pisać i dyskutować.

Dużo zdrowia, E*

31 komentarz

  1. Kasia K. napisał(a):

    Przepraszam, może głupie pytanie, ale już tyle lat je w sobie trzymam, że trochę mi wstyd mojej lekarki zapytać – jak się nie ma tarczycy. to powinno się szukać zaleceń dietetycznych jak przy niedo- czy nadczynności? Pytanie wydaje się banalne, na pierwszy rzut oka, ale jeśli mam TSH i całą resztę w normie to jak to?

    • euceryna napisał(a):

      To faktycznie trudne pytanie, myślę, że dieta tarczycowa jest na tyle zdrowa i pełnowartościowa, że warto się jej trzymać nawet w Pani sytuacji. Pozdrawiam, E*

      • J napisał(a):

        Witam. Podobnie jak w niedoczynności tak i przy agenezji (braku) tarczycy hormony są hormonami egzogennymi, dlatego też przy jednym i drugim schorzeniu powinno się stosować te samą dietę. Czyli w skrócie powinna pani stosować zalecenia dietetyczne jak w niedoczynności tarczycy.

  2. Magda napisał(a):

    Odrazu wysyłam link mojej mamie. Nienawidzi leków jednak te „tarczycowe” połyka jak w zegarku ☺, ale dieta… oj nie po drodze. Może po przeczytaniu powyższego coś drgnie z tym jedzeniem…

  3. Sylwia napisał(a):

    A mnie zaciekawiło dlaczego nie można pić melisy ? Czy mogłabyś mi odpowiedzieć bo, ja piję codziennie i nie słyszałam o tym nigdy by unikać melisy. 🙁

    Ważne jest też to by po wzięciu Euthyroxu unikać wapnia ponieważ wapń źle wpływa na wchłanianie tego leku.

    • euceryna napisał(a):

      Właśnie problem polega na tym, że w kilku źródłach pisało o tej melisie, że nie wolno, ale nie spotkałam się z rozsądnym argumentem, dlaczego. Sama się tym interesuję, jak się dokopię, dam znać.

      • Karolina napisał(a):

        Proszę przeczytać książkę Izabeli Wentz na temat tarczycy – z tego co kojarzę tam jest wszystko opisane – skarbnica wiedzy – bo samo napisanie, że nie można pić nie wiedząc dlaczego – to jak dla mnie trochę nie halo….

        • euceryna napisał(a):

          Mogłam napisać „zaburza pracę tarczycy”, bo takie komentarze spotkałam, ale mnie to nie zadowala, bo to tylko ogólniki, a ja chciałam doszukać się szczegółów. Pozdraiwam, E*

          • Karolina napisał(a):

            Jak czasami nawet lekarze nie znają szczegółów 😉
            mimo wszystko lepiej info, że zaburza niż nic 🙂

          • euceryna napisał(a):

            dziękuję za zrozumienie, sama nie chcę pisać ogólników, ale często do szczegółów ciężko dotrzeć, na szczęście na bieżąco wszystko edytuję, jak coś odkopię, pozdrawiam, E*

          • ula napisał(a):

            Melisa działa przeciwtarczycowo,więc mogą ją pić osoby z nadczynnością,,

      • Anik napisał(a):

        a mnie po melisie boli brzuch (jak nie miałam niedoczynności nie było problemu), więc może coś w tym jest….

  4. barbara napisał(a):

    A ja mam pytanie, dotyczące picia soku z cytryny lub octu jabłkowego, na czczo przy jednoczesnym łykaniu euthyroxu.Można ,czy nie ? A jezeli tak,to jaki odstęp czasu nalezy zachować? Niektórzy również piją sodę oczyszczoną i też nie wiadomo jak to wpływa na wchłanianie hormonu.

    • Karolina napisał(a):

      Sody się nie pija! Zmniejsza wydzielanie soków żołądkowych – a przeważnie przy Haszi i tak często ich wydzielanie jest słabsze, czasami do tego stopnia, że trzeba brać enzymy trawienne aby cokolwiek móc zjeść i trawić….
      Polecam wszystkim książke o Hashimoto „Zapalenie tarczycy hashimoto”
      http://www.tarczycahashimoto.pl/ksi261380ka.html

      • euceryna napisał(a):

        Dziękuję za podrzucenie książki. Może w końcu sama znajdę odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Sama borykam się od niedawna z Hashimoto (chyba, bo lekarze nie są pewni, czy TO mam czy nie :P). Pozdrawiam, E*

        • Karolina napisał(a):

          Dla mnie ta książka to „biblia”- też choruję 🙂 naprawdę szczerze polecam, ew jeszcze książka Sandry Cabot.
          w ramach wymiany info dodam jeszcze tylko, że byłam 69 tygodni na protokole autoimmunologicznym i moja tarczyca zaczęła wtedy się mobilizować i jeden jedyny raz mogłam wtedy zmniejszyc dawkę leku (od ponad roku niestety tylko zwiększam).
          A jak wyniki antytpo anty Tg? Oczywiście nie musi Pani odpowiadać – napiszę tylko tyle, że czasami trzeba trafić na dobrego endo, mnie np jeden cudownie wyleczył (Pani nie ma haszi – kto Pani takich bzdur naopowiadał) dodam że profesor i kazał leki odstawić…. a 5 innych powiedziało, że haszi.

          • Karolina napisał(a):

            Wkradł mi się błąd – byłam 6 tygodni a nie 69 🙂 a może szkoda 😉 pewnie byłoby lepiej teraz – obecnie paleo bo tak się najlepiej czuję 🙂

  5. TDK napisał(a):

    Zgadzam się, że trzeba problem niedoczynności nagłaśniać, dziwi mnie tylko, że podaje Pani gdzieś zasłyszane i niesprawdzone informacje. Wydawałoby się, że osoba, dająca sobie prawo do udzielania porad, powinna mieć w małym palcu informacje o przyczynach konieczności stosowania się do podanych zaleceń, a tak nie jest, co sama Pani przyznaje, pisząc o nieznajomości mechanizmu szkodliwości melisy. Ile jeszcze takich kwiatków może być w Pani tekście? Może najpierw warto by się podszkolić, ukończyć studia medyczne, zrobić specjalizację z endokrynologii i popraktykować jako lekarz?

    • euceryna napisał(a):

      Witam, studia medyczne (farmaceutyczne) ukończyłam. Nie wybieram się na medycynę w najbliższym czasie. A moja branża jest tak obszerna, że nie sposób specjalizować się jednocześnie w zielarstwie, dietetyce, ratownictwie medycznym, farmakologii, kosmetologii, rynku suplementów i medycynie. Owszem, nie wiem wszystkiego, ale się stale dokształcam. Nie udaję mądrzejszej od siebie i jeśli czegoś nie wiem, to się przyznaję otwarcie i obiecuję się z danego tematu podciągnąć. Dziękuję za motywację do dalszej pracy, miłego dnia, pozdrawiam, E*

  6. Hashimotka napisał(a):

    Bardzo rzetelny i pomocny artykuł, wiele osób chorujących na Hashimoto nie wie o tych wszystkich rzeczach a lekarze tego nie mówią. Mam tylko watpliwości co do jodu. W kilku źródłach (M.in Ukryte Terapie Jerzego Zięby) czytałam ze przy niedoczynnosci spowodowanej przez Hashimoto jod nie jest wskazany, bo to nie jego niedobór jest przyczyna choroby. Ponadto ponoc powinno sie go nawet ograniczyć do momentu zmniejszenia poziomu przeciwciał. Czy mogłaby sie Pani jakoś do tego ustosunkować lub podać źrodła z których wynika ze jednak jod jest wskazany dla hashiludkow? Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • euceryna napisał(a):

      Cytuję: „Lekami stosowanymi w niedoczynności tarczycy jest jod i (…)”, nie napisałam że w Hashimoto, ale w klasycznej niedoczynności. Pozdrawiam, E*.

  7. Kasia napisał(a):

    Proszę jeszcze wziąć pod uwagę, że lekarze rodzinni nie chętnie wypisują skierowania na badania w celach profilaktycznych. Z doświadczenia wiem, że rodzinny wyśmieje i powie, że nic nie dolega to nie trzeba robić badania. Jeśli jeszcze dodam brak kompetencji lekarzy rodzinnych w wykrywaniu chorób tarczycy sugerujących się normą podaną na kartce z badaniami to mamy odpowiedź na „częste błędy”.

  8. Kasia napisał(a):

    Jeszcze jedna sprawa choroby tarczycy to w tej chwili istna plaga. Z kim nie rozmawiam to albo sam ma chorą tarczycę albo osoba z rodziny ma chorą tarczycę. To nie jest normalne. Jakie przyczyny podaje się za ten stan rzeczy? Od 100 lat wie sie o tej chorobie i nic nie robi?

    • ket napisał(a):

      Jedną z głównych przyczyn chorób tarczycy jest brak jodu, który jest wypierany poprzez fluorowce ( chlor, fluor, brom) nagminnie występujące w otaczającym nas środowisku, oraz nagminny brak wit. D.

  9. japanda napisał(a):

    Wracając do wątku z piciem wody z cytryną na czczo przy niedoczynności tarczycy. Pytałam na innym forach, blogach ale dalej nie otrzymałam jasnej odpowiedzi. Zażywam letrox i jodid pza raz po przebudzeniu na 30 min przed pierwszym posiłkiem (zazwyczaj jest to owsianka). Jak wiadomo leki można popijać tylko czystą wodą bo np cytrusy zmniejszają działanie leków. Na jednym blogu poradzili mi żebym piła wodę z cytryną po śniadaniu ale nie napisali ile ma czasu minąć, itp. Skoro specyfik działa tylko na czczo to jak ma działać po posiłku ??? Stosuję się do tej porady od 2 tygodni i mój metabolizm nic się nie rusza… Od czasu do czasu pomaga duża ilość białka np. jajecznica na śniadanie, no ale ileż można się katować?

Dodaj komentarz