Nowe do testu-kwiecień i maj-Tołpa, Ziaja, Bielenda, Scholl, Stara Mydlarnia, Biovax, Radical

Nowe do testu-kwiecień i maj

Nowe do testu-kwiecień i maj

Cześć!

Dziś kolejny cykliczny post będący recenzją kosmetycznych zakupów ubiegłych miesięcy. No i tradycyjnie coś z drogerii i cos z apteki, coś tańszego i droższego, małe i duże, tradycyjne i totalnie odjechane. Może akurat komuś ułatwię zakup?

Nowe do testu-kwiecień i maj-Tołpa, Ziaja, Bielenda, Scholl, Stara Mydlarnia, Biovax, Radical – Zapraszam :)!

SCHOLL – ZŁUSZCZAJĄCY PEELING DO STÓP

Scholl złuszczający peeling do stóp

Scholl złuszczający peeling do stóp

Jak działa?

Usuwa szorstką skórę, regeneruje, wygładza, wspomaga naturalny proces odnowy komórek, redukuje zrogowacenie. Zawiera naturalny pumeks, kwasy owocowe AHA. Zmiękcza, odżywia.

Zalety?

Na pewno dostępność, jest wszędzie: drogerie, apteki, kioski. Zmiękcza i wygładza skórę, czyniąc ją miłą w dotyku. Nadaje się na dłonie, stopy, łokcie i kolana. Nie ma wyraźnego zapachu, więc alergicy będą zadowoleni. Ma małe granulki, więc nie dochodzi do szarpania skóry i wycinania rowków, jak po innych tego typu. Dobrze się rozprowadza.

Wady?

Na pewno cena, w granicach 25 zł za 75 ml, do tego mała wydajność, co powoduje, że relatywnie produkt jest drogi. Nie jest to peeling cukrowy ani solny, więc niestety nie przypadł mi do gustu. Granulki są „zawieszone” w takim lekkim musie, jest zbyt rzadki. Nadmiar się przelewa przez palce. Kulki będące pumeksem nie ulegają rozpuszczeniu, wobec czego można nim trzeć ile tylko damy radę. Niestety dla mnie to wada, bo nigdy nie wiem, czy już wystarczająco się omasowałam. W cukrowym i solnym granulki ulegają rozpuszczeniu, więc wiadomo kiedy przestać. Ponadto gdy długo się masuje, to mam wrażenie, że masa się utwardza i masowanie idzie z trudem. Źle się zmywa i spłukuje, jakby przyklejał się do skóry. Zostawia w miseczce z wodą obleśne farfocle z pianą. Nie odżywia skóry. Dobrze wygładza, ale brak uczucia świeżości skóry, przez ten kleisty mus. Poza tym nakrętka jest na klik, który z czasem obkleja się peelingiem i ciężko domyka, umycie mało pomaga.

Czy kupię ponownie?

Ogólnie jako peeling się sprawdza. Niestety ma mnóstwo wad dotyczących użytkowania. Zakochana w solnych i cukrowych scrubach, nie zachwycił mnie pumeksowy zwyklak. Spodziewałam się czegoś więcej po Schollu, jako specjaliście od stóp. Nie kupię więcej.

STARA MYDLARNIA – MALINOWY NATURALNY PEELING DO CIAŁA

Scrub malinowy Stara Mydlarnia

Scrub malinowy Stara Mydlarnia

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Carbomer, Glycerin, Propylene Glycol, pestki malin, Prunus Armeniaca Seed Powder (pestki moreli), Juglans Regia Sheel Powder (łupiny orzecha), Water and Propylene Glycol and Ulva Lactuca Extract (ekstrakt z alg morskich), Propylene Glycol and Solanum Lycopersicum (Tomato) Fruit/Leaf Flower Extract (ekstrakt z pomidorów), Sodium Hydroxide, Tetrasodium EDTA, Benzyl Alcohol, Metylochloroizothiazoline, Metylochloroizothiazolinone, Citric Acid, Linalool.

Jak działa?

Wygładza i ujędrnia, usuwa zrogowaciałą skórę, oczyszcza ją, pobudza mikrokrążenie.

Zalety?

Wygląda i pachnie jak dżem malinowy. Ma konsystencję żelu z drapiącymi pestkami. W naturalny, nieinwazyjny sposób wygładza i nawilża skórę. Zapach mimo, że intensywny w pudełku, na ciele jest delikatny i zanika szybko. Zatem alergicy i wrażliwcy będą zadowoleni. Pestki mimo sporej wielkości i ostrych kantów są łagodne, ale skuteczne w usuwaniu martwego naskórka. Jest przyjemny w stosowaniu, rozsmarowuje się jak balsam. Opakowanie też na plus, łatwo się dozuje, dodatkowa podkładka zabezpiecza przed „wylaniem” się produktu. Można wykorzystać do ostatniej odrobiny. Solidny plastik (trochę mało eko). Masaż tym preparatem nie boli, ale efekty są wyczuwalne. Dość wydajny. Łatwo go spłukać.

Wady?

Łatwo pomylić z konfiturą, spore ryzyko podjadania z pudełka. Czasem jego cena jest za wysoka. Czerwony kolor produktu powoduje masakrę pod prysznicem. Na „zmęczone” stopy zbyt delikatny, na twarz z kolei za mocny, nie polecam, do ciała ideał.

Czy kupię ponownie?

Tak, bo to ciekawy produkt z nurtu eko-bio. Przyjemny i skuteczny, co rzadko idzie w parze. Poza tym mam słabość do malin, więc ten produkt mnie kupił od razu.

ZIAJA AZS – EMULSJA NATŁUSZCZAJĄCA DO CIAŁA

Ziaja AZS-emulsja natłuszczająca

Ziaja AZS-emulsja natłuszczająca

Skład:aqua; caprylic/capric trigliceride; glyceryl stearate; urea; glycerin; hydrogenated polydecane; polyglyceryl-3 methylglucose distearate; dimethicone; cholesterol; allantoin; ceramide 3;ceramide 6 II; ceramide 1;phytosphingosine; sodium lauroyl lactylate; carbomer; xantam gum; maltooligosyl; glucoside; hydrogenated starch hydrolysate; tocopheryl acetate; glyceryl caprylate; phenoxyethanol; DMDM Hydantoin; chlorphenesin; sodium hydroxide

Jak działa?

Emulsja przeznaczona dla niemowląt, dzieci i dorosłych z atopowym zapaleniem skóry. Regeneruje naturalną barierę hydrolipidową, zmniejsza suchość i szorstkość skóry, łagodzi świąd, pieczenie, zaczerwienienie, zapobiega ich nawrotom, nawilża, natłuszcza, wygładza skórę.

Zalety?

Na pewno dostępność, bo w każdej aptece można ją zakupić. Dobra cena, bo ok 15 zł za 400 ml. Ja kupiłam małą tubkę na próbę, za kilka złotych. Łatwo się rozsmarowuje, bo ma postać emulsji, rzadszej od balsamu. Szybko się wchłania, nie lepi po nasmarowaniu, nie tworzy tłustego filmu, łagodzi świąd, pieczenie, likwiduje rybią łuskę na skórze, moje opakowanie to mała, kieszonkowa tuba, ale oryginalnie to butla z pompka, więc fajne dozowanie. Dobrze nawilża. Skóra nie łuszczy się cały dzień, jak nasmaruję ją rano. Na skórze nie ma mysiego zapachu.

Wady?

Nie mam skóry atopowej, tylko suchą, z moją sobie świetnie radzi, ale nie wiem czy podoła zaawansowanej atopii. Ponadto jak chcemy wsmarować zbyt dużą ilość, to nadmiar nie wchłania się tylko roluje, więc trzeba ostrożnie dozować ilość. Na szczęście opakowanie to umożliwia. Brak zapachu, tylko taka apteczna nuta. Nie jestem alergikiem tego typu, więc mi to przeszkadza. Spory skład, a niestety im więcej, tym gorzej, bo sporo chemii.

Czy kupię ponownie?

Tak, i na pewno oryginalną, spora tubę. Jest estetyczna, można postawić na szafce i korzystać w dowolnym momencie, a jak wiadomo, lepiej takie rzeczy mieć pod ręką.

RADICAL – SZAMPON DO WŁOSÓW WYPADAJĄCYCH

Radical szampon przeciw wypadaniu włosów

Radical szampon przeciw wypadaniu włosów

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Equisetum Arvense Extract, Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, Panthenol, DMDM Hydantoin, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolino ne, Citric Acid, Parfum, Hexyl Cinnamal.

Jak działa?

Zawiera naturalny wyciąg ze skrzypu polnego, z krzemionką o wzmacniającym działaniu. Włosy dobrze się układają, mają połysk, są miękkie i puszyste. Przeznaczony do włosów słabych i wypadających. Zakupiłam tester po to, by nie przekonać się o działaniu pozytywnym, lecz negatywnym.

Zalety?

Preparat jest niedrogi, nawet w oryginalnym dużym opakowaniu. Miałam bardzo złe wspomnienia z ziołowymi szamponami. Ten jednak nie plącze włosów, ani nie przesusza skóry głowy, prowadząc do świądu i podrażnień. Wbrew pozorom ta mała buteleczka na moje włosy wystarczyła na kilka myć. Pieni się słabo. Mam wrażenie oczyszczonych włosów, a nie zaklejonych. Czy działa na wypadanie? Przekonam się kupując dużą butelkę.

Wady?

Pachnie jak suche siano, takie zielsko, mnie to w ogóle nie przeszkadza, bo mam apteczne zboczenie, ale są sceptycy. Dla niektórych może okazać się za rzadki i wobec tego mało wydajny. SLS i chemia w składzie obok naturalnych wyciągów. Włosy są trochę matowe, w czasie mycia nie mają poślizgu, są nieodżywione, jakieś takie sianowate.

Czy kupię ponownie?

Ogólnie zapowiada się nieźle, ale to nie mój faworyt, dziwnie się nim myje, niby wszystko ok, ale ma też efektu wow. Chyba nie.

BIELENDA – OLEJEK DO MYCIA TWARZY

Olejek arganowy do twarzy Bielenda

Olejek arganowy do twarzy Bielenda

Skład: Paraffinum Liquidum, Glycine Soja (Soybean) Oil, PEG-20 Glyceryl Triisosteate, Argania Spinosa Kernel Oil, Hyaluronic Acid, Hydrolyzd Glyosaminoglycans, Tocopheryl Acetate, Glycerin, Elaeis Guineenis (Palm) Oil, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional.

Jak działa?

Lekki hydrofilny olejek do mycia twarzy o działaniu nawilżającym, ujędrniającym, nadającym skórze sprężystość i elastyczność. Regeneruje i odbudowuje. Nie obciąża skóry, z wodą tworzy myjącą piankę. Usuwa makijaż, oczyszcza i odświeża skórę.

Zalety?

Zmywa makijaż bardzo dobrze, nie używam eyelinera tylko flamastra, a z nim sobie radzi. Nie podrażnia oczu, ale dłuższe tarcie jest nieprzyjemne, bo pojawia się „tłustość w oku”. Dobrze nawilża, mam wrażenie, że dla mniej suchej skóry ciężki, nocny krem po zastosowaniu tego olejku będzie zbędny, wystarczy klasyczny, nawilżający. Fajnie wygładza i zmiękcza skórę, staje się ona elastyczna i miła w dotyku. Cena bardzo przyzwoita i dobra wydajność.

Wady?

Nie ma uczucia świeżości, jak po umyciu tonikiem, bywa, że jest uczucie lepkości, z czasem zanika. Bez opaski na włosy robi się masakra i konieczność mycia fryzury.

Czy kupię ponownie?

To mój pierwszy olejek do mycia twarzy. Na pewno zgłębię ten temat, czy to będzie Bielenda, czas pokaże. Ogólnie jestem na tak, mimo kilku wad.

TOŁPA – PŁYN MICELARNY DO DEMAKIJAŻU OCZU I TWARZY

Tołpa płyn micelarny

Tołpa płyn micelarny

Skład: Aqua, Poloxamer 184, Polysorbate 20, Propylene Glycol, Disodium Cocoamphodiacetate, Peat Extract, Hedera Helix Extract, Arnica Montana Flower Extract, Hamamelis Virginiana Leaf Extract, Hypericum Perforatum Flower Extract, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Vitis Vinifera Leaf Extract, Sodium Chloride, Sodium Hyaluronate, Disodium EDTA, Sodium Citrate, Citric Acid, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, Methylisothiazolinone.

Jak działa?

Łagodnie usuwa makijaż i zanieczyszczenia, wzmacnia naczynka, łagodzi zaczerwienienia, podrażnienia, eliminuje uczucie ściągnięcia. Zmywa makijaż oczu.

Zalety?

Zmywa wszystko, całkiem sprawnie, ładnie pachnie, jest wydajny. Łatwo się precyzyjnie dozuje. Opakowanie solidne, nie niszczy się w czasie użytkowania. Odświeża skórę, oczyszcza, nawilża i zmiękcza. Nie wysusza, nie ściąga, nie klei się.

Wady?

Jeśli na waciku jest za dużo płynu, to wyciśnięcie go do oka spowoduje podrażnienie. Co mnie ogólnie zdziwiło. Drogi w regularnej cenie, warto wyszukać promocji. Dodatek dziurawca, w lecie nie jest wskazany, chyba że tylko na noc. Nic nie robi z naczynkami i zasinieniami.

Czy kupie ponownie?

Gdyby nie chęć poznawania nowych miceli to tak, jak najbardziej! Ale będę badać nowe, więc pewnie nieprędko:).

BIOVAX – MASKA DO WŁOSÓW REGENERUJĄCA

Biovax maska diamond

Biovax maska diamond

 

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Ceteareth-20, Quaternium-87, Cetrimonium Chloride, Diamond Powder, Magnesium Chloride, Potassium Chloride, Aluminum Chloride, Zinc Chloride, Copper Sulfate, Manganese Chloride, Sodium Chloride, Lysine, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Betain, Lawsonia Inermis Leaf Extract, Parfum, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Citric Acid, Calcium Aluminum Borosilicate, Silica, Tin Oxide, C.I. 77891, C.I. 61585, Hexyl cinnamal, Benzyl Salicylate, Limonene, Benzyl Alcohol.

Jak działa?

Rozdrobniony pył diamentowy nadaje włosom blask, minerały odżywiają, wzmacniają i regenerują włosy, przywracając im naturalne piękno. Nawilżają i dodają energii.

Zalety?

Bardzo ładnie pachnie, ma gęstą, mięsistą konsystencję ułatwiającą dozowanie. Już w czasie nacierania włosy stają się gładkie. Nie ścieka z włosów, dobrze się wmasowuje, łatwo ją wypłukać. Włosy są gładkie, błyskawicznie się rozczesują, nawet palcami, a moje suche siano do łatwych nie należy. Nie ma potrzeby nakładania kolejnej odżywki bez spłukiwania. Nawilża, końcówki wyglądają na nieprzesuszone i sprężyste. Włosy lśnią, ale delikatnie, bez efektu świecenia, tak naturalnie. Są miłe i miękkie w dotyku. Bardzo wydajny produkt. Po promocji w dobrej cenie, nie wiem, jaka jest normalna. Opakowanie poręczne, bez problemu wydobędę produkt do ostatniej odrobiny. Wyglądają zdrowiej.

Wady?

Tylko w jednej drogerii widziałam ten produkt. Konieczność spłukania nie jest szczytem wygody, ale w ciągu tych 15 minut maluję paznokcie, albo czytam i jakoś leci:).

Czy kupię ponownie?

Nie przepadam za preparatami do włosów ze spłukiwaniem, ale ten skusił mnie opisem na opakowaniu i ceną. Po przetestowaniu jestem na tak!

I to już koniec dzisiejszej porcji kosmetycznych wrażeń. Znacie te produkty? Polecacie? Lubicie czy nie? Czekam na opinie w komentarzach. Do następnego zatem.

Pozdrawiam, Euceryna*.

7 komentarz

  1. emka napisał(a):

    Nie kupiłabym takiego olejku do mycia twarzy – bo na 1. miejscu – parafina, która ma negatywny wpływ na moją skórę.

    Ale ostatnio dostałam próbkę kremowego olejku z tołpy – rewelacja, ale nigdzie nie mogłam kupić, więc jakoś tak się stało, że przez przypadek kupiłam olejek Ziaji – skład nie jest najkrótszy, ale jestem bardzo zadowolona z działania.

    • euceryna napisał(a):

      Fakt, parafina najlepsza nie jest. Moja skóra jednak jest bardzo sucha i odwodniona, więc mycie twarzy olejkiem co 2-3 dzień przywraca jej nawilżenie, jednocześnie nie zapychając i nie szkodząc. Każdemu wg potrzeb. Pozdrawiam, E*

    • euceryna napisał(a):

      Próbowałam przejść całkowicie na kosmetyki eko-bio-naturalne. Nie ze wszystkich byłam zadowolona, niekiedy efekt po nich był taki, że marzyło mi się choć odrobinę chemii, bo. np z włosów zrobiło się suche, łamiące się, nie układające się, matowe siano. Dlatego zasada umiaru niech będzie ważniejsza od niekiedy pustych ideologii.

  2. dakina napisał(a):

    No własnie ,własnie!!! mamy ten sam problem- bez chemicznych dodatków przedstawiam sie jak obraz nedzy i rozpaczy i totalnego zaniedbania:))))
    Moje wlosy po szamponach eko to widok przerażajacy- fryzura jak u narzeczonej Frankensteina 🙂 a po kremach eko- twarz w pryszczach , jak po nalocie specjalnej jednostki komarów-komandosow.(przemykalam sie kanalami) I nie pomogalo stosowanie na siłe ,przez dluższy czas z nadzieja ze skora i włosy sie przyzwyczaja , niestety! podobnie z olejem arganowym – wysusza. No i doszłam do wniosku , że bez silikonów i innych dobroczynnych w umiarkowanej ilosci chemikaliów nie istnieję:)Pozdrawiam cieplo, swietny blog!!!!

Dodaj komentarz