Olej lniany Budwigowy – lepszy od innych?

olej lniany Budwigowy

olej lniany Budwigowy

Cześć:)

Dziś znów oleje na tapecie! Były już DHA dla niemowląt, olejek arganowy i makadamia dodawany do domowych maseczek (kiedyś o tym szerzej na blogu, póki co wzmianki na facebooku) i oleje do pielęgnacji ciała. Tym razem coś z pogranicza zdrowia i kuchni – olej lniany Budwigowy. Myślę, że każdy o nim kiedyś słyszał. Jedni pewnie używają, inni mają zamiar, a jeszcze inni zastanawiają się, w czym jest on lepszy od pozostałych płynnych tłuszczów i po co nam olej, który nie nadaje się do smażenia?! Postanowiłam się temu przyjrzeć!

Cechy ogólne oleju Budwigowego

  • płynna konsystencja, żółtawa barwa
  • smak „lniany”
  • łatwo poznać, czy jest zepsuty po gorzkawym smaku i zjełczałym zapachu

Cechy unikatowe oleju lnianego:

  • tłoczony na zimno (olej wytłaczany mechanicznie, bez ogrzewania, stąd zachowały się wszelkie wartościowe składniki oleju- lecytyna, fosfolipidy, sterole, wolne kwasy tłuszczowe, a także naturalny smak i zapach. Natomiast zawarte w nim tłuszcze dzięki temu procesowi zachowały właściwą strukturę chemiczną)
  • pochodzi z odmiany lnu wysokolinolenowego (bogaty w kwas alfa-linolenowy, wysoka zawartość omega 3 )
  • niemodyfikowany genetycznie, pochodzący z plantacji spełniającej określone normy
  • niedostępny w zwykłych sklepach spożywczych z uwagi na nietrwałość składników i „kłopotliwe” przechowywanie
  • nie nadaje się w kuchni do obróbki cieplnej, gdyż traci swoje właściwości
  • nierafinowany, nieoczyszczany, stąd naturalny, mętny osad i resztki nasion zebrane na dnie (nie wpływa to na jakość produktu, jest to dowód na naturalność i na nieprzetworzenie oleju)
  • konieczność przechowywania w lodówce 4-10 st. C, w ciemnym szkle, szczelnie zamkniętym
  • zawiera omega 3-, 6- i 9 we właściwych dla zdrowia proporcjach
  • kwasy tłuszczowe z lnu są bardziej uniwersalne od tego pochodzącego z ryb. Te roślinne ALA i LA są wykorzystywane do produkcji hormonów, jako budulec błon komórkowych i do syntezy innych omega 3 i 6 (EPA i DHA). Natomiast te pochodzenia rybiego, EPA i DHA, nie mogą w organizmie przemienić się w ALA i LA.
olej lniany Budwigowy

olej lniany Budwigowy

Dieta dr Budwig

Dr Budwig opracowała zasady zdrowej diety. Nie jest ona restrykcyjna czy odchudzająca. Ma za to na celu zmianę przyzwyczajeń żywieniowych prowadzących do ogólnej poprawy kondycji organizmu i profilaktykę zdrowia. Nakazuje ona unikanie produktów przetworzonych, słodyczy, wędlin, żywności zawierającej konserwanty, tłuszcze zwierzęce modyfikowane, środki chemiczne i inne „polepszacze”. Zaleca natomiast spożywanie białka, warzyw i owoców oraz nabiału fermentowanego (np. jogurty, kefiry, maślanki- zawierają one naturalną florę bakteryjną, witaminy z grupy B, co reguluje procesy trawienne i dba o układ odpornościowy). Proponuje odstawić wszelkie tłuszcze, a w ich miejsce umieścić olej lniany i ryby. Poza olejem poleca też spożywanie siemienia lnianego świeżo zmielonego, (gdyż jest on źródłem błonnika i minerałów) oraz drożdży piekarniczych (źródło witamin B, magnezu, fosforu, potasu i białka).

Jak stosować olej Budwigowy?

Generalnie na początku zaleca się przyjmowanie 6-8 łyżek dziennie, w celu wysycenia organizmu kwasami omega 3. W ramach kontynuacji terapii schodzi się do 2 łyżek na dobę, spożywanych oczywiście bezpośrednio. Ale wiem, że „olejosceptyków” smakowych nie brakuje, wobec czego uspokajam – można go dodawać do produktów i potraw sporządzanych na zimno.

Przykłady „dań” z olejem Budwigowym:

  • pasta (kilka łyżek oleju zmiksowana z odtłuszczonym twarogiem, kozim serem lub tofu) – nadaje się zarówno do smarowania chleba jak i jako baza do miksów z musli, otrębami, orzechami, bakaliami, owocami,  płatkami zbożowymi itd.
  • pasta na bazie lekkiego twarożku w postaci rzadkiej nadaje się jako dip do warzyw, naleśników czy gyrosa
  • koktajl na bazie chudego kefiru, maślanki czy jogurtu
  • dodatek do wody z cytryną
  • pastę można też sporządzić z ugotowanego i zmiksowanego jajka zamiast twarogu (w wypadku nietolerancji laktozy czy kazeiny)
  • zamiast oliwy jako idealne wykończenie wszelkich „greckich” czy innych śródziemnomorskich sałatek na bazie rukoli, roszponki, ogórków, pomidorów, fety, oliwek itd. – skropienie warzyw olejem zwiększa wchłanianie witamin w nich zawartych i poprawia walory smakowe posiłku
  • skropienie świeżo ugotowanej kaszy czy makaronu
  • jako dodatek do ryb jedzonych na zimno np., śledzie, makrele
  • jako dodatek do zup, sosów, mięs (polanie bezpośrednio na danie już gotowe)

 

kasza z olejem Budwigowym

kasza z olejem Budwigowym

A po co nam to wszystko?

Olej lniany zawiera fitohormony, które dbają o perystaltykę jelit, chronią przewód pokarmowy, pomagają leczyć wrzody żołądka i jelita grubego (a osłonowe działanie zmniejsza ryzyko wystąpienia hemoroidów). Te same składniki, zwane lignanami, podobne są do żeńskich estrogenów, regulują zatem gospodarkę węglowodanową, pozytywnie wpływają na układ kostny, redukują masę mięśniową, przyspieszają metabolizm, pobudzają drogi żółciowe do pracy wydzielniczej, można by zatem stwierdzić, że len Budwigowy wspomaga odchudzanie. Reguluje także cykl miesiączkowy, łagodząc nielubiane przez nas okoliczne objawy. Również kobiety w ciąży powinny sięgać po olej Budwigowy, gdyż stanowi zdrowe i bezpieczne źródło kwasów tłuszczowych niezbędnych do prawidłowego przebiegu ciąży i rozwoju płodu (redukcja ryzyka ADHA u dziecka i różnych neurologicznych wad rozwojowych). Te same kwasy pomagają także młodzieży uczącej się. Ale to nie koniec zalet. Z kwasów omega 3 produkowane są hormony – dopamina i serotonina, odpowiedzialne za nasz nastrój (profilaktyka antydepresyjna). Zapobiegają one również innym schorzeniom neurologicznym, jak Alzheimer, zaburzenia wzroku, pamięci. Ponadto regularne stosowanie poprawia stan naszej skóry, uelastycznia i nawilża od środka, chroni przed promieniowaniem UV, zapobiega poparzeniom, zawarte w oleju witaminy działają antyrodnikowo, a to przecież pierwszy krok w walce z objawami starzenia się skóry. Podobnie pozytywny efekt zauważa się w kondycji włosów. Odzyskują miękkość i blask. Poprawia się też stan naszej cery, zarówno trądzikowej, łuszczycowej, jak i tej objętej egzemami.

Myślę, że przekonałam o słuszności włączenia oleju lnianego do diety nawet sceptyków. Wprowadzenie wskazówek dr Budwig do diety tylko z pozoru jest trudne, z czasem wejdzie nam w krew nawyk zdrowego żywienia. A to, co otrzymamy w zamian, jest dobrem nieprzeliczalnym.

 

Smacznych i zdrowych zmian w diecie życzę, pozdrawiam, E*

10 komentarz

  1. Nuśka napisał(a):

    Witam. Wspaniały blog 🙂 Mam parę pytań.
    Jak długo należy przyjmować 6-8 łyżek dziennie?
    Można spożywać olej lniany w formie koktajlu owocowego?
    Od jakiego wieku można podawać olej dzieciom i w jakich proporcjach?
    Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam:)

    • euceryna napisał(a):

      Witam, 6-8 łyżek dziennie to porcja dotycząca osoby chorej na schorzenia przewlekłe. Zdrowa osoba to dawka 2 łyżki na dobę. Jeśli chodzi o dzieci, to podaje się 1 g oleju na kilogram masy ciała (u dzieci poniżej 7 roku życia) lub 0,6 g u starszych niż 7 lat. 1 łyżka stołowa ma ok. 15 ml oleju. Ale że łyżki są różne zalecam odmierzanie za pomocą strzykawki. Można mieszać w koktajlach owocowych, owsiankach, twarożkach, płatkach i w daniach na zimno. Pozdrawiam, E*

    • euceryna napisał(a):

      Oba sa lniane tłoczone na zimno, ale Budwiga musi miec certyfikat, że pochodzi z odmiany wysokolinolenowej. Zwykły olej lniany jest bogaty w kwasy omega 6, ale jest uboższy w kwasy niskolinolenowe, w omega 3. Olej Budwiga pochodzi z upraw kontrolowanych, ekologicznych, spełniających bardziej wyśrubowane normy niż klasyczny lniany. Pozdrawiam, E*

      • TR4NK napisał(a):

        Czy te odmiany „wysokolinolenowe” nie są przypadkiem marketingową ściemą? Cała dieta dr Budwig brzmi jak dietetyczne mumbo-jumbo – leczy nowotwory (sic!), astmę oskrzelową, RZS i w ogóle wszystko (nie odmawiając skuteczności samemu alfa-linolenowemu muszę powiedzieć, że brzmi to po prostu jak najgorszy sort altmedu)
        Są na to jakieś badania?

        • euceryna napisał(a):

          Po obejrzeniu kilku filmów dokumentalnych na temat produkcji tranu mam sceptyczne podejście do tego typu preparatów. Przestawiam się na DHA z alg. Do siemienia jeszcze się nie przyczepiłam, ale z czasem pewnie coś wynajdę. Wszystko ma drugą stronę medalu 🙂

  2. Bożena napisał(a):

    Chyba nie do końca. Na rynku jest wiele olejów „budwigowych” nieekologicznych, bez certyfikatu, więc to wyłącznie chwyt marketingowy. Oleje bogatsze w omega 6 to te stojące na półkach sklepowych. Oleje przechowywane w odpowiednich warunkach chłodniczych, niekoniecznie z napisem „budwigowy” są równie wartościowe. A oleje lniane z certyfikatem ekologicznym nie zawsze mają w opisie „budwigowy”.

  3. dietetyk napisał(a):

    witam, ciekawy blog, jednak to co piszesz nie do końca jest prawdą. Przede wszystkim nie ma czegoś takiego jak certyfikat budwigowy, to tylko słowo klucz na podstawie którego producenci sprzedają swój olej 🙂 aby olej był dobry to przede wszystkim musi stać w lodówce w sklepie (a nie na półce, często jeszcze przy grzejniku) jak zamawiasz przez neta to musi przyjść w styropianowymi opakowaniu tak by nie przepuszczał temperatury. Poza tym na każdej butelce producent musi zadeklarować ile jest kwasów omega-3 warto poświeci trochę czasu i przestudiować etykiety i wybrać ten olej który ma ich najwięcej (im mniej kwasów tym większe prawdopodobieństwo, że producent czegoś dolewa) 🙂

    • euceryna napisał(a):

      Oczywiście, najważniejsze jest przechowywanie i zawartość kwasów omega 3 i 6 (w tzw. Budwigowym musi być jednego mało, a drugiego dużo, o czym pisałam w komentarzu powyżej). Ale nie zaszkodzi mi certyfikat, że uprawa jest ekologiczna, z określonej odmiany lnu, która nie rosła przy autostradzie. Czytanie etykiet polecam zawsze.Ponadto nie kupiłabym Budwiga w sklepie czy przez internet. Tylko w aptece, bo tylko apteki mają przymus odpowiedniego przechowywania produktu, z czego są bardzo rozliczane. Z internetu przyjść może w styropianie, ale jaką mamy gwarancję, że przed zapakowaniem nie stał w słońcu? W aptece taka gwarancja jest.

  4. Bożena napisał(a):

    Znowu muszę się włączyć. Nie ma żadnej gwarancji, że olej, zanim trafił do apteki był przechowywany w odpowiednich warunkach czyli zaraz po wytłoczeniu włożono go do lodówki. Mógł stać spokojnie na półce przy grzejniku. Apteka jest tylko pośrednikiem, nie producentem. Temat produkcji oleju nie jest mi obcy i wiem jak wygląda od środka. Tylko od uczciwości i profesjonalizmu producenta zależy, jaki olej do nas trafia. Nie ma też żadnej obawy podczas zakupu przez internet. Jeśli od razu po wyjęciu z lodówki został włożony do styropianowego opakowania i wysłany kurierem, nie straci na wartości. Oczywiście pod warunkiem, że temperatura powietrza nie jest kosmiczna.

Odpowiedz na „TR4NKAnuluj pisanie odpowiedzi