Olejki i oleje w codziennej pielęgnacji – warto w nie zainwestować!

 

olejek Eucerin, Etja, Eveline, Oliwka Lipikar La Roche - Posa

olejek Eucerin, Etja, Eveline, Oliwka Lipikar La Roche – Posay

Hej:)

Dziś będzie post na tłusto, czyli o olejkach. Ale od początku. Wszystko się zaczęło od mojej skóry. Sucha i sezonowo bardzo sucha, z tendencją do przesuszeń stóp, dłoni i twarzy. Do tego nie pomaga moja praca, stale w ogrzewaniu lub klimatyzacji, w bardzo suchym budynku, ze stałym kontaktem z papierem i ekranami. Ciągłe mycie rąk, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym niszczy moje dłonie okropnie. Ktoś powie, ze wystarczy dobry krem przy umywalce. Pewnie tak, ale dobry krem jest tłusty, a upaprana kremem recepta nie wygląda dobrze, pomijam już motyw z rozmazywaniem pieczątek :P. Kiedyś myślałam, że taka skóra to wada, ale jakbym miała do wyboru cerę tłustą, ze świecącym sebum i cieknącym wieczorem makijażem, a swoje pojawiające się kurze łapki wokół oczu (ja tam wolę określenie „zmarszczki- śmieszki”), wybór jest jasny. Co więcej, posiadanie takiej skóry bardzo motywuje do poszukiwań ciekawych kosmetyków, testowania nowości (co akurat uważam za mega przyjemne), no i zmusza do systematyczności (spróbuj sobie odpuścić na 2 dni pocieranie stóp, czy skóry wokół oczu, masakra!). Lata prób i błędów zaowocowały w poznanie kilku perełek, które kupuję i kupię kolejny raz.

A oto produkty, bez których nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji:

DŁONIE I PAZNOKCIE

Niezawodnym preparatem jest polskiej produkcji oliwka zapachowa firmy Silcare Flower. Ma poręczną, okrągłą buteleczkę z pipetką ułatwiającą precyzyjne nakładanie. Występuje w bogatej gamie  kolorystycznej i zapachowej. Jest niedroga (ok 17zł) i bardzo wydajna. Ja osobiście kupiłam ją bezpośrednio u kosmetyczki, ale na stronie producenta jest również dostępna w sprzedaży.

oliwka zapachowa firmy Silcare Flower

oliwka zapachowa firmy Silcare Flower

Co do działania – najczęściej nakrapiam nią skórki i masuję po paznokciu i okolicach. Dobrze regeneruje i nawilża, nawet po manicure hybrydowym. Jest jednak bardzo tłusta. Wolno się wchłania, więc trzeba uważać na ubrania. Zwykle robię to po prostu nad ręcznikiem, bo bezpieczniej dla otoczenia. I przed snem, bo już naprawdę niczego nie trzeba dotykać. Nadmiar wcieram w dłonie. Zapach bardzo ładny, kwiatowy lub owocowy, w zależności od koloru. W kontakcie ze skóra nie ulega zmianie (dla mnie to ważne, bo czasem z ładnej nuty z opakowania wychodzi jakaś mysia na skórze, fuj). Nie polecam osobom niecierpliwym, niesystematycznym i nerwowym, bo okrągła butelka łatwo się toczy :P.

CIAŁO

W tej kategorii muszę zrobić rozgraniczenie: na dzień i na noc. Preparatem niezawodnym do smarowania skóry po porannym prysznicu są olejki w sprayu suche w dotyku. Nie wyobrażam sobie, ze rano smaruję się jakimś powidłem i czekam do wchłonięcia, żeby się ubrać. Nie zamierzam wstawać jeszcze wcześniej, o nie! Muszę mieć coś na szybko, bezpiecznie, bez plam i zatłuszczenia wszystkiego, czego dotykam. Obecnie stosuję Arganowy suchy olejek z firmy Eveline cosmetics. Jest nietłusty, szybko się wchłania, pozostawia skórę miękką, elastyczną i miłą w dotyku. Ma przyjemny, delikatny zapach, identyczny jak większość olejków do opalania z filtrem, ze skóry jednak szybko wietrzeje. W swoim składzie zawiera olejek arganowy, makadamia i witaminę E.

Arganowy suchy olejek z firmy Eveline cosmetics

Arganowy suchy olejek z firmy Eveline cosmetics

 

To idealny preparat dla zabieganych. Często mam tak, że zapominam o nim zaraz po prysznicu i właściwie łapię go już wychodząc. W jednej ręce torebka, klucze, a druga psika po nogach i przedramionach (chodzenie w topach i spódnicach przed kolano ułatwia sprawę), myk myk i po temacie. W jakieś super odmładzające moce, neutralizację wolnych rodników czy lipidowe odbudowy naskórka nie bardzo wierzę, ale przynajmniej nie gubię złuszczonego naskórka po drodze do pracy. A i po całym dniu nie mam rybiej łuski na łydkach. Plusem preparatu jest niewysoka cena, ok 20zł i szalona wydajność. Co do atomizera, nauczona doświadczeniem trzymam buteleczkę w pionie, wtedy pompka się nie zapowietrza i nie mam problemu z „pustym psikiem”. Rozpylacz uważam za dość precyzyjny, ale często dozuję po prostu na dłoń ułożoną w łódeczkę, w obawie, że popsikam podłogę, i się pośliznę (zdarzało mi się, wybaczcie :P). Opakowanie podłużne, wąskie, mieści się w jednej dłoni i dobrze się go chwyta. Wadą preparatu jest to, że zatłuszcza się buteleczka i to, że znamy się z tym olejkiem dopiero od miesiąca:) (ale to chyba bardziej przytyk do mnie, niż do producenta).

Na noc do smarowania ciała polecam olej z miąższu kokosa firmy Etja. Jest to moje odkrycie wiosny 2014. Jeden z lepszych kosmetyków jakie miałam, bo naturalny, hipoalergiczny, bezpieczny, skuteczny, o pięknym zapachu i łatwej obsłudze. Też cena oscyluje wokół 18zł.

Etja olej z miąższu kokosa

Etja olej z miąższu kokosa

Warto w ten olej zainwestować, chociaż na próbę. Polecam, ale nie do demakijażu, nie do włosów (mimo zapewnień producenta) i nie po porannym prysznicu. Jest bardzo tłusty i lepki, wchłania się powoli i wymaga cierpliwości, ale dla efektów warto się poświęcić. Odradzam osobom sceptycznie nastawionym do bardzo tłustych konsystencji. Polecam za to do masażu, wieczornego nawilżania skóry i regeneracji po opalaniu czy wysuszeniu. To prawdziwe objawienie, więc poświęcę temu preparatowi osobny post niebawem.

KĄPIEL

Do niedawna z olejków do kąpieli stosowałam tylko oliwkę Lipikar z La Roche – Posay. Cena ok. 11 zł za 100ml. Za świetne uważam to, że nie ma w składzie alkoholu, mydła, barwników i parabenów. Nadaje się dla alergików i małych dzieci. Ma za to niacynamid odbudowujący wierzchnie warstwy naskórka i nawilżające masło Karite.

oliwka Lipikar z La Roche - Posay

oliwka Lipikar z La Roche – Posay

Jest poręczna, w sam raz na wyjazd, do bagażu podręcznego. Nie podrażnia i sprawdziła się na urlopie w demakijażu oczu. Można ją używac bezpośrednio na skórę, ale też wlać do wanny. Ma miły zapach, ale jako farmaceuta, co to nawąchał się różności mogę być w tej kwestii niewiarygodna:P. Skóra w wyjątkowych sytuacjach wymagała poprawek natłuszczającym balsamem. Wadą jest wydajność, to akurat mogli dopracować bardziej.

Natomiast zupełnie niedawno, dzięki poleceniu pewnej Kosmetycznej Fanatyczki (pozdrawiam :*) odkryłam coś nowego- Eucerin olejek pod prysznic. Olejek się pieni, ale delikatnie (to akurat dobrze, bo świadczy o tym, że nie posiada sztucznych pianotworów, a ja tego nie potrzebuję), pachnie jak oliwka dla dzieci (co mi się podoba) i zapach zachowuje się na skórze (uwaga wrażliwcy i alergicy). Opakowanie z pompką ułatwiają czyste i precyzyjne dawkowanie. To ważne pod prysznicem, żeby nie zatłuścić „podłogi” i nie bęcnąć na … pupę. Skóra po kąpieli nie była napięta, szczypiąca i ciągnąca, jak po zwykłym żelu, ale gładka, bez „łusek” i miła w dotyku. Niestety czasem wymagała użycia odrobiny balsamu. Ale ja jestem bardzo sucha. Zawiodła mnie trochę wydajność, spodziewałam się większej.

Eucerin olejek pod prysznic

Eucerin olejek pod prysznic

 

Długo myślałam, czy w ten produkt zainwestować, bo akurat wtedy cena wynosiła 55 zł za 400 ml, a słyszałam, że bywało znacznie lepiej :P. Nie doczekałam się. Kupiłam, preparat okazał się dobry. Może nie spełnia wszystkich obietnic, ale ogólnie jestem zadowolona. Czy kupię ponownie? Po cenie promocyjnej na pewno, po regularnej, nie sądzę. Wolę te pieniądze przeznaczyć na test czegoś nowego :P.

Ale to nie koniec mojej olejkowej przygody. Ostatnio zakupiłam jeszcze 2 inne, ale o tym kiedy indziej, bo są specyficzne :P.

A Wy? Stosujecie olejki w codziennej pielęgnacji? Jakie warto polecić, a jakich unikać? Macie jakiś faworytów?

Do zobaczenia w kolejnych postach, pozdrawiam, Euceryna*

Komentarz

Dodaj komentarz