Pacjent pediatryczny – najczęstsze błędy rodziców dotyczące leków

Pacjent pediatryczny – najczęstsze błędy rodziców dotyczące leków

Pacjent pediatryczny – najczęstsze błędy rodziców dotyczące leków

Cześć!

Ruszył sezon zimowy. Zatem coraz popularniejsze będą katarki, kaszelki, chrypki, telefony do lekarzy/pediatrów i nocne czuwanie przy gorączkujących członkach rodziny. Po domu znów w każdym kącie znajdować się będą syropki, kropelki, tabletki, ulotki i kartoniki. O ile choruje jedna osoba względnie łatwo zachować nad tym kontrolę. Jeśli jednak w łóżku leży cała rodzina, łatwo popełnia się błędy. Co więcej nietrudno o nie, jeśli Pacjentem jest dziecko.

O jakich błędach piszę? Jak ich uniknąć? Na co zwrócić uwagę, gdy choruje nam dziecko?

Zapraszam na post: „Pacjent pediatryczny – najczęstsze błędy rodziców dotyczące leków”.

Najczęstsze błędy rodziców dotyczące leków:

  1. Niewłaściwa dawka leku

    Na ulotkach, opakowaniach czy nawet w zaleceniu lekarza często pada sformułowanie „łyżkę”, „łyżeczkę”. Łyżka to z reguły 10-15 ml, a łyżeczka 5 ml. Niby każdy wie, co i jak, ale sztuce bywają omylne. Pomijam już ich różną wielkość, ale liczy się też menisk. Syropy są gęste, nalewając menisk wypukły możemy podać niemal dwukrotną porcję od tej zalecanej. Lepiej podawać leki w przeliczeniu na mililitry. Czasem do leku dodana jest specjalna mililitrowa miarka lub strzykawka. Jeśli nie, zakup zwykłą strzykawkę. Zawsze proś lekarza o przeliczenie łyżeczek na mililitry. A jeśli sama sterujesz dawką, kieruj się danymi w przeliczeniu na masę dziecka, nigdy na wiek. Jeśli masz problem z dozowaniem kropel, bo masz podać np. 25 kropel niespokojnemu niemowlęciu, nakap je na łyżeczkę lub przelicz na mililitry i również podaj strzykawką.

    Dobrą pipetkę dozującą ma Pedicetamol (krople z paracetamolem dla niemowląt) i Nurofen  (zawiesina z ibuprofenem). Warto je zachować po skończonym leku i używać do innych (wyparzając przed użyciem).

  2. Kumulowanie dawek

    Większość leków nie podaje się raz, ale dwa, trzy razy dziennie. To stwarza konieczność działania według schematu, co 6, 8 czy 12 godzin podaje się jakiś medykament. Jeśli mamy ich kilka, a łykanie nie jest naszą codziennością, nastawmy przypominajkę w telefonie. To zapobiegnie sytuacji zażycia leku dwa razy, bo nie pamiętasz, czy podałaś. Nie ominiesz też żadnej dawki.

  3. Zła droga podania

    Nie łykaj czopków, nie aplikuj tabletek doodbytniczo. Brzmi to śmiesznie, ale były przypadki, gdzie Pacjentki łykały gałki dopochwowe. Zdarzyło się też, że rodzic przeczytał gdzieś, że leki podane doodbytniczo działają szybciej i podał tam tabletkę doustną. Ponadto często przepisuje się różne krople, zwróćmy uwagę, czy do ucha, oka czy nosa. Stosujmy je prawidłowo, przeczytajmy w ulotce jak (czasem trzeba odpowiednio ułożyć buteleczkę, pionowo lub poziomo, leki oczne nie podaje się na rogówkę, ale do worka spojówkowego, itd.)

  4. Pomyłka leku

    Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Pomylić się może i lekarz i farmaceuta. Przeczytaj ulotkę dotyczącą dawkowania, sprawdź czy lek jest pediatryczny. Skonsultuj się, jak masz wątpliwości. Ponadto łatwo pomylić lek, lecząc kilkoro dzieci naraz w różnym wieku.

  5. Samo przejdzie

    Dostałaś receptę, ale wykupujesz tylko część leków, według własnego uznania, lub czekasz z jej realizacją, aż się pogorszy. Myślenie, że samo przejdzie, też nie jest za mądre. Lekarz po zbadaniu Pacjenta nie wypisuje leków, które sprawdzą się jak będzie gorzej, ale na sytuację jaka jest aktualnie. Jak się pogorszy, zaordynowane leczenie może być za słabe. Poza tym nigdy samodzielnie nie selekcjonuj recepty. Skonsultuj się przynajmniej z magistrem farmacji.

  6. Ulotka

    Czytaj ją zawsze, ale ze zrozumieniem. Nie bój się działań niepożądanych, zdarzają się rzadko, zwłaszcza te nietypowe. Z reguły żeby wystąpiły trzeba przedawkować lek lub stosować go przez dłuższy okres (no chyba, że masz nadwrażliwość, no to nie ma zmiłuj już). To że jest tam wypisany cały ciąg schorzeń i zaburzeń, nie oznacza, że wszystkiego masz się spodziewać.

A jak uniknąć błędów, okazji do nich? Jak zminimalizować alergie i nietolerancje? Jak nie wydać fortuny w sezonie? Jak nie gromadzić zbędnych leków i ich nie dublować?

Pacjent pediatryczny – najczęstsze błędy rodziców dotyczące leków

Pacjent pediatryczny – najczęstsze błędy rodziców dotyczące leków

Dobre rady na co dzień:

  1. Trzymaj leki zawsze w jednym i tym samym miejscu.

    Nie roznoś leków po całym domu. Owszem, czasem trzeba coś szybko podać i warto mieć to pod ręką. Ale wierz mi, szybciej dobiec do stałej lekowej szuflady, niż zbudzić się w nocy i szaleńczo biegać po domu, szukając, gdzie tym razem uznaliśmy, że lek „będzie pod ręką”?

  2. Trzymaj leki z dala od oczu i rąk dziecka

    Co roku media alarmują o ryzyku przypadkowych zatruć. Nie ufaj swojemu maluchowi, on nie do końca może zrozumieć, że lek to nie cukierek. Nigdy też nie nazywaj leków w ten sposób. Tłumacz, że to lek i że należy go przyjmować tylko pod kontrolą, nigdy samemu.

  3. Systematycznie przeglądaj swoją apteczkę.

    Wszelkie leki przeterminowane, uszkodzone, niewiadomego działania wyrzuć od razu (ale nie do kosza, ale do kontenera na leki, w aptece lub placówce gospodarki komunalnej). Zwłaszcza jeśli są to leki dla dziecka. Jeśli masz jakieś, a nie wiesz na co, bo zgubiłaś ulotkę, a pudełko się zniszczyło, weź go do apteki. Farmaceuta opisze lek, jego działanie i przypuszczalne zastosowanie, na jakie go dostałeś. Może też skserować Ci ulotkę tego produktu. To bezpieczniejsze niż opinia Goździkowej: „ a to to na pewno na bóle było, bo małe i białe tabletki”.

  4. Zostawiaj leki w oryginalnych opakowaniach.

    Nigdy nie przelewaj syropów do opakowań zastępczych. Zawsze trzymaj w kartoniku. Nie wyrzucaj też ulotki. Jeśli opakowanie się zniszczy, ulotkę przywiąż gumką recepturką, zaznacz też wyraźnie na ulotce jakie dawkowanie było przepisane i dla kogo.

  5. Przechowuj i sporządzaj leki zgodnie z zaleceniem producenta.

    Dotyczy to zwłaszcza syropów i zawiesin robionych samemu. Ma to znaczenie, czy zalewamy proszek zimną czy gorącą wodą. Niektóre wymagają po sporządzeniu przechowywania w lodówce. Sprawdź to, gdyż lek źle przechowywany nie podziała skutecznie.

  6. Przechowywanie

    Jeśli w domu jest kilka Pacjentów, trzymaj ich leki osobno, łatwo się pomylić, zwłaszcza, jeśli są to dzieci, w podobnym wieku. Najlepiej w osobnych, podpisanych pudełkach.

 

Co zrobić przed i w trakcie wizyty:

  1. Przejrzyj swoją apteczkę.

    Spisz leki jakie posiadasz, wraz z orientacyjnym określeniem jego ilości. Często okazuje się, że owszem, masz jakiś syrop, ale w domu dostrzegasz, że jest go tylko odrobinę na dnie.

  2. Poinformuj lekarza.

    O alergiach i chorobach stałych jakie posiada dziecko.

  3. Weź ze sobą ulotki leków stałych, jakie przyjmuje dziecko.

    Wiele zwykłych syropków na kaszel koliduje z np. lekami na astmę. Lekarz przeskanuje wzrokiem ulotkę i już wie, czego nie zalecić. Leków są miliony, wiedza ulatuje, lepiej niech zajrzy i się upewni. To żaden wstyd, a może pomóc. Poinformuj go też o przyjmowanych suplementach diety i ziołach.

  4. Pokaż listę posiadanych leków lekarzowi.

    Może masz w domu coś, co Ci pomoże i nie ma sensu kupować nowego opakowania.

  5. Ufaj pediatrze.

    Jeśli nie ufasz swojemu lekarzowi, masz prawo go zmienić, nawet 3 x w roku. Zawsze też możesz się skonsultować z innym specjalistą. Nie działaj samemu. Nie ryzykuj zdrowia dziecka eksperymentując ma własną rękę.

  6. Każda wątpliwość skonsultuj z lekarzem lub farmaceutą.

    Wujek Google to modny, ale kiepski sposób na samoleczenie. Jeśli zapomniałeś zadać jakieś pytanie lekarzowi, zadaj go farmaceucie, powinien być kompetentny, by udzielić dobrej odpowiedzi.

  7. Zbieraj pytania i spisz „Alzheimerkę”.

    Przed wizytą spisz pytania jakie masz ochotę zadać lekarzowi. W gabinecie często ulatują z głowy, a szkoda.

  8. Magiczna karteczka.

    Pediatrzy często piszą dawkowanie leków nie tylko na receptach, ale na osobnej kartce, dla rodzica. Zrób jej wyraźne zdjęcie telefonem. Kartkę łatwo zapodziać, a zdjęcie zostanie i masz go zawsze ze sobą w razie czego.

 

Co zrobić kupując lek:

  1. Poproś farmaceutę o wyraźne zaznaczenie dawkowania leku, jeśli chorych jest więcej, poproś o naniesienie ich imion na leku.
  2. Pokaż farmaceucie listę posiadanych leków, może na recepcie znalazł się taki, jaki już masz, lub jego zamiennik.
  3. Jeśli prosisz o zamianę leku na tańszy, poproś o zapisanie, jaki był lek oryginalnie wypisany. Dopytaj czy zamiennik ma taką sama dawkę i czy należy go w ten sam sposób dawkować.
  4. Jeśli masz wątpliwości, poproś farmaceutę o skontrolowanie dawki wypisanego leku, czy jest odpowiedni do wieku i masy dziecka.
  5. Zawsze kupuj dziecku tylko leki pediatryczne. Dziecko to mały człowiek, ale nie w kwestii leczenia. Tu panują inne zasady, inne zalecenia. Połowa dawki rodzica nie jest dawką dla pociechy.

Co zrobić przed podaniem leku:

  1. Przeczytaj ulotkę, ze zrozumieniem, zwłaszcza wskazania, działania niepożądane i interakcje.
  2. Przed podaniem leku sprawdź, czy to właściwy produkt. Że właśnie ten masz podać, w takiej dawce i z taką częstotliwością jak myślisz.
  3. Odmierz dawkę zaleconą. Nigdy nie zmniejszaj myśląc, że zaoszczędzisz lek, lub że nie chcesz faszerować dziecka chemią. Nie zwiększaj też dawki, żeby dziecku lepiej podziałało i szybciej się wykurowało. Nie podawaj też leku częściej niż zalecono.
  4. Nie zmieniaj drogi podania.
  5. Nie zmieniaj schematu leczenia. Jeśli masz wątpliwości, skonsultuj się. Nigdy nie rób niczego na własną rękę. Nie przerywaj też kuracji, jeśli objawy ustąpiły. Dotyczy to zwłaszcza antybiotyków.
  6. Jeśli zapomniałeś podać dawkę leku o określonej godzinie, podają ją jak najszybciej i od tej dawki stosuj schemat na nowo. Nie podawaj podwójnej ilości.

Oczywiście wszystkie te dobre rady sprawdzą się także dla dorosłych Pacjentów. To ważny temat, gdyż jak pokazują statystyki, zatrucia lekami to poważny problem. Bądź Pacjentem świadomym, lecz się odpowiedzialnie. Po więcej odpowiedzi na nurtujące Was pytania i wątpliwości zapraszam do okienka w aptece (lub piszcie w komentarzach, jak zwykle). Jesteśmy tam właśnie po to. Tym różnymi się od sprzedawcy marchewek na bazarze, bo niektórzy ostatnio mają problem z rozróżnieniem nas:).

Skutecznych terapii, E*

6 komentarz

  1. M.W. napisał(a):

    Stosuję raczej wszystko co w artykule. Muszę wprowadzić tylko notowanie leków które mam w domu przed wizytą lekarską, bo potem faktycznie nie wiem ile czego jeszcze zostało. To bardzo przydatna rada :). Jeszcze pytanie które mi się nasuwa i zawsze zapominam zadać lekarzowi (to też cenna uwaga o notowaniu) to czy jeżeli mam podać kilka leków np. wapno, witamina C, syrop, lek przewcizapalny, czy też antybiotyk to czy mogę podać wszystko jedno po drugim? Czy jednak nie podawać razem wapna, witaminy c leku przeciwzapalnego i dać zapić syropem? Rozsądniej byłoby podć to w odstępach czasu, jednak gdy podaje się 3 x dziennie to wtedy naprawdę można się zakręcić w tym wszystkim.
    Szczerze to ostatnio jakoś przestałam ufać farmaceutom z aptek w których kupuję leki. Mam wrażenie, że większość na siłę próbuje wciskać suplementy zamiast leków. Oferują niby tańszy odpowiednik nie informując, że to suplement, a nie lek. Po dopytaniu otrzymuję, odpowiedź, że to jest to samo, a badania są BEZSENSOWNE! (słowa Pani z apteki) bo są po to żeby wyciągać pieniądze i dlatego leki są droższe. I jeszcze Pani próbowała mi wmówić, że suplementy mają udowodnione działanie, inaczej nie sprzedawano by ich w aptece. Jeżeli ktoś taki sprzedaje w aptece i ma innym doradzać w kupowaniu, nie cukierków, a leków to ja dziękuję. Trzeba zmienić aptekę? No tak tylko w innej jest to samo, już bez wdawania się w dyskusję też Pani proponuje suplementy, bo są tańsze niż leki. Albo poleca homeopatię i próbuje mi uświadamiać jaka homeopatia jest cudowna. To ja wolę sprawdzić niektóre rzeczy w google i przy najbliższej okazji skonsultować z lekarzem.
    Poza tym nie polecam leczenia się u doktora google, ale trzeba przyzanać, że w niektórych przypadkach jest bardzo pomocny. Chociażby w przypadku zgubionej ulotki. Jeżeli mam opakowanie i wiem dokładnie jaki to lek i o jakim stężeniu to bez probemu mogę znaleźć ulotkę i sięgnąć do niej szybciej niż miałabym iść do apteki.

    • euceryna napisał(a):

      Witam, no niestety, farmaceuci się pogubili. Biurokracja, naciski szefów sieciówek nie z branży nastawionych tylko na zysk i olbrzymia konkurencja nam nie służą. Przykro mi z tego powodu. Mogę tylko doradzić szukanie apteki do skutku. Co do podawania leków to rozdzielałabym podanie witamin od leków. I zawsze jako ostatni stosuje się syrop. Warto poświęcić chwilę i opracować lekowy grafik. Dużo zdrowia w tym trudnym sezonie, E*

  2. M.W. napisał(a):

    Dziękuję za odpowiedź. Znalazłam aptekę w której jest fachowa pomoc, jednak ceny przynajmniej 50% wyższe. Dlatego jako złoty środek zawsze staram się czytać, rozmawiać z lekarzem, a w aptece jedynie kupować leki. Jednak są to właśnie apteki w których leki są dużo tańsze i przez to mają wielu szczególnie starszych klietów, którzy farmaceucie wierzą tak jak i lekarzowi i przykre jest słuchać kiedy wciskane są im różne suplementy, bo to na stawy, to na jelita a to na inne bolączki. Tyle mówi się o tym, że suplementy to nie cukierki, by nie łykać ich bo nie są lekiem na całę zło… tymczasem widać, że chęć zysku stawia pieniądze ponad człowiekiem. Bo starszy człowiek wierzy farmaceucie, bo kiedyś ten zawód naprawdę posiadał duże zaufanie społeczne. Przykre czasy, bo właściwie nie można już po prostu ufać, tylko wszystko trzeba sprawdzać samemu. Nawet lekarzy!
    Syrop zawsze podaję na końcu i nie pozwalam jakiś czas popijać żeby przynajmniej trochę pozostał „w gardle”. Dziękuję za radę w sprawie oddzielania witamin od leków. Pozdrawiam.

    • euceryna napisał(a):

      Bardzo proszę, cieszę się, że mogłam jakoś pomóc. Staram się za pomocą mojego bloga przywracać pozytywną opinię o farmaceutach, choć wiem, że to walka z wiatrakami. Pozdrawiam, E*

  3. ulinka napisał(a):

    Zawsze miałam problem, czy syropy przeciwgorączkowe przeliczać na wagę czy wiek, bo jedno moje dziecko jest w dolnej granicy, drugie w górnej. Dzięki za info 🙂

Dodaj komentarz