Słodycze z apteki – zdrowe czy niebezpieczne?

Słodycze z apteki

Słodycze z apteki

Cześć!

Dziś będzie na słodko, ale bynajmniej nie kulinarnie. I wcale nie dlatego, że zepsuł mi się piekarnik. Po prostu w ostatnich dniach pojawiła się u mnie nowa dostawa żelków witaminowych dla dzieci. Pomyślałam: „Boże, znowu? Kolejne? Kto to będzie kupował?”. Ponadto po tym, jak codziennie widzę, jak każde dziecko szarpie Mamę w okienku: „Kuuuuuuup miiiiiii liiiiiiizakaaaaaaaaa, proooooszę”, postanowiłam zbadać temat: Słodycze z apteki – zdrowe czy niebezpieczne?.

Zapraszam na mały przegląd słodkości i moje prywatne wnioski końcowe w tej sprawie, na pozór błahej, ale jak się okaże –  ważnej.

LIZAKI

Vitamax

Lizaki witaminizowane o smaku coli, maliny, wiśni, „bogate źródło witamin otoczonych słodkim doznaniem”. Niestety próżno szukać składu, na stronie producenta nie ma na ten temat nic. Ani o zawartości witamin, jakie i ile, ani o tym czym są dosmaczane i dosładzane. Generalnie nic o składzie  nie wiadomo. Cena ok. 1.20 zł za sztukę.

Rutimal C junior lizak

W tym wypadku jest znacznie lepiej, przynajmniej cokolwiek wiemy o składzie. W wersji „na odporność” to połączenie ekstraktu z malin, miodu, cytryny, witaminy C i rutozydu. Wskazany w stanie obniżonej odporności, w okresach zwiększonej podatności na przeziębienie. Przeznaczony dla dzieci od 4 – go roku życia. W wersji „na gardło” posiada witaminę C, wyciąg z szałwii, prawoślazu lekarskiego, malin, miodu i soku z cytryny. Łagodzi uczucie drapania i suchości w gardle. W wieku 4-6 lat zalecana ilość to maksymalnie 2 lizaki, a powyżej 7- go roku życia to 4 lizaki dziennie. Cena ok. 1,0 – 1,5o zł za sztukę.

Natur sept

Wyrób medyczny posiadający w swoim składzie cukier, syrop maltozowy, kwas askorbinowy, wyciąg z porostu islandzkiego, korzenia prawoślazu, aronię, szałwię, barwniki: czerwień buraczana, kompleksy miedziowe chlorofili i chlorofilin. Jednak nie ma informacji o zawartości ilościowej. Ich działanie ma polegać na łagodzeniu stanów zapalnych gardła, pieczenia, drapania, uczucia suchości i pieczenia, nawilżają i odświeżą błonę śluzową jamy ustnej. Przeznaczone są dla dzieci od 3-go roku życia, maksymalnie 3 dziennie. Cena ok. 7 zł za paczkę 6 sztuk.

ŻELKI

Visolvit Junior

Typowy witaminowy słodycz dla dzieci. W składzie cukier, woda, substancja żelująca, kwas askorbinowy, regulator kwasowości – kwas cytrynowy, octan dl-alfa-tokoferolu, stabilizator – sorbitol, substancja glazurująca – wosk carnauba, amid kwasu nikotynowego, barwnik – beta – karoten, barwnik – koszenila, barwnik – chlorofilin kompleks miedziowy, d-pantotenian wapnia, barwnik – carthamus, rutyna, aromat syntetyczny – malinowy, octan retinylu, aromat syntetyczny – jabłkowy, aromat syntetyczny– cytrynowy, aromat syntetyczny – pomarańczowy, selenian sodu, cholekalcyferol, cyjanokobalamina, chlorowodorek pirydoksyny, glukoza, kwas pteroilomonoglutaminowy, filochinon, d-biotyna. 1 żelek zawiera: Witamina A 400 µg (50% ZDS),Niacyna (witamina B3) 8 mg (50% ZDS),Kwas pantotenowy (witamina B5) 3mg (50% ZDS), Witamina B6 0,7mg (50% ZDS), Witamina B12 1µg (40% ZDS), Witamina C 40mg (50% ZDS), Witamina D3 2,5 µg (50% ZDS), Witamina E 4mg (33% ZDS), Witamina K 12,5µg (16% ZDS), Kwas foliowy 100µg (50% ZDS), Biotyna 25µg (50% ZDS), Selen 15 µg (27% ZDS), Rutyna 5mg. W paczce jest 50 żelków, dla 3-latka polecany jest 1 żelek dziennie, od 4-go roku życia można stosować 2 żelki. Cena ok. 14 zł.

Vibovit żelki

Zawartość w 1 żelku: Witamina C – 30 mg,Niacyna – 9 mg, Cynk – 7,50 mg, Witamina E – 5 mg, Kwas pantotenowy – 3 mg, Witamina A – 400 mcg, Foliany (kwas foliowy) – 100 mcg, Biotyna – 75 mcg, Selen – 10 mcg, Witamina D – 2,50 mcg, Witamina B12 – 0,50 mcg. Żelki witaminowe dla dzieci od 4-go roku życia. Zawartość witamin ilościowa i jakościowa zaznaczona, to duży plus. Słodzone są syropem glukozowym i cukrem, substancją żelującą jest wieprzowa żelatyna. Cena ok. 15 zł.

Ceruvit Junior

W składzie: syrop glukozowy, cukier, woda, żelatyna wieprzowa (substancja żelująca), kwas cytrynowy (regulator kwasowości), kwas L-askorbinowy, glukoza, glikonian cynku, sorbitol, wosk camauba i/lub wosk pszczeli (substancje glazurujące), witaminy: C 40mg, Nicyna 8mg, E 6mg, kwas pantotenowy 3mg, Cynk 2,5mg, A 400mcg, Ryboflawina 0,35mg, Kwas foliowy 100 mcg, Biotyna 25 mcg, D3 2,5 mcg, B12 1,25 mcg, Rutyna 5mg. Dla 3-latków 1 żelek, od 4 roku życia 2 żelki dziennie.

Rutinoscorbin junior

W składzie: glukoza, cukier, woda, żelatyna, w itamina C, sok z czarnej porzeczki, regulator kwasowości – kwas cytrynowy, aromat pomarańczowy, barwnik – antocyjany. Żelki podnoszące odporność. Dzieci w wieku 4-6 lat mogą zjeść 3 żelki dziennie (= 60 mg witaminy C), powyżej 6-go roku życia 4 żelki. Rekomendowane na poprawę odporności.

Biovital Gumisie

W składzie: syrop glukozowy, cukier (substancje słodzące), żelatyna wieprzowa, kwas cytrynowy (regulator kwasowości), kwas L-askorbinowy, amid kwasu nikotynowego, olej roślinny, octan DL-alfa-tokoferylu, skoncentrowany sok z marchwi i czarnej porzeczki (barwniki), aromaty naturalne i identyczne z naturalnymi (cytrynowy, malinowy, pomarańczowy), wyciąg z krokosza barwierskiego – Carthamus tinctorius (barwnik), kapsantyna (barwnik), chlorowodorek pirydoksyny, wosk pszczeli i wosk carnauba (substancje glazurujące) palmitynian retinolu folacyna, biotyna, cholekalcyferol, cyjanokobalamina. Preparat przeznaczony dla dzieci od 4-go roku życia.

Słodycze z apteki - żelki i lizaki witaminowe

Słodycze z apteki – żelki i lizaki witaminowe

CZEKOLADA

Ceruvit Junior Omega 3

W składzie: cukier, tłuszcz kakaowy, serwatka w proszku, mleko pełne w proszku, funkcjonalny olej spożywczy pozyskiwany z ryb, lecytyna sojowa (emulgator), D-alfa-tokoferol, polirycynooleinian poliglicerolu (emulgator), kwas cytrynowy (regulator kwasowości), aromat wanilinowy, octan retinylu, cholekalcyferol. Suplement diety o smaku białej czekolady, dla dzieci od 3-go roku życia. Dzięki zawartości kwasów omega-3, witaminy A, E i D wspomaga odporność, koncentrację, prawidłowy wzrost i rozwój kości. Dzienna zalecana porcja to 2 kostki. Myślę jednak, że lepszym źródłem kwasów niezbędnych do zdrowego rozwoju Ciebie i Twojego dziecka będzie preparat zawierający DHA z witaminą D3 (więcej o DHA przeczytasz tu: http://euceryna.pl/dha-najwazniejsze-kwasy-omega-3-okresie-ciazy-karmienia/)

Acidolac junior

W składzie: substancja słodząca – maltitol, olej palmowy, odtłuszczone mleko w proszku, truktooligosacharydy (FOS), aromat, emulgator – lecytyny, liofilizowany szczep bakterii Lactobacillus acidophilus NCFM, liofilizowany szczep bakterii Bifidobacterium lactis HN019, przeciwutleniacze – mieszanina tokoferoli, palmitynian askorbylu. Preparat przeznaczony dla dzieci od 3-go roku życia i dla dorosłych. Nie zawiera sacharozy i glutenu. Zalecany w stanach zaburzenia flory bakteryjnej przewodu pokarmowego w trakcie i po antybiotykoterapii, w czasie biegunek, podróży, zaburzeń flory.

Słodycze z apteki- biała czekolada z florą bakteryjną Acidolac Junior

Słodycze z apteki- biała czekolada z florą bakteryjną Acidolac Junior

GUMY DO ŻUCIA

Oralflux cool mint z ksylitolem

W składzie ksylitol, sorbitol, mannitol, syrop maltitolowy, guma arabska, aromaty, barwniki, aspartam, acesulfam K, wosk carnauba, fluorek sodu. Ogranicza dwa czynniki ryzyka rozwoju próchnicy – kwasy i demineralizacja zębów. Zaleca się do 6 drażetek gumy dziennie, żuć przez 20 minut. W nadmiarze wywołuje efekt przeczyszczający. Cena za paczkę ok. 4 zł.

Fritt guma rozpuszczalna

W składzie: syrop glukozowy, cukier, olej roślinny (utwardzony), żelatyna, regulator kwasowości (kwas cytrynowy), proszki owocowe, witamina C, ekstrakty roślinne jako barwiące środki spożywcze (sok z czerwonych buraków, kurkuma, ekstrakt papryki), aromaty. Cena za 3 listki w opakowaniu to ok. 2-3 zł.

Słodycze z apteki - guma do żucia i guma rozpuszczalna

Słodycze z apteki – guma do żucia i guma rozpuszczalna

CUKIERKI

Verbena, cukierki ziołowe, np.

  • Imbir (cukier, syrop glukozowy, surop glukozowo-fruktozowy, miód, kwas jabłkowy, kwas cytrynowy, imbir mielony, aromaty naturalne (cytrynowy, imbirowy), witamina C, aromat. ),
  • Pinia (cukier, syrop glukozowy, syrop glukozowo-fruktozowy, kwas cytrynowy, witamina C, olejek z mięty pieprzowej (0,08%) olejek eukaliptusowy (0,06%), naturalny mentol, naturalny aromat sosnowy, barwnik E132.),
  • Głóg (cukier, syrop glukozowo-fruktozowy, kwasy (kwas cytrynowy, kwas jabłkowy), ekstrakty (głóg 0,2%, hibiskus 0,1%, werbena 0,1%, pokrzywa 0,04%), witamina C (80 mg/100 g – 100% zalecanej dziennej dawki), koncentrat z czarnej marchwi, aromat (czarna porzeczka).),
  • Lipa (cukier, syrop glukozowy, syrop glukozowo-fruktozowy, kwasy (cytrynowy, jabłkowy), ekstrakty ( kwiat lipy 0,1%, Herbal Complex 0,4%: rzepik, babka, jeżówka, pokrzywa, werbena, macierzanka, mięta), witamina C, aromaty (lipy, lipowo-miodowy, zielonej cytryny, orzeźwiający), sól kuchenna.)
  • Zielona Herbata (cukier, syrop glukozowo-fruktozowy, kwas cytrynowy, ekstrakt z zielonej herbaty, aromaty, witmina C, kurkumina, miedziowe kompleksy chlorofilin.)
  • Szałwia (cukier, syrop glukozowy, syrop glukozowo-fruktozowy, miód 1% kwas cytrynowy, witamina C, naturalny mentol, olejek szałwiowy (0,01%), naturalny aromat cytrynowy, aromat miodowy, barwnik E120)
  • Melisa (cukier, syrop glukozowy, syrop glukozowo-fruktozowy, kwasy (cytrynowy, jabłkowy, mlekowy), ekstrakty (melisa 0,1%, Herbal Complex 0,4%:rzepik, babka, jeżówka, pokrzywa, werbena, macierzanka, mięta), witamina C, aromat melisy, koncentrat cytrynowy, sól kuchenna.)
    Cena ok. 3 zł za paczkę  2o cukierków. Proszę się przyjrzeć dobrze składowi tych cukierków. Zaskoczeni?

HALLS

Nie są to typowe apteczne słodycze, ale znajduję je w każdej tego typu placówce. W składzie cukier, syrop glukozowy, miód (4%), kwasy, aromaty, regulator kwasowości, mentol, olejek eukaliptusowy.  Inhalują, odświeżają, łagodzą drapanie w gardle w skutek nawilżenia. Do wyboru różne smaki i stopnie nasilenia inhalacji.

Słodycze z apteki - cukierki

Słodycze z apteki – cukierki

Oczywiście to tylko kropla w morzu słodkości aptecznych. Idea producentów była słuszna. Dzieci nie lubią tranu, flory bakteryjnej czy witaminowych lekarstw, nie ważne czy są to syropy czy tabletki. Przemycanie ich w słodyczach, które dzieciaki uwielbiają, wydaje się być świetnym pomysłem. Niestety jestem przeciwnego zdania. Dlaczego?

Po pierwsze sam fakt słodkości. Niemal każdy produkt zawiera sacharozę, glukozę, syrop glukozowy lub cukier. Stąd prosta droga do próchnicy, otyłości, cukrzycy, zaburzeń całego organizmu. Po drugie skład wielu z nich jest nieznany ilościowo czy jakościowo, niepewny zatem w działaniu. Nie wiemy też nic na temat przyswajalności i wchłanialności tych składników z takich form suplementów. Bądźmy szczerzy, lizak nie podziała jak syrop na kaszel czy witaminy w tabletkach. Po trzecie kupowanie takich produktów, mimo dobrych chęci, to wciąż przyzwyczajanie dzieci do słodyczy. Nie kupisz dziecku czekolady w markecie, a jak weźmiesz go do apteki, przypomni Ci to. Jeszcze doda, że w aptece są zdrowe, mają witaminy i w ogóle. Ulegniesz. Nie mówiąc już o tym, że bardzo często dzieciaki dostają takie właśnie „dobre” słodycze od troskliwych dziadków.

Podsumowując, słodycze z apteki to małe oszustwo. Niewiele się różnią od tych standardowych. Dodanie do słodkiego cukierka odrobiny wyciągu ziołowego czy witaminy C nie uczyni go od razu produktem zdrowym. A już na pewno nie nada mu leczniczych właściwości. Producenci takich preparatów bazują raczej na naszej naiwności, w trosce o zdrowie naszych pociech i potrzebę suplementacji dla dobrej ich kondycji. Odpowiedcie sobie zatem sami na pytanie: Słodycze z apteki – zdrowe czy niebezpieczne?.

Jeśli faktycznie chcesz dziecku kupić coś słodkiego i zdrowego, zaproponuj mu owoce czy suszone bakalie. To zdrowsza alternatywa.

Pozdrawiam, Euceryna*

13 komentarz

  1. Polowanie na zdrowie napisał(a):

    Cieszę się, że mi nigdy słodycze specjalnie nie smakowały. A dzieci lepiej odzwyczajać. Mnie w dzieciństwie z kolei przyzwyczaili do chipsów i do dziś mam z nimi problem. Fajny pomysł wrzucała ostatnio Klaudyna z Ziołowego Zakątka – przepis na żelki z bzem czarnym.

  2. Ewa napisał(a):

    Artykuł mnie upewnił w moim myśleniu. Słodyczy dziecku w aptece nie kupuję – jedyne na co czasem sama się skuszę to te cukierki verbeny niestety (melisa i pinia) ale tylko ze względu na ich smak, który uwielbiam (świeżą melisę i orzeszki pini też :). Dziecko moje chętnie pije tran, który dostaje niemal całe swoje życie . A tran ten kupują dziadkowie właśnie po moich namowach (jak mają coś kupić, to niech to będzie coś sensownego). Pozdrawiam 🙂

  3. farmamama napisał(a):

    Też jestem farmaceutką i aż mnie trzęsie jak widzę rodziców albo babcie (te babcie są nawet gorsze) którzy kupują te cukiereczki, syropki i żelki swoim dzieciom! „Bo wie pani – tak żeby wzmocnić organizm”. Cukrem???? A zdrowe żywienie to gdzie? A druga rzecz to niektóre żelki czy tabletki do ssania albo gumy (Pluszzz Zizz) po wyjęciu przez dziecko z bajecznie kolorowego pudełka z księżniczką Zosią okazują się zwykłym okrągłym kawałkiem badziewia – widziałam już niejedną rozczarowaną minę 😉 A rodzice wciąż swoje…

    • euceryna napisał(a):

      Czyli rozumie mnie Pani:). Codzienna walka z wiatrakami, bo „szybko” i „kolorowo” zawsze wygrywa ze „zdrowo”. Pozdrawiam, E*

  4. Marta napisał(a):

    Na szczęście moje dziecko jest „lekomanem” -nie ważne czy syrop, który ms wypić jest smaczny czy nie -jak jest potrzeba to spokojnie wypije. Ponadto, jeśli producent i lekarz nie widzą przeciwwskazań wiekowych i da się dostosować dawkę leku do wagi wolę kupić i podać synkowi tabletki -nie ma problemu z połykaniem ich. A jeśli kupuję „apteczne słodycze”, to tylko w celu zaspokojenia głodu słodkości.

    • itti napisał(a):

      ręce mi opadły ‚Na szczęście moje dziecko jest „lekomanem;
      odnośnie ‚jeśli producent i lekarz nie widzą przeciwwskazań wiekowych i da się dostosować dawkę leku do wagi ‚ jak na opakowaniu firma farmaceutyczna napisze ‚ można po tym wskoczyć w ogień’ wskoczy Pani ?

      Jestem również farmaceutą i nawet nie pracuje w aptekach żeby nie widzieć głupoty ludzkiej

      porzucam farmację dla dietoterapii
      polecam reszcie

      • euceryna napisał(a):

        Głupota ludzka niestety jest jak wirus grypy – wszędzie, no i co roku inna, ciekawsza :)! Czyli skończyła Pani dietetykę po farmacji? Poleca Pani taką ścieżkę kariery? Pozdrawiam, dziękuję za głos rozsądku :)!

  5. Yfaggo napisał(a):

    Powiem wam, ze smieje sie pod nosem jak to wszystko czytam. Ja wiem ze jest moda na „zdrowy tryb zycia”, jedzenie, etc. ale czy wy naprawde nie sadzicie ze przesadzacie? Nie dajecie dzieciom cukierkow W OGOLEo sa „niezdrowe”? No to mowie zupelnie szczerze, ze wspolczuje baaaardzo tym waszym dzieciom 😉 kiedys dzieciaki jakos jadly slodycze, i wszyscy byli szczesliwi. BA, jak mialam kilka lat to sama robilam sobie jedzenie, sama wybieralam co chce, nikt nie latal za mna i nie zagladal mi do talerza i patrzyl czy wszystko co jem jest „zdrowe”, tak jak to robia dzisiejsi rodzice. Chcecie hodowac bahorki na samych owocach i warzywach? Hahahah, powodzenia xD jak bedziecie je zmuszac do jedzenia czegos czego nie lubia to zobaczycie czym pozniej beda sie zywily, jak juz mamunia nie bedzie miala na nie wplywu i nie bedzie mogla ich terroryzowac owocami zamiast slodyczy. Suszone bakalie? Jeez, znacie dziecko ktore lubi rodzynki? Bo ja nie 😉 dajcie tym dzieciom swiety spokoj, jak chca zjesc batonika miedzy posilksmi to niech jedza. Czy wszystko musi miec witaminy? A czy panie aptekareczki szanowne wiedza moze czym nasze cialo jest napedzane? Cukrami. Nie zadnymi witaminkami. Jesli dziecko tyle ile chce i to co lubi, to prawdopodobnie dostaje wystarczajaco substancji odzywczych. Znam dziewczyne ktora duzo slodycze od malego, zero owocow czy warzyw, miesa, same przetworzone „niezdrowe” jedzenie, wspolczesne matki polki by ja zagryzly, bo jK tak mozna. Teraz ma 22 lata. I zyje. I ma chyba niedowage. I ma bardzo dobre wyniki, od zawsze, watroba i zoladek nie wygladaja na chore 😀 dodam, ze to corka siostry mojej mamy. A wy dalej przekarmiajcie te swoje dzieci „wartosciowym” jedzeniem i p****rdolcie sie ze wszystko jest niezdrowe :p co to bedzie, poumieracie na raka, konserwanty was zabija!
    Gdybym kiedys spotkala wasze dzieci, to bym je porzadnie nakarmila tymi okropnymi Snickersami i ciastkami, zeby poczuly co to jest PRAWDZIWE dziecinstwo, biedaki nie maja o tym pojecia, bo ich chore matki daja im jakas zielenine zamiast slodyczy, pewnie nawet smaku czekolady nie znaja… Nie mowie, zeby dawac im tylko slodkie, ale ludzie no, bez przesady, same owoce? 😮 tyle dobrego jedzenia, przeciez mozna, a nawet trzeba sobie czasem pozwolic na cos normalnego, jakbym ja miala ochote na ciastka czy czekolade i ktos zamiast tego dal mi „suszone bakalie(btw. Widzial ktos niesuszone bakalie? XDDD), to bym zabila go smiechem, serio ;)”. Uczcie dzieci normalnego jedzenia, a nie tej popieprzonej mody na czytanie skladow i wybrzydzania bo wszystko „niezdrowe”. Mam nadzieje, ze wasze dzieci beda normalne i zamiast napychac sie rodzynkami jako przekaska jak ich mamuski, nie beda nawet na nie patrzec 🙂

  6. Alexa napisał(a):

    A co Pani sądzi o „Cukierkach szałwiowych”, ale nie tych z Verbeny, tylko tych w ciemnożółtym tekturowym pudełku? Ja je stosuje tylko jak mnie drapie w gardle, ale w sumie nie są lekiem – czy sądząc po składzie mogą mieć jakieś lecznicze właściwości, czy działają tylko w takim sensie, jak każdy cukierek – wymuszając zwiększoną produkcję śliny? Zakładam, że niezależnie od składu każdy cukierek będzie dawał ulgę przy lekko podrażnionym gardle – nie musi być z apteki, mogą być i landrynki… Może i lepiej, żeby nie było w tym zbyt silnie działających substancji czynnych? (Najpopularniejszy preparat na takie stany, „Tymianek i podbiał” jest dla mnie zupełnie nie do przejścia smakowo, ale podobno niektórzy go lubią, i biorą za często, dla smaku, a podbiał nie za bardzo nadaje się do częstego przyjmowania.)
    Nie mogę znaleźć w internecie informacji o tym, czy wspomniane przeze mnie cukierki szałwiowe mają status produktu spożywczego, czy suplementu, ale wydaje mi się, że były na rynku już w latach 90, kiedy nie było mody na suplementy… Ogólnie co Pani myśli o cukierkach tej firmy? Jakoś nigdy nie próbowałam innych niż szałwiowe, ale niedawno kupując w aptece jakieś niezbędne rzeczy zauważyłam imbirowe cukierki tej samej firmy. Nie skusiłam się, ale pomyślałam, że mogą być fajne, może innym razem. No ale nie mam jakiejś wiary że to zdrowe.

    • euceryna napisał(a):

      Witam, żadne cukierki nie są zdrowe, zwłaszcza te, które w składzie mają cukier i syrop glukozowo-fruktozowy, a dopiero na końcu składu zioła. Chyba lepiej ssać łyżeczkę czystego miodu z kroplą olejku szałwiowego. Na pewno zdrowiej. Efekt o niebo lepszy. Chyba, że ktoś ma uczulenie na miód. A fakt, jak boli gardło nadadzą się nawet zwykłe landrynki – do produkcji śliny, ja mam zawsze pod ręką cukierki Halls i też sobie chwalę. Choć wiem, że to sam cukier :)!Ale nie każdy ma aptekę pod nosem, więc trzeba się ratować jak tylko można.Pozdrawiam, E*

    • euceryna napisał(a):

      Absolutnie nie miałam tego na myśli, spokojnie :)! Nie znoszę słodyczy z apteki,zawsze jak o nich piszę, budzi się we mnie moralizator :P! Przepraszam:P!

Dodaj komentarz