Spirulina – hit czy kit?

Spirulina- hit czy kit?

Spirulina- hit czy kit?

Cześć!

O tym, że w medycynie jak i w każdej innej dziedzinie życia, gospodarki czy technologii pojawiają się pewne trendy, pisałam już przy notatce o DHA. Ale to nie jedyna „nowinka” ostatnich miesięcy. Od jakiegoś czasu buszując po zagadnieniach zdrowego odżywiania się i „mądrej” suplementacji, gdzie nie spojrzę- internet, prasa, media, pojawia się jedno słowo: spirulina. Coraz częściej pytają też o nią pacjenci. Postanowiłam zbadać zatem temat, o co z tą spiruliną chodzi, co to właściwie jest i do czego nam to potrzebne.

Zapraszam na post: „Spirulina – hit czy kit?”.

Co to jest spirulina?

Spirulina to dawna nazwa na cyjanobakterie do których należą interesujące nas glony: Arthrospira maxima i Arthrospira platensis. To rośliny znane już w czasach Azteków. Naturalnie występują w jeziorach o wysokim pH, głównie na terenach tropikalnych i subtropikalnych. Nikt jednak obecnie nie niszczy ich naturalnych „złóż”. Do celów przemysłowych czy medycznych wykorzystuje się glony uzyskane w specjalnych, sztucznych hodowlach. Jest to zabieg szybki, tani, wydajny, ekologiczny,  a więc i opłacalny. Glony hoduje się kilka dni, następnie suszy, rozdrabnia, „usuwa” cenny dla przemysłu spożywczego barwnik i preparat medyczny jest gotowy.

Po co nam spirulina?

Skład:

  • 60 % suchej masy to białka, a co istotne, aminokwasy w nich zawarte mają proporcje zbliżone do białka zwierzęcego
  • 7 % masy to tłuszcze, głównie w postaci kwasów tłuszczowych, jak gamma-linolenowy czy alfa- linolenowy
  • witaminy: C, A, E, grupa B
  • wapń, magnez, selen i żelazo
  • beta-karoten, chlorofil
  • fytocjanina
  • zeaksantyna

Działanie:

  • spirulina uchodzi za bardzo dobry antyoksydant
  • zwiększa wytrzymałość fizyczną, zmniejsza znużenie mięśniowe
  • posiada właściwości przeciwnowotworowe, zmniejsza niepożądane skutki radioterapii i chemioterapii
  • spowalnia procesy starzenia się
  • odtruwa i detoksykuje organizm
  • wspomaga odporność organizmu, dzięki zawartości immuliny
  • wykazuje korzystny wpływ na lipidy krwi
  • jest dobrym uzupełnieniem diety wegetariańskiej
  • stymuluje tworzenie się krwi oraz komórek macierzystych szpiku kostnego
  • regeneruje i usprawnia pracę wątroby (mechanizm jest jeszcze nie wyjaśniony do końca, ale efekty są znaczące, niemniej jeśli doszło do martwicy komórek wątroby, spirulina już nie pomoże)
  • zawarte w spirulinie żelazo jest łatwo przyswajalne, stąd rola w leczeniu anemii
  • regeneruje centralny układ nerwowy (dzięki witaminom z grupy B)
  • dobrze się sprawdza w czasie rekonwalescencji

Zagłębiając się w te dane dochodzimy do wniosku, że właśnie odkryliśmy panaceum na wszystkie schorzenia XXI wieku, w dodatku nie szarpiące naszego domowego budżetu. Nic tylko kupić i zajadać, bo internet puchnie od przepisów z jego użyciem. Ale czy faktycznie czas odpalić fajerwerki? Czyż nie istnieje druga strona medalu?

Niebezpieczeństwa spiruliny:

  • niektóre gatunki glonów mogą produkować neurotoksyny (np. BMAA)
  • niektóre gatunki produkują mikrocystyny o działaniu hepatotoksycznym
  • istnieje ryzyko zawartości metali ciężkich
  • glony są bogate w witaminę K, co wyklucza je w diecie osób zaburzeniami krzepliwości
  • chorzy na fenyloketonurię nie powinni jej stosować

Na co spirulina nie działa:

  • odchudzanie (nie spala tkanki tłuszczowej, otyłości nie zwalczy, jednak warto ją spożywać w czasie odchudzania, ale jej rola ogranicza się do uzupełnienia niedoborów diety, gdzie posiłki są ograniczona, a ruch fizyczny wzmożony)
  • depresja
  • stany lękowe
  • problemy z pamięcią

Alternatywne (kosmetyczne) zastosowanie spiruliny:

Jeśli kupiliśmy spirulinę w proszku, a okazuje się, że jakoś nam nie służy, albo mamy przeciwwskazania do jej zażywania, można ją wykorzystać w inny, kosmetyczny sposób. Polecam każdemu maseczki i kąpiele na bazie tych alg.

Aby wykonać maseczkę wystarczy zmieszać łyżeczkę proszku z kefirem, jogurtem, mlekiem pełnotłustym lub wodą (do uzyskania budyniowej konsystencji niekiedy potrzeba 2 łyżeczek), uzyskaną w ten sposób papkę nakładamy na ok. 20 minut, a następnie spłukujemy letnia wodą. Maseczka nadaje się do każdego typu cery, także naczynkowej i wrażliwej. Można ja stosować do 2 razy w tygodniu. Warto przed maseczką dokładnie oczyścić skórę twarzy, szyi czy dekoltu, dla lepszego efektu polecam peeling.

Jeśli chodzi o kąpiel algową to polecam wsypanie 25 g spiruliny do wanny z ciepłą wodą i dokładne wymieszanie.

Działanie spiruliny wykorzystywane w kosmetyce:

  • poprawia ukrwienie
  • reguluje pracę gruczołów łojowych
  • reguluje równowagę kwasowo-zasadową skóry
  • wzmacnia płaszcz wodno-lipidowy skóry
  • kwas alginowy zawarty w spirulinie działa oczyszczająco
  • nawilża wysuszoną i zmęczoną skóry
  • odżywia i ujędrnia
  • koi złuszczenia
  • redukuje zmiany trądzikowe, przebarwienia, zaczerwienienia
  • pomocna w walce z cellulitem (przyspiesza rozpad tłuszczu)

***stosowana jest także do barwienia mydeł ręcznie robionych, a w postaci maseczek często jest nakładana w gabinetach kosmetycznych po zabiegach oczyszczających

Jaką spirulinę wybrać?

Unikałabym tych produktów, w których spirulina pochodzi z Chin. Cena wprawdzie jest niska, ale jakość i bezpieczeństwo wątpliwe. Lepszym wyborem będą te z plantacji w USA, głównie na Hawajach i z Kalifornii. Plantacje te mają całoroczny dostęp do słońca, oceanicznej wody, alkalizowane są sodą z czynnych wulkanów, nie stosuje się tam pestycydów i herbicydów. Warto zwrócić na to uwagę, poczytać skąd pochodzi dany produkt, zapoznać się z danymi o  miejscu hodowli, sprawdzić, czy posiada certyfikaty jakościowe.

Czy warto zatem kupić i stosować spirulinę?

Wybór niestety pozostawiam Państwu. A post : ” Spirulina – hit czy kit?” niech będzie tylko pomocą w podjęciu właściwej decyzji.

Miłego dnia, pozdrawiam, Euceryna*

3 komentarz

  1. Tyiu napisał(a):

    Spirulina zawiera nie fytocyjaninę, a fikocyjaninę – niebieski barwnik. I co ważne zawiera antyodżywczy składnik w postaci antywitaminy B12.

  2. kamila napisał(a):

    Mam pytanie 🙂 Zastanawiam się nad wyborem mikroalg i czy któraś z nich jest lepsza z jakiegoś względu? Mam na myśli Spirulinę albo Chlorellę. Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz