Woda termalna – o co chodzi?

Woda termalna La Roche Posay

woda termalna La Roche- Posay

Cześć:)

Większość aptek obecnie jest uzbrojona po zęby w dermokosmetyki. Wiadomo – kremy do twarzy, maseczki, kremy pod oczy, pojedyncze, podwójne, w zestawach z różnymi minipróbkami. Do wyboru do koloru. I właśnie ostatnio z ust jednej z pacjentek, której dobierałam krem, gdzieś między słowami padło pytanie – „woda termalna? Ale po co mi to?”. Początkowo byłam zaskoczona. Przecież jest ona zawarta w każdym dermokosmetyku, wszystkie kampanie reklamowe o niej wspominają. Okazuje się, że nawet jeśli dobrze znamy ten preparat, nie do końca go doceniamy lub nie znamy wszystkich jego zastosowań. Postanowiłam przyjrzeć się  wybranym wodom termalnym.

Woda termalna Vichy

Producent nazywa ją „koktajlem minerałów”. Ma działanie kojące, łagodzące, wzmacniające i regenerujące. Wydobywana jest ze skał magmowych i zawiera sporo minerałów:

  • Wapń – ochrania tkanki
  • Żelazo – dotlenia komórki
  • Mangan – jest przeciwutleniaczem
  • Potas – nawilża i reguluje gospodarkę elektrolityczną komórek
  • Magnez – stymuluje odnowę komórek
  • Bor – działa łagodząco
  • Krzem – regeneruje tkanki
  • Stront – działa przeciwzapalnie
  • Siarka – działa detoksykująco
  • Lit – działa przeciwzapalnie
  • Sód – reguluje równowagę elektrolitową

 

Woda termalna z La Roche-Posay

Producent nazywa ją „aksamitną wodą”, ze względu na stan skóry, jaka po niej pozostaje. Wydobywana ze skał wapiennych. W swoim składzie zawiera unikatowy selen, który wspomaga odporność skóry, co jest ważne w walce np. z wolnymi rodnikami. Zawiera także dwuwęglan, wapń, krzem, cynk i miedź – pierwiastki niezbędne w prawidłowej pielęgnacji skóry, nie tylko wrażliwej. Posiada ona 12 badań in vivoin vitro,  w których udowodniono działanie antyoksydacyjne, łagodzące i kojące.

01

woda termalna La Roche- Posay

Woda termalna z Iwostinu

Likwiduje skutki działania twardej wody. Ma najmniejszą twardość wśród wód termalnych dostępnych na rynku (8,4 N), pH zbliżone do obojętnego, a w składzie: kwas metaborowy o działaniu ściągającym i przeciwzapalnym, wodorowęglany, wapń i magnez. Jest też doskonałym źródłem krzemu, niezbędnego do tworzenia kolagenu i elastyny oraz utrzymania odpowiedniej elastyczności i przepuszczalności naczyń krwionośnych. Stosowana w kosmetykach korzystnie wpływa na odporność i elastyczność naskórka.

Mimo iż różnią się one swoim składem, zawartością poszczególnych minerałów, miejscem pochodzenia, ceną i producentem, łączy ich jedno – wielozadaniowość:

  • chroni przed wolnymi rodnikami
  • wykończa proces oczyszczania skóry
  • działa relaksująco
  • odświeżą i oczyszcza
  • zwalcza swędzenia i podrażnienia
  • zmiękcza skórę
  • łagodzi zaczerwienienia
  • koi skórę po zabiegach w gabinetach kosmetycznych
  • łagodzi skutki nadmiernej ekspozycji na słońce
  • działa łagodnie przeciwzapalnie
  • uelastycznia i poprawia odporność naskórka.

A jak to wygląda w praktyce? Osobiście posiadałam każdą i przyznam szczerze, że wrażenia były podobne, ciężko wskazać lepszą. Obecnie używam akurat tej z La Roche-Posay, stąd zdjęcia. Jestem jednak wielkim fanem tego produktu. Mam buteleczkę w „torbie na basen”, bo świetnie ratuje moją skórę po kąpieli w chlorowanej wodzie i rozgrzaniu w saunie. Drugi atomizer spoczywa w „plecaku na siłownię”, gdyż jest niezastąpiona w ochładzaniu i kojeniu skóry po wysiłku. Świetnie się sprawdza jako wykończenie zarówno makijażu, jak i demakijażu (należy pamiętać, że nadmiar niewchłoniętej trzeba osuszyć ręcznikiem, bo można skórę przesuszyć, taki paradoks ). Jej kojące i chłodzące właściwości doceniłam zwłaszcza po nieudanej depilacji nóg, tzw. „na szybko, przed wyjściem”. Mam ją też zawsze przy sobie w podróży, zwłaszcza w lecie, bo wspaniale odświeża skórę. Oczywiście można byłoby polewać się zwykłą woda mineralną. Nie wiem, nie próbowałam. Może efekt byłby podobny? W końcu cena za 150 g to jakieś 17-25 zł. Ja jednak polecam robić to wodę termalną, zwłaszcza sceptykom, będziecie zaskoczeni:).

A jaka jest Wasza opinia? Jesteście fankami wody termalnej czy traktujecie ją jako urodową fanaberię?

Miłego dnia, pozdrawiam, Euceryna *

2 komentarz

  1. negatio napisał(a):

    też uwielbiam wodę termalną – od 5 lat używam tej z Avene. to był mój pierwszy udany zakup powiem szczerze – mgiełka rozpyla się równomiernie, dlatego spokojnie można ją używać na twarz. co prawda nie zauważyłam, żeby utrwalała make up, ale zdecydowania koi i nawilża w upały czy po opalaniu. stosuję ją też po depilacji, opalaniu i różnych innych zabiegach.

    ostatnio wpadła mi w ręce naturalna woda mineralna Evian również w spray’u (efekt promocji). powiem szczerze, że nie jest tak dobra jak ta z Avene. rozypla duże „krople” w bardzo „silny” sposób – na pewno nie jest to forma delikatnej mgiełki. daje fajne odświeżenie, ale efektów kojących jakoś nie zauważyłam.

    polecam wszystkim wody termalne! muszę spróbować tej z la roche posay, ale poczekam na jakąś większą promocję 🙂

Dodaj komentarz