Współpraca polsko – norweska, czyli Dr Irena Eris Clinic Way

 

Dr I. Eris Clinic Way 1 na noc

Dr I. Eris Clinic Way 1 na noc

Cześć:) Muszę Wam się do czegoś przyznać – uwielbiam Panią Irenę Eris, od lat. Podziwiam ją za pasję, za pracowitość, upór w dążeniu do celu i sukces na skalę światową. Mam do niej ogromny sentyment, nie tylko dlatego, że tak jak ja jest farmaceutą. To kobieta, która zaczynała w czasach, gdzie wprowadzenie własnej marki na rynek było teoretycznie niemożliwe, nieopłacalne. Otworzyła wiele drzwi, które zaryglowano nie tylko przed kobietami, ale i Polakami. Pani Eris się udało i chwała Jej za to, bo z tego dorobku korzystamy właśnie my .Mam nadzieje, że kiedyś uda mi się Panią Irenę poznać osobiście i porozmawiamy sobie o ciekawych rzeczach. Jeśli spełnię to marzenie, z pewnością się dowiecie :). Póki co posiłkuję się wywiadami dostępnymi w prasie i w internecie, bo wyszukuję wszelkich smaczków i nowości na temat działalności Pani Doktor i jej współpracowników. I tak właśnie czytając sobie kolejne wzmianki o działalności Pani Eris, natrafiłam na nową linię kosmetyków – Dr Irena Eris Clinic Way, czyli rewolucyjne odkrycie Polskich i Norweskich naukowców. Opracowali oni unikalną formułę na skalę światową  FGF1 LMS™ z technologią LIPO-SPHERE™ (zgłoszenie patentowe). Żeby jednak nie zagłębiać się w trudne biomedyczne szczegóły zaznaczę tylko, że chodzi o zahamowanie procesu starzenia się poprzez wzmożoną regenerację i zdolność do samoodnowy komórek. Powstało 4 linie pielęgnacyjne Clinic Way, odpowiadające 4 typom zmarszczek: 1– hialuronowe wygładzanie 30+ 2– rewitalizacja retionoidalna 40+ 3– odmłodzenie fitohormonalne 50+ 4– lifting peptydowy 60+. W każdej linii dostępny jest krem na dzień i na noc, a także krem pod oczy (tu 2 typy: 1o+2o oraz 3o+4o). Po zgłębieniu wiedzy teoretycznej (dla zainteresowanych polecam serdecznie stronę: http://www.clinicway.com ), przeszłam do mojej ulubionej części praktycznej :).

clinic way 1

Dr I.Eris Clinic Way 1 krem na noc

Już na początku rzuca się w oczy opakowanie. Bardzo ładny, ofoliowany, nowocześnie i elegancko wyglądający spory kartonik, z dużą ilością zakładek, gdzie w samym środku tkwi szklany słoiczek. Jak dla mnie trochę za dużo tego wszystkiego i mało ekologicznie :), ale przecież najważniejsze jest w środku. Po otwarciu czujemy przyjemny, łagodny w nucie, ale wyraźny zapach. Dla mnie to akurat zaleta, bo bezzapachowe kremy dla alergików po prostu mi śmierdzą :). Niemniej może być to wadą, gdyż zapach na każdej skórze rozchodzi się inaczej, i nigdy nie wiadomo co wyjdzie z takiego miksu. Konsystencja z kolei jest wspaniała, nietłusta, lekka, niczym emulsja, mimo iż jest to krem na noc. Rozsmarowuje się błyskawicznie i tak samo wchłania. Pozostawia na skórze przyjemne uczucie nawilżenia i wygładzenia. Zero uczucia lepkości, czego w kremach, nawet nocnych nie lubię. Możliwe jest to wszystko dzięki zawartości kwasu hialuronowego (nawilżenie, ochrona przed utratą wody, uelastycznienie i ujędrnienie skóry), woda wapienna (o działaniu antyseptycznym, kojącym, łagodzącym i pielęgnującym) oraz wspomniany reaktywator odnowy skóry FGF1 LMS™ z unikalną technologią LIPO-SPHERE (hamowanie procesu starzenia). Czy polecam? Jest to moje pierwsze spotkanie z serią, ale jestem przekonana, że nie ostatnie. Obietnice producenta zostały na mojej cerze spełnione. Zauważalne nawilżenie i wygładzanie. Dobrze, że występuje aż 4 linie produktowe, dzięki temu każdy znajdzie coś dla siebie. Z wad to niestety opakowanie, mimo całego uroku, dla mnie za dużo zachodu. Zapach też dla wielu będzie problemem. No i cena. Ci, którzy przywykli do linii Lirene czy Pharmaceris, będą zaskoczeni, gdyż sięga ona 2-3x większy pułap. W aptekach waha się ona od 70zł za 1° do 100zł za 4°. Czy to mało, czy to dużo to raczej względny temat. Niemniej produkt jest wart swojej ceny, w niczym nie odbiega od zagranicznych kosmetyków i spokojnie może stać się wizytówką obecnej polskiej kosmetyki :).

clinic way 1

Dr I. Eris Clinic Way 1 na noc

A Wy macie jakieś doświadczenie z produktami Dr Ireny Eris? Co polecacie? Czego warto unikać?

Miłego dnia, pozdrawiam, Euceryna *

2 komentarz

  1. biolog molekularny napisał(a):

    FGF – ang. fibroblast growth factor, czyli Czynniki wzrostu fibroblastów… Czyli jak wyhodować sobie nowotwór- w przypadku gdy akurat układ immunologiczny nie wyłapie zmienionej komórki, wspomagamy (poprzez ciągłe dostarczanie w kremie tego czynnika) namnażanie patogennych komórek…
    Niestety dla pani Eris (po osobistym spotkaniu i wywiadzie) nie ważny jest szlak metaboliczny, biochemiczny podczas wykonywania badań nad nowym preparatem tylko efekt końcowy pt „wygładźmy skórę”…
    Co więcej, często badania są zbyt krótkie by poznać ew skutki uboczne

Dodaj komentarz